Wpisy

Dr R. Kościański: Stepan Bandera był w obozie Sachsenhausen, ale nie jako zwykły więzień. W przyszłości miał być narzędziem do realizacji niemieckiej polityki

Ukraińscy nacjonaliści wyobrażali sobie, że przy pomocy Niemców na terenach Małopolski Wschodniej państwo ukraińskie zostanie niezależnie odbudowane. Te nadzieje się nie spełniły. Stepan Bandera został uwięziony w obozie Sachsenhausen, ale to nie były zwykłe warunki obozowe, jakie mieli inni więźniowie, którzy cierpieli głód i wykonywali ciężką pracę. On w przyszłości miał się stać narzędziem w rękach okupacyjnych władz niemieckich do realizacji ich polityki – zwrócił uwagę dr Rafał Kościański, rzecznik Instytutu Pamięci Narodowej, w programie „Polski Punkt Widzenia” w TV Trwam.

Dr R. Kościański z IPN: Spodziewamy się, że w Hucie Pieniackiej znajduje się jeszcze druga masowa mogiła. Jeśli nie na tym etapie prac, to w przyszłości z pewnością to miejsce zostanie zlokalizowane

Już drugi tydzień trwają prace poszukiwawcze w Hucie Pieniackiej. Warto na samym początku zaznaczyć, że prawo ukraińskie przewiduje dwustopniowy proces badania i poszukiwania, i ekshumacji, czyli w tej chwili tak naprawdę trwają tylko prace poszukiwawcze, które polegają na tym, że musimy dokładnie znaleźć obszar, w którym znajdują się szczątki osób pomordowanych. Dopiero po tym pierwszym etapie prac poszukiwawczych będziemy mogli wystąpić do władz Ukrainy z prośbą o ekshumację. Spodziewamy się, że w miejscu, w którym są prowadzone badania, znajduje się jeszcze druga jama, ale do tej pory jeszcze nieodkryta. Jeśli nie teraz, na tym etapie, to w przyszłości z pewnością to miejsce zostanie zlokalizowane. Prace trwają, musimy uzbroić się w cierpliwość – mówił we wtorkowym „Polskim punkcie widzenia” na antenie TV Trwam dr Rafał Kościański, rzecznik prasowy Instytutu Pamięci Narodowej.

Dr R. Kościański o pomnikach poświęconych Armii Czerwonej: Jeśli władze samorządowe zwrócą się do IPN, pomożemy te obiekty usunąć i postawić nowe upamiętnienia prezentujące polskich bohaterów

Tak zwana ustawa dekomunizacyjna zobowiązuje władze samorządowe do tego, aby dokonać aktów dekomunizacyjnych w przestrzeni publicznej. Do tych obiektów propagandowych – zakłamujących polską historię – zaliczamy przede wszystkim tzw. „pomniki wdzięczności” czy pomniki braterstwa broni, które oczywiście żadnymi pomnikami braterstwa broni czy wdzięczności nie były (…). Wiemy, że około kilkunastu takich obiektów znajduje się na terenie kraju, więc jeśli władze samorządowe zwrócą się do Instytutu Pamięci Narodowej, pomożemy te obiekty usunąć i pomożemy również postawić nowe upamiętnienia prezentujące polskich bohaterów – powiedział dr Rafał Kościański, rzecznik IPN, w audycji „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.

Ukraina zgodziła się na prace poszukiwawcze w miejscowości Ugły na Wołyniu. IPN: zgodę na prace otrzymało lwowskie przedsiębiorstwo Dola

Instytut Pamięci Narodowej poinformował w poniedziałek, że zgodę na przeprowadzenie prac poszukiwawczych w miejscowości Ugły na Wołyniu otrzymało lwowskie przedsiębiorstwo Dola. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego podkreśliło znaczący postęp w historycznym dialogu Polski z Ukrainą.

Dr R. Kościański o ludobójstwie OUN-UPA na Polakach: Jak można mówić o rozliczeniach, kiedy tak naprawdę nie wiemy, ile tych miejscowości zniknęło z mapy, ilu Polaków zostało wymordowanych i ile tych osób czeka na upamiętnienie?

W ciągu ostatnich lat podkreślamy fakt, że chcemy pochować naszych najbliższych.  To jest kwestia nie tylko religijna, to jest kwestia cywilizacyjna. Aby w jakikolwiek sposób móc mówić o rozliczaniach, wyjaśnieniach sprawy, trzeba przeprowadzić tę podstawową, elementarną sprawę, jaką jest kwestia pochówków. Jak można mówić o ofiarach, jak można mówić o rozliczaniach, o podsumowaniach, kiedy tak naprawdę nie wiemy, ile tych miejscowości zniknęło z mapy, ilu tych Polaków zostało wymordowanych i ile tych osób czeka na upamiętnienie – powiedział dr Rafał Kościański, rzecznik IPN, w audycji „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.