fot. PAP/EPA

Liga Mistrzów. Real pokazał moc w Dortmundzie; hat-trick Kane’a

Świetnie widowisko dostarczyli kibicom na Signal Iduna Park zespoły Borrussii Dortmund i Realu Madryt. Z kompletu punktów cieszyli się obrońcy tytułu, którzy po dwóch golach Cristiano Ronaldo oraz bramce Garetha Bale’a pokonali drużynę Łukasza Piszczka 3:1. Do udanych dzisiejszy wieczór z pewnością zaliczył również Harry Kane. Snajper Tottenhamu Hotspur zanotował hattricka w wygranym na wyjeździe meczu z APOELEM FC 3:0.


Grupa E

Spartak Moskwa Liverpool FC 1:1 (1:1)
Fernando 23’ – Philippe Coutinho 31’

Sevilla FC NK Maribor 3:0 (2:0)
Wissam Ben Yedder 27’ 38’ 83’(k.)

Podsumowanie dzisiejszych spotkań rozpoczynamy jednak od grupy E. W niej na czoło tabeli wysunęła się Sevilla, która pewnie pokonała na własnym stadionie Maribor 3:0. Bohaterem zespołu z Andaluzji został Wissam Ben Yedder – autor wszystkich trzech goli. Francuski snajper świetnie wykorzystywał nadarzające się okazje strzeleckie, a sytuacja z 27. minuty, kiedy to wykończył indywidualną akcję Joaquina Correy, będzie z pewnością śniła się po nocach defensywie mistrza Słowenii.

Podziałem punktów zakończyło się natomiast starcie w Moskwie, gdzie tamtejszy Spartak zremisował z Liverpoolem 1:1. Obie bramki padły w pierwszej połowie – na trafienie Fernando z rzutu wolnego odpowiedział Philippe Coutinho, który po ostatnich zawirowaniach w klubie powoli wraca do łask trenera Juergena Kloppa.

Zarówno mistrzowie Rosji, jak i ekipa z Anfield mają po dwa oczka na koncie, ale to The Reds plasują się na drugim miejscu w stawce.

***

Grupa F

Manchester City Szachtar Donieck 2:0 (0:0)
Kevin De Bruyne 48’ Raheem Sterling 90’

SSC Napoli Feyenoord Rotterdam 3:1 (1:0)
Lorenzo Insigne 7’ Dries Mertens 49’ Jose Callejon 70’ – Sofyan Amrabat 90’

W grupie F zabrakło niespodzianek. Swoje mecze wygrały zespoły Manchesteru City oraz Napoli. Podopieczni Pepa Guardioli, choć przez długi czas nie potrafili sforsować dobrze funkcjonującej linii obronnej Szachtara, po zmianie stron zadali dwa zabójcze ciosy. Najpierw sposób na Andrija Piatowa kapitalnym uderzeniem zza pola karnego znalazł Kevin De Bruyne, a następnie – w końcówce spotkania – wynik na 2:0 ustalił Raheem Sterling. W międzyczasie „jedenastki” nie wykorzystał Sergio Aguero.

Azzurri z kolei pokonali przed własną publicznością Feyenoord 3:1. Łupem bramkowym dla drużyny Maurizio Sarriego podzieliło się ofensywne trio Lorenzo Insigne – Dries Mertens – Jose Callejon. W doliczonym czasie gry goście odpowiedzieli jedynie honorowym golem, pierwszym zresztą w obecnej edycji Champions League, autorstwa Sofyana Amrabata. W 68. minucie przyjezdni mogli jeszcze powalczyć przynajmniej o remis, ale Pepe Reina obronił rzut karny wykonany przez Jensa Toornstrę. Warto odnotować, że na ostatnie dwadzieścia minut na boisku pojawił się Piotr Zieliński.

W tabeli – z kompletem punktów – prowadzą The Citizens, którzy o trzy oczka wyprzedzają Napoli i Szachtar.

***

Grupa G

Besiktas JK RB Lipsk 2:0 (2:0)
Ryan Babel 11’ Anderson Talisca 43’

AS Monaco FC Porto 0:3 (0:1)
Vincent Aboubakar 31’ 69’ Miguel Layun 89’

Do sporej niespodzianki doszło w Monaco. Mistrzowie Francji ulegli bowiem na własnym terenie Porto aż 0:3, długimi fragmentami nie mogąc wykreować sobie dogodnej sytuacji do zdobycia bramki. Pierwsza taka okazja nadarzyła się dopiero w 71. minucie, gdy Radamel Falcao trafił w poprzeczkę. Dużo konkretniejsi byli za to zawodnicy trenera Sergio Conceicao. Szczególnie Vincent Aboubakar, który dwukrotnie skierował futbolówkę do siatki. Cały pojedynek w barwach ekipy z Księstwa zanotował Kamil Glik. Reprezentant Polski, na tle kolegów z zespołu, wypadł całkiem przyzwoicie – nie popełniał większych błędów i zaliczył kilka ważnych przechwytów.

Na pozycji lidera tabeli grupy G umocnił się Besiktas. Piłkarze Senola Gunesa bez większych problemów uporali się w domowym starciu z Lipskiem 2:0, rozstrzygając losy meczu jeszcze w pierwszej połowie. Wówczas na listę strzelców wpisali się Ryan Babel oraz Anderson Talisca. Mistrzowie Turcji – po dwóch kolejkach – niespodziewanie wyrośli na głównego kandydata do awansu do 1/8 finału najważniejszych klubowych rozgrywek w Europie. Żeby było jeszcze ciekawiej, stawkę zamyka Monaco, z zaledwie jednym punktem w dorobku.

***

Grupa H

Borussia Dortmund Real Madryt 1:3 (0:1)
Pierre-Emerick Aubameyang 54’ – Gareth Bale 18’ Cristiano Ronaldo 50’ 79’

APOEL FC Tottenham Hotspur 0:3 (0:1)
Harry Kane 39’ 62’ 67’

Oczy wszystkich kibiców na całym świecie skierowane były dzisiejszego wieczoru przede wszystkim na Dortmund, gdzie miejscowa Borussia, rewelacyjnie spisująca się dotąd w Bundeslidze, przegrała z Realem Madryt 1:3. Konfrontacja z drużyną z Niemiec była szczególna dla Cristiano Ronaldo, który po raz czterysetny zagrał w koszulce Królewskich. Swój okazały jubileusz uczcił w najlepszy możliwy sposób – zdobyciem dwóch goli.

Strzelanie na Signal Iduna Park rozpoczął jednak Gareth Bale, popisując się w 18. minucie ładnym, technicznym uderzeniem z powietrza. Gospodarze, mimo dobrej okresami gry, tylko raz zmusili do kapitulacji Keylora Navasa, a stało się to chwilę po przerwie i sprytnej bramce autorstwa Pierre-Emericka Aubameyanga. W zespole BVB pełne dziewięćdziesiąt minut na boisku spędził Łukasz Piszczek.

Bohaterem dnia został jednak Harry Kane. Snajper Tottenhamu zanotował hat-tricka w zwycięskim przez drużynę z Londynu starciu z APOELEM 3:0. Reprezentant Anglii został tym samym samodzielnym liderem klasyfikacji strzelców – po zaledwie dwóch kolejkach ma na koncie już pięć trafień. Podopieczni Mauricio Pochettino do tej pory uzbierali komplet sześciu oczek i wspólnie z Realem zajmują pozycję lidera w grupie H. Mocno rozczarowuje natomiast Borussia, która wciąż pozostaje bez zdobyczy punktowej.

Sport.RIRM

drukuj