Biznes in vitro (1)

Upór w propagowaniu przez niektóre środowiska w Polsce in vitro budzi
zdziwienie, zwłaszcza gdy weźmiemy pod uwagę – oprócz zastrzeżeń moralnych –
niską skuteczność i wysokie koszty tej metody w przeciwieństwie do
naprotechnologii – metody zgodnej z naturą i moralnie dopuszczalnej. O co zatem
chodzi w batalii o in vitro? W myśl starego porzekadła trzeba stwierdzić, że gdy
nie wiadomo, o co chodzi – zawsze chodzi o pieniądze! Mam tu na myśli nie tylko
samą działalność klinik oferujących tego typu „usługi”, ale także całą „otoczkę”
biznesu in vitro, a mianowicie funkcjonowanie banków nasienia z ich
„dostawcami”, handel komórkami jajowymi, macierzyństwo zastępcze (surogatki) czy
działalność różnego rodzaju agencji pełniących funkcję pośredników. Proceder,
który kwitnie wokół in vitro przynosi krociowe zyski, jest niemoralny,
wykorzystuje luki prawne bądź jest niezgodny z obowiązującym w Polsce
prawem.

W medialnej wrzawie wokół sztucznego zapłodnienia in vitro w związku z
próbami ujęcia tej procedury w normy prawne szermuje się różnego rodzaju
argumentami, wysuwając na pierwszy plan prawo rodziców do posiadania własnego
potomstwa. Wszystkich, którzy sprzeciwiają się technice in vitro i jej
refundacji ze środków publicznych, posądza się o znieczulicę wobec niepłodnych
par. Przy tym „protezę” in vitro przedstawia się jako metodę leczenia
bezpłodności i jedyne możliwe rozwiązanie zaistniałego problemu. Zagłuszane są
aspekty moralne i prawne tej procedury, a także jej medyczne konsekwencje
zarówno dla zdrowia matki, jak i „wyprodukowanego” w ten sposób dziecka1.
Tymczasem bojownicy o sprawę in vitro pomijają milczeniem fakt, że jest to
przede wszystkim nader dochodowy biznes. Przyjrzyjmy się więc po kolei
poszczególnym „agendom” biznesu związanego z zapłodnieniem pozaustrojowym i
przekonajmy się, ile można zarobić na cudzym nieszczęściu.

Ile kosztuje sztuczne zapłodnienie?
W telewizji można co
jakiś czas obejrzeć programy z udziałem lekarzy pracujących w klinikach
oferujących zapłodnienie pozaustrojowe, którzy opowiadają o swoich osiągnięciach
i o szczęściu, jakie dali bezpłodnym parom. Swoje wystąpienia ilustrują często
fotografiami ślicznych, roześmianych bobasów na rękach uradowanych rodziców –
któż by się nie wzruszył? Skrzętnie jednak unikają tematu, ile owo „szczęście”
kosztuje, a jeśli już wspominają o cenach, to zaraz dodają, że mogliby
„uszczęśliwić” jeszcze więcej bezpłodnych par, gdyby in vitro było refundowane
przez NFZ. I w tym wypadku mówią prawdę, bo rzeczywiście nie każde bezpłodne
małżeństwo może sobie pozwolić na kosztowną – choć mało skuteczną – procedurę in
vitro. A w klinikach specjalizujących się w sztucznym zapłodnieniu nie ma
niczego za darmo! Wszystko jest skrupulatnie wyliczone.
Zobaczmy więc, ile
kosztują poszczególne „usługi”, abyśmy mieli choćby ogólny obraz tego, o jakie
kwoty toczy się batalia i ile pieniędzy – z naszych podatków – zwolennicy in
vitro chcą wyprowadzić z NFZ. Każdy rozsądny człowiek zdaje sobie również sprawę
z tego, że gdy sztuczne zapłodnienie będzie refundowane ze środków publicznych,
to i klientela wspomnianych klinik się zwiększy. Pieniądze zaś wartkim
strumieniem popłyną z kasy publicznej wprost do kieszeni właścicieli klinik i
lekarzy w nich pracujących, którzy za nic mają przysięgę Hipokratesa czy kodeks
etyczny. Tak samo zresztą postępują ci lekarze, którzy zgłaszającym się do nich
bezpłodnym parom już podczas pierwszej czy drugiej wizyty, jako jedyne możliwe
rozwiązanie ich bolesnego problemu, sugerują sztuczne zapłodnienie, podając
jednocześnie adres kliniki, z którą współpracują – dodajmy – nie za
darmo.
Przykładowe ceny zaczerpnąłem z oficjalnych cenników zamieszczonych na
stronach internetowych dwóch centrów specjalizujących się w sztucznym
zapłodnieniu. Pierwszym z nich jest InviMed Europejskie Centrum Macierzyństwa2.
Centrum to posiada trzy kliniki: w Warszawie, Poznaniu i Wrocławiu.
Już za
pierwszą, wstępną wizytę związaną z niepłodnością trzeba tam zapłacić 140
złotych. Następnie w związku z inseminacją ocena cyklu i przygotowanie do niej
kosztuje 150 złotych. Sam zabieg inseminacji to kwota rzędu 750 złotych. Do tego
trzeba doliczyć badanie nasienia, którego cena – w zależności od wykonywanego
testu – waha się od 100 do 250 zł; w sumie w przypadku inseminacji otrzymujemy
kwotę rzędu ok. 1290 złotych. Zauważmy, że w cenę nie są wliczone lekarstwa,
które pacjentka musi zakupić we własnym zakresie.
W przypadku zapłodnienia
pozaustrojowego ceny są o wiele wyższe. Standardowy cykl zapłodnienia
pozaustrojowego (IVF) w omawianym centrum kosztuje 5500 zł; za IVF-ICSI3 trzeba
zapłacić dodatkowe 1000 zł; a za transfer mrożonych zarodków – 1400 zł; IVM4
wraz z przygotowaniem to kwota 7000 zł, a dodajmy, że za znieczulenie do zabiegu
trzeba zapłacić – 350 złotych. Podsumowując: program IVF w IviMed kosztuje od
5500 zł do ok. 15 500 zł, w zależności od tego, jakie procedury i techniki
zostały zastosowane. Do tej ceny, tak jak i w przypadku inseminacji, należy
doliczyć kwotę wydaną na niezbędne leki.
IviMed oferuje również usługi
dodatkowe, takie jak: mrożenie zarodków i przechowywanie ich przez pierwszy rok
– 540 zł, za każdy następny rok – 380 złotych. Zamrożenie nasienia i
przechowywanie go przez pierwszy rok – 500 zł, za każdy następny rok – 300
złotych.
Podobny zakres usług oferuje Novomedica Centrum Leczenia
Niepłodności w Mysłowicach5. Cennik za poszczególne badania i zabiegi
przedstawia się następująco: In Vitro IVF/ET: stymulacja jajników (cena nie
obejmuje leków), przygotowanie do punkcji, punkcja jajników w znieczuleniu
ogólnym oraz embriologia – 3400 zł; kultywacja zarodków – 500 zł; transfer
domaciczny zarodków – 900 zł; opcja mikromanipulacji (ICSI) – 900 zł; opcja
IMSI6 – 850 zł; opcja hatchingu7 – 540 zł; kriotransfer (w tym przygotowanie do
kriotransferu i monitorowanie cyklu) – 1200 zł; pobranie plemników z jądra
(TESA) – 900 zł; pobranie plemników z najądrza (PESA) – 900 zł; powtórne
programy IVF – bonifikata – 5 procent.
Po dodaniu program IVF w centrum
Novomedica kosztuje od 5000 zł do 10 000 złotych. Do tej sumy należy jeszcze
dodać koszty leków, pobrania nasienia w zależności czy pochodzi ono od partnera,
czy obcego dawcy, badania nasienia itd.
Koszt inseminacji IUI/AID przedstawia
się z kolei następująco: inseminacja nasieniem partnera IUI (z kontrolą cyklu i
USG) – 790 zł; inseminacja nasieniem dawcy AID – 1770 złotych.
Oprócz
wymienionych procedur zapłodnienia pozaustrojowego centrum oferuje również
kriokonserwację zarodków i nasienia. Ceny za poszczególne usługi są następujące:
mrożenie zarodków, w tym opłata za pierwszy rok przechowywania – 770 zł;
przechowywanie zarodków przez kolejny rok – 450 zł; mrożenie nasienia, w tym
spermiogram i opłata za pierwszy rok przechowywania – 550 zł; mrożenie każdej
kolejnej próbki nasienia – 200 zł; przechowywanie nasienia przez kolejny rok –
450 złotych.
Łatwo można policzyć, ile straciłyby tego typu kliniki, jak
wymienione wyżej, gdyby w Polsce zabroniono zapłodnienia pozaustrojowego i ile
zyskają, jeśli in vitro będzie refundowane ze środków publicznych. Przy tym
należy pamiętać, że tylko w nielicznych przypadkach zapłodnienie in vitro udaje
się za pierwszym razem. Czasami po kilkunastu nieudanych próbach para musi
pogodzić się z nieskutecznością metody, a zmarnowanych pieniędzy nikt im nie
zwróci.

Banki nasienia
Jedną z „agend” wspomagających biznes „in
vitro” są banki nasienia, z których mogą korzystać pary, kiedy mężczyzna: ma
znacznie obniżone parametry nasienia i gdy nie można pozyskać plemników na
drodze punkcji jąder (w przypadku azoospermii); dotknięty jest chorobą
genetyczną, której nie chce przekazać potomstwu; w wyniku choroby nowotworowej,
po leczeniu chemioterapią i radioterapią jego organizm nie wytwarza plemników
zdolnych do zapłodnienia.
Z nasienia zdeponowanego w bankach coraz częściej
korzystają również kobiety niezamężne (w tym lesbijki) pragnące mieć własne
dziecko. Na procederze zarabiają osoby zarządzające takimi bankami oraz sami
dawcy nasienia.
Para (zarówno hetero- jak i homoseksualna) lub samotna
kobieta pragnąca skorzystać z nasienia dawcy mają wgląd do katalogu dawców i
sami mogą wybrać cechy dawcy, takie jak: grupa krwi, czynnik Rh, wzrost, kolor
oczu, kolor włosów, budowa ciała, karnacja, wykształcenie (wszyscy dawcy mają
wykształcenie minimum średnie). Korzystanie z nasienia zgromadzonego w banku
nasienia jest w pełni anonimowe. Dane personalne, zarówno pary korzystającej z
„depozytu”, jak również dawcy nasienia pozostają tajemnicą. Jednak anonimowość
dawców nasienia gwarantują jedynie banki nasienia w Polsce i jest to kwestia
umowy, a nie przepisów prawnych. W innych krajach europejskich obowiązuje w tej
kwestii zupełnie inne prawo.
Nasienie danego dawcy – jak zapewniają kierujący
bankami nasienia – wykorzystywane jest tylko do momentu stwierdzenia 5. narodzin
dziecka poczętego w wyniku użycia tego depozytu, po czym jest on usuwany z
banku8. Trzeba jednak jasno podkreślić, że nie ma przepisów prawnych
regulujących, ile dzieci może być poczętych z nasienia jednego dawcy. W Holandii
takich dzieci rodzi się od 15 do 20. To w Polsce lekarze uzgodnili, że jeden
dawca może być „ojcem” maksymalnie pięciorga dzieci9. Należy mieć również na
uwadze to, że nie istnieje ogólnopolski rejestr dawców nasienia i ten sam
mężczyzna może sprzedawać swoje nasienie nie tylko jednemu bankowi, i nikt nie
jest w stanie tego zweryfikować.
Zanim przekonamy się, jak bardzo dochodowy
jest omawiany biznes, czyli ile można zarobić na dawstwie nasienia, jego
przechowywaniu oraz odsprzedaży w celu wykorzystania go przy zapłodnieniu
pozaustrojowym, interesujące będzie zapoznanie się z kryteriami doboru dawców
nasienia.

Kto może zostać dawcą nasienia?
Nie każdy mężczyzna może
zostać dawcą nasienia do banku spermy10. Nie zostaje się nim również z dnia na
dzień. Cała procedura weryfikująca zdolność rozrodczą trwa około pół roku. Tyle
czasu potrzeba, by sprawdzić, czy mężczyzna spełnia stawiane co do jego nasienia
wymagania. Dawcą może być wyłącznie zdrowy mężczyzna w wieku 18-40 lat (niektóre
banki podają przedział wiekowy 18-35 lat), często jednym z warunków jest też
posiadanie przynajmniej dwójki zdrowego potomstwa. Z potencjalnym dawcą
przeprowadza się dokładny wywiad lekarski dotyczący przebytych chorób,
występujących w rodzinie, a także chorób o znaczeniu społecznym (np. alkoholizm
itp.). Zbierane są informacje o życiu płciowym, stanie rodzinnym oraz sytuacji
społecznej i środowiskowej, co ma na celu wyeliminować osoby należące do grup o
wysokim ryzyku zachorowań na AIDS (wiele partnerek seksualnych, kontakty
homoseksualne, narkomania). Następnie nasienie dawcy jest mrożone, a po
rozmrożeniu powtórnie badane w celu potwierdzenia, czy nadaje się do
zapłodnienia11.

Ile można zarobić na spermie?
Przejdźmy teraz do meritum
sprawy, czyli odpowiedzi na postawione wyżej pytanie.
Kriokonserwacja
nasienia składanego przez małżonków w depozyt kosztuje – jak to już było podane
wcześniej – od 500 zł za pierwszy rok przechowywania i od 300 zł za każdy
następny. Cena zmienia się w zależności od banku i ilości przechowywanych
„porcji” nasienia.
Jeśli chodzi o zapłodnienie nasieniem dawcy, to ceny są
zróżnicowane, np. w centrum Novomedica inseminacja nasieniem partnera kosztuje
790 zł, ale nasieniem dawcy już 1770 złotych.
Jeśli chodzi o dawców nasienia,
którzy przeszli – jak można było się przekonać – dość surową selekcję, to czy
mamy wierzyć, że poddali się tym uciążliwym procedurom wyłącznie
bezinteresownie?
Na jednym z portali ogłoszeniowych znalazłem w internecie
następującą ofertę: „Sprzedam nasienie kobiecie bądź parze chcącej mieć dziecko,
mam 23 lata, jestem studentem ostatniego roku ekonomii; 185 cm wzrostu, ciemna
karnacja, szatyn, budowa ciała atletyczna, niebieskie oczy, zdrowy (wszystkie
badania), niepalący i bez innych nałogów, obecnie pracuje w dziale finansowym,
zrzekam się praw do ojcostwa, możliwość dojazdu poza województwo. Cena: 3000
złotych”.
Takich ogłoszeń są tysiące. W ten sposób dawca może zarobić nawet 8
tys. zł miesięcznie.

Handel komórkami jajowymi
Kolejnym procederem, jaki
rozwinął się w związku z zapłodnieniem in vitro, jest handel komórkami jajowymi.
W przypadku dawstwa komórek jajowych sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana
niż w przypadku dawstwa nasienia, gdyż gamet żeńskich nie można mrozić i
przechowywać tak, jak się to czyni z gametami męskimi. Dlatego dawstwo takie
wymaga zgrania w czasie dawczyni z biorczynią.
Najczęściej z dawstwa komórek
jajowych korzystają pary, w których kobieta: w związku z wcześniejszą menopauzą
i wygasaniem rezerwy jajnikowej nie wytwarza już własnych komórek jajowych; w
związku z chorobą nowotworową poddana była leczeniu radioterapią i
chemioterapią, przez co jej organizm nie produkuje własnych komórek jajowych;
jest w wieku powyżej 37 lat, po wielu nieudanych zabiegach in vitro, podobnie
jak jej partner jest zdrowa; jest dotknięta chorobami genetycznymi
uniemożliwiającymi powstanie zarodka z jej komórek jajowych (polimorfizm,
mutacje genów), albo nie chce przekazać choroby genetycznej swojemu potomstwu;
przeszła wiele poronień, których przyczyna pozostaje niewyjaśniona. Podobnie jak
w przypadku dawców nasienia, przyjrzyjmy się wymogom, jakim musi sprostać
dawczyni komórki jajowej.

Wymogi stawiane kobietom przekazującym komórkę
jajową

Dawczynią komórek jajowych może zostać kobieta, która
wcześniej została do tego przygotowana przez hormonalną stymulację jajników;
także kobieta, która dysponuje nadmiarem komórek jajowych ze względu na poddanie
się właściwemu cyklowi IVF. Analogicznie jak w przypadku dawców nasienia,
kobieta musi wcześniej przejść szereg badań wykluczających choroby, zwłaszcza
te, które mogą być przekazywane genetycznie. Musi być również w doskonałej
kondycji fizycznej i w tzw. wieku rozrodczym, czyli najlepiej przed 35. rokiem
życia13. Najczęściej wybiera się takie kobiety, które mają już własne, zdrowe
dzieci lub z których komórek jajowych takie się narodziły. Jednym słowem –
kobiety w pełni płodne.

Ile kosztuje komórka jajowa?
Nabycie komórki jajowej z
pozoru wydaje się bardziej skomplikowane niż zakup nasienia, gdyż jeszcze nie
istnieją banki gamet żeńskich. Sama komórka jajowa nie przetrwałaby bowiem
kriokonserwacji, jest zbyt delikatna i w procesie zamrażania ulega zniszczeniu.
Jednak trudność ta jest tylko pozorna. Funkcjonuje wiele agencji pośredniczących
w kupnie komórek jajowych, które w swojej ofercie posiadają pełne katalogi
dawczyń. Za odpowiednią opłatą kojarzą kobietę z parą pragnącą uzyskać komórki
jajowe. Nie ma również problemu ze znalezieniem dawczyni w internecie. Istnieje
kilka portali internetowych zajmujących się tematyką niepłodności, które
udostępniają swoje fora na tego typu ogłoszenia14. Poniżej podaję trzy przykłady
(zachowując oryginalną pisownię) ogłoszeń tam zamieszczonych: „malwina1983: Mam
26 lat, mieszkam w Poznaniu. Jestem wysoką (176) blondynką. Moja grupa krwi to B
Rh-. Nigdy nie miałam problemów ze zdrowiem. Sprzedam komórki jajowe, cena do
uzgodnienia. Zainteresowane osoby proszę o kontakt pod adresem: xxxxxxxx”;
„Kasia: sprzedam komórki jajowe. grupa krwi 0 rh+. Cena 5000 zł.”; „Patrycja:
Sprzedam komórkę jajową młodej, rozsądnej, odpowiedzialnej parze. Jestem młodą
19-letnią kobietą zdrową nieobciążoną chorobami genetycznymi, wzrost 170 cm,
waga 54 kg, kolor włosów i oczy brązowy sniada cera. Cena 6000 tys. zł
pilne”.
Koszt komórki jajowej to 4500-6000 złotych. Oczywiście cenę można
negocjować. Do tej sumy trzeba doliczyć koszty wizyty w klinice, hormonalnej
stymulacji jajników i samej punkcji. Wszelkie koszty pokrywają „zamawiający”. W
sumie mogą one przekroczyć kwotę 10 000 złotych.

Macierzyństwo zastępcze (surogatki)
Są kobiety, które z
różnych przyczyn nie mogą zajść w ciążę lub tej ciąży nie mogą donosić. Nie są
to kobiety niepłodne, ich jajniki wytwarzają zdrowe komórki jajowe. Płodnymi są
także ich mężowie. Jednak nie dochodzi do zapłodnienia, a jeśli nawet dojdzie do
niego, to zarodek albo nie może się zagnieździć w ściankach macicy, albo bardzo
szybko następuje poronienie. Istnieją również takie kobiety, które z wygodnictwa
i obawy przed utratą figury nie chcą zajść w ciążę, ale pragną mieć własne
dziecko. I jednej, i drugiej grupie kobiet w takich sytuacjach swoje usługi
oferują tzw. surogatki – kobiety, które wynajmują swoje łono dla zapłodnionej
komórki jajowej innej kobiety. Przyjmują one do swojej macicy zapłodnione in
vitro jajo, noszą ciążę, rodzą dziecko i oddają je genetycznym rodzicom,
oczywiście za odpowiednie honorarium15. Wszystko odbywa się w ciszy gabinetów,
między lekarzami, prawnikami, surogatką i małżeństwem.
Jeśli para pragnąca
wynająć surogatkę zdecyduje się skorzystać z usług jednej z agencji
pośrednictwa, to wtedy musi liczyć się wydatkiem ok. 130 000 złotych.
Wynagrodzenie surogatki jest różne, od 30 000 zł wzwyż; pośrednictwo kosztuje
4500 złotych. Do tego dochodzą koszty: zabieg in vitro, prywatne wizyty
lekarskie i leki dla surogatki, ewentualne konsultacje psychologa dla obydwu
stron i koszty sądowe przy zrzeczeniu się praw rodzicielskich przez
surogatkę.
Można oczywiście obniżyć koszty, jeśli surogatkę znajdzie się
samemu, bez pośrednictwa agencji. Nie jest to bynajmniej trudne. W internecie
pełno jest ofert „uczciwych i zdecydowanych surogatek”, które „wynajmą
brzuszek”, „pomogą w spełnieniu marzeń”, czyli zostaną „zastępczą mamcią”. Na
stronie internetowej: surogatki.com znajduje się kilkadziesiąt ogłoszeń, np.
takie: „Witam, jestem młodą kobietą, jestem gotowa urodzić maleństwo bezdzietnej
parze. Mam już swoje dzieci, są zdrowe. Zainteresowane pary proszę o kontakt”;
„Witam. Jestem zdecydowaną kobietą, aby zostać surogatką. Mam 20 lat, jestem
zdrowa, bez nałogów ani nie jestem obciążona żadną chorobą genetyczną. 2 lata
temu urodziłam synka siłami natury w planowanym terminie. Ciąża bez powikłań. W
tym stanie czuje się bardzo dobrze. Proszę o tylko przemyślane i poważne oferty.
Przyjmuję propozycje z całej Polski lub Europy”; „Jestem zdrową, konkretną i
rzetelną osobą bez jakichkolwiek nałogów. Jestem zdecydowana pomóc małżeństwu,
które nie może mieć dzieci. Moja decyzja jest świadoma i dobrze przemyślana. JUŻ
WYNAJMOWAŁAM BRZUSZEK WCZEŚNIEJ – nie było z tym problemu. Zainteresowane pary,
które są zdecydowane na własne potomstwo, a mają z tym problem, proszę o
kontakt. Proszę o konkretne i zdecydowane propozycje”.
W świetle
przedstawionych faktów widzimy, jak bardzo dochodowy jest „biznes” związany z in
vitro. Jak wielu ludzi w sposób nieuczciwy i sprzeczny z zasadami moralności
zbija na nim swoje majątki, a ponieważ „apetyt rośnie w miarę jedzenia”, pragną
oni, aby ich niegodziwe postępowanie było refundowane ze środków publicznych i
tym samym zyskało publiczną akceptację.

 
Dk. dr Jacek Jan Pawłowicz

Autor jest doktorem teologii, zajmuje się m.in. tematyką
dotyczącą małżeństwa i rodziny, problemów wychowawczych młodzieży; etyką mediów.
Jest autorem 6 książek i blisko 40 artykułów naukowych oraz popularnonaukowych.
Święcenia diakonatu przyjął w 2002 roku w Kijowie. Należy do prezbiterium
diecezji kijowsko-żytomierskiej (Ukraina).

————————————-

1 O wspomnianych konsekwencjach pisałem w: „Aspekty medyczne i następstwa
sztucznego zapłodnienia”, „Homo Dei” nr 3 (288) 2008, s. 56-70; „Dlaczego
niepłodność?”, „Homo Dei” nr 3 (292) 2009, s. 102-112 oraz w: „Sprawy Rodziny”
nr 87/3/2009, s. 64-75. Zainteresowanych tym tematem odsyłam do podanych
artykułów.
2 Strona internetowa: www.invimed.pl
3 ICSI – Intra Cytoplasmic
Sperm Injection (wstrzyknięcie śródplazmatyczne plemnika do komórki jajowej)
jest metodą stosowaną w znacznie obniżonej płodności męskiej (mała liczba
plemników, ograniczona ruchliwość itp.) lub w przypadkach, w których komórki
jajowe posiadają otoczkę uniemożliwiającą wniknięcie plemnika.
4 IVM – In
Vitro Maturation (dojrzewanie komórek jajowych) jest metodą umożliwiającą
dojrzewanie komórek jajowych poza organizmem kobiety. Skraca to czas trwania
etapu stymulacji hormonalnej jajników, który może być nawet całkowicie
zaniechany lub ograniczać się jedynie do 3-6 dni, czyli jest zdecydowanie
krótszy od typowej stymulacji do standardowego in vitro.
5 Strona
internetowa: http://www.novomedica.pl
6 IMSI –
Intracytoplasmic Morphologically Selected Sperm Injection (docytoplazmatyczne
podanie wyselekcjonowanych morfologicznie plemników) polega na selekcji komórek
plemnikowych przed przystąpieniem do procedury zapłodnienia in vitro.
7 AH –
Assisted Hatching (wspomagane wykluwanie) polega na pocienieniu lub całkowitym
przerwaniu ciągłości osłonki przejrzystej otaczającej zarodek. Zastosowanie tej
metody ma pomóc zarodkowi zagnieździć się w błonie śluzowej macicy
(endometrium).
8 Źródło: http://www.macierzynstwo.com.pl/pl/bank-nasienia/selekcja-dawcy-nasienia.html
9
„Banki nasienia oblegają studenci. Ale nie każdy może…”, http://www.wiadomosci24.pl, z dnia
2006-12-15.
10 Chodzi oczywiście o dawców, którzy chcą oddawać nasienie
odpłatnie i których gamety będą wykorzystywane w zapłodnieniu heterologicznym.
Podane obostrzenia i wymagania nie dotyczą mężczyzn, którzy oddają nasienie do
banku na „przechowanie”, aby w późniejszym czasie dokonać nim zapłodnienia
komórek jajowych ich własnych żon.
11 Por. S. Michałowska, „Banki nasienia”,
w: Raport: Niepłodność, nr 01/2005, s. 58.
12 Por. tamże.
13 W praktyce
statystycznej GUS, jako wiek rozrodczy (dla umiarkowanej strefy klimatycznej, w
jakiej znajduje się Polska) przyjmuje się wiek 15-49 lat. Jednak z danych
medycznych wiadomo, że po 35. r. życia płodność kobiety
gwałtowanie się
obniża; źródło: http://www.stat.gov.pl/gus/definicje.
14
Na przykład: http://www.lekarze-online.tv/leczenie-nieplodnosci/dyskusje/komorki-jajowe-dawcy/sprzedam-komork%C4%99-jajowa-i46697.
15
Por. J.J. Pawłowicz, „Łono w leasingu”,
„Collectanea Theologica” 2005/4, s.
139.

drukuj