
Sharenting, czyli jak rodzice narażają własne dzieci na śmiertelne niebezpieczeństwo
Każdy albo prawie każdy z nas ma w kieszeni telefon komórkowy posiadający wbudowany aparat i dostęp do internetu. Kiedy zrobimy dobre, ciekawe czy nietuzinkowe zdjęcie, bardzo często chcemy się nim pochwalić w sieci. Wiele osób przekracza jednak – niestety – barierę dobrego smaku i w internecie publikuje niemalże każdy integralny element swojego dnia i życia. Co jednak się dzieje, kiedy rodzice zaczynają udostępniać wizerunek własnych dzieci np. na Instagramie? Czy te zdjęcia lub filmiki trafiają tylko do znajomych i bliskich? Odpowiedzią na to pytanie niech będzie najpopularniejsze hasło internetowych pedofilów: „Dziękujemy za mamuśki z Instagrama”.


