fot. flickr.com

Co ze zwiększeniem trwałej obecności wojsk amerykańskich w Polsce?

Zwiększenie trwałej obecności wojsk Stanów Zjednoczonych w Polsce staje się coraz bardziej realne. Komisja senatu USA zatwierdziła projekt budżetu Pentagonu na 2020 rok dając zielone światło na zwiększenie wydatków na obronność.

Rosja i Chiny zwiększają swój potencjał zbrojny. Stany Zjednoczone w stosunku do tych dwóch krajów tracą swoją przewagę militarną przy jednoczesnym zagrożeniu ze strony Korei Północnej, Iranu i organizacji terrorystycznych – czytamy w opinii senatu do ustawy o budżecie Pentagonu na 2020 rok. Amerykanie chcą wyjść naprzeciw tym zagrożeniom.

„Ustawa wyraża poparcie dla zwiększenia trwałej obecności sił amerykańskich w Polsce w celu wzmocnienia czynnika powstrzymującego rosyjską agresję” – czytamy w oświadczeniu senackiej komisji, którą podpisali jej przewodniczący Jim Inhofe i najwyższy rangą przedstawiciel demokratów senator John Reed.

– Oznacza to, że istnieje konsensus głównych sił politycznych w Stanach Zjednoczonych co do roli Polski w tej części Europy oraz co do tego, że jest ona postrzegana jako sojusznik w strategicznej doktrynie obronnej USA – mówił socjolog Grzegorz Wiński.

Stała obecność sił amerykańskich nie tylko staje się faktem, ale jej wymiar może być znacznie większy niż dzisiaj. O takie rozwiązanie zabiega minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak.

– Te pięć wizyt w USA w tym roku, również rozmowy z moim odpowiednikiem, negocjacje dotyczące zwiększenia obecności wojsk amerykańskich w Polsce; planuję kolejną wizytę w Waszyngtonie – wskazał szef MON na początku maja na antenie Polskiego Radia

Decyzja senatu USA sprzyja więc naszym interesom, ale jest równie ważna dla Stanów Zjednoczonych – podkreślił prof. Tadeusz Marczak.

– Obecność wojskowa na terenie Polski jest ważniejsza z punktu widzenia imperium amerykańskiego, niż z punktu widzenia interesów Polski. Bierze się to stąd, że w gruncie rzeczy amerykanie nie mają alternatywy – zaznaczył.

A to dlatego, że Polska i kraje bałtyckie bezpośrednio graniczą z Rosją. Stany Zjednoczone zapowiedziały także zwiększenie sił na Bliskim Wschodzie, przybędzie tam dodatkowo 1500 amerykańskich żołnierzy.

– Chcemy mieć ochronę na Bliskim Wschodzie. Będziemy wysyłać stosunkowo małą liczbę żołnierzy, głownie do ochrony – mówił prezydent USA Donald Trump.

Decyzję już skrytykował Iran. Tamtejszy minister spraw zagranicznych ocenił ją jako wrogą politykę i działanie zwiększające napięcia w rejonie zatoki perskiej.

TV Trwam News/RIRM

drukuj