Wpisy

[TYLKO U NAS] J. Wróblewski o rtm. W. Pileckim i innych oskarżonych w procesie z 1948 roku: Ci ludzie byli bezradni, bezbronni

Ci ludzie byli – mam wrażenie – bezradni, bezbronni. Sam Witold Pilecki powiedział, że nie przyznaje się do tego, co podpisał, dlatego że był wtedy za bardzo „zmęczony”. Co może oznaczać słowo „zmęczony”? Zmaltretowany. Nie wiedział, co podpisuje – mówił Jarosław Wróblewski, kierownik Działu Informacji, Promocji i Wydawnictw Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL, opisując w piątkowych „Aktualnościach dnia” w Radiu Maryja, jak wyglądał propagandowy proces rtm. Witolda Pileckiego i jego współpracowników.

[TYLKO U NAS] J. Wróblewski: Pamięć o Żołnierzach Wyklętych nadal jest zwalczana

Rtm. Witold Pilecki prosił żonę, by czytała wraz z dziećmi „O naśladowaniu Chrystusa” Tomasza à Kempis (jest to też testament dla nas). Ppłk. Łukasz Ciepliński „Pług” zostawił wspaniałe grypsy, pisane w celi na Rakowieckiej, gdzie też odwoływał się do Boga. Z kolei mjr. „Łupaszka”, wychodząc z celi 71 lat temu, powiedział do współwięźniów: „Z Bogiem, Panowie!”, a więźniowie odpowiedzieli: „Z Bogiem, Panie Majorze!” – w ten sposób Jarosław Wróblewski, autor książek historycznych i biograficznych, przypomniał podczas „Aktualności dnia” w Radiu Maryja ostatnie chwile życia Żołnierzy Niezłomnych. Okazją ku temu jest przypadająca we wtorek 71. rocznica zamordowania mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”.