
Uroczystości odpustowe w Sanktuarium Matki Bożej Miłosiernej w Konotopiu
fot. PAP/Agnieszka Bielecka

fot. PAP/Agnieszka Bielecka

Uroczyste odsłonięcie i poświęcenie monumentalnej figury Matki Bożej Miłosiernej w Konotopiu wywołało falę skrajnych emocji. Oprócz zachwytów i dumy, że w Polsce mogło powstać coś takiego, nie zabrakło krytyki i zwykłego hejtu. Włączył się w to nawet dominikanin o. Paweł Gużyński, który określił pomnik mianem „potworka” i „King Konga w szczerym polu”. Czy zatem rzeczywiście ta figura to jedna wielka pomyłka? A może problem tkwi w pogardzie do tego, co ona przedstawia?

W Konotopiu w gminie Kikół, 40 kilometrów od Torunia, w Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny poświęcono najwyższą w Europie figurę Matki Bożej. Posąg ma 55 metrów wysokości.

W sobotę 15 sierpnia, w święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, w Konotopiu niedaleko Torunia zostanie poświęcona figura Matki Bożej Bolesnej – najwyższy pomnik maryjny w Europie o wysokości 55,65 m. To prywatne wotum wdzięczności miliardera Romana Karkosików za ocalone życie. Idea postawienia imponującej figury jest co i rusz atakowana przez liberalne media. Radio Zet sięgnęło po wypróbowanego w takich potrzebach o. Pawła Gużyńskiego i dostało, to co chciało.

Najwyższa w Europie, druga na świecie i jedyna w Polsce. Nie tylko dlatego, że mierzy 55,6 m. Figura Matki Bożej

„Rzeźbiłem tę figurę myśląc o ludziach młodych. Starsi znają drogę do Kościoła. Młodzież jest teraz pogubiona, oddaje wolną wolę za gadżety. Ta Matka Boska ma być zatrzymaniem. Mogą do niej przyjść i zastanowić się, jakie są prawdziwe wartości, gdzie jest prawdziwe szczęście”.
