fot.PAP

Legia nie odpuści walki o Ligę Mistrzów!

„Zdajemy sobie sprawę, że być może będziemy musieli walczyć o Ligę Europejską, ale formalnie nie odpuścimy. Przejdziemy całą procedurę” – zapowiedział Dariusz Mioduski, większościowy udziałowiec warszawskiej Legii na zwołanej w Warszawie konferencji prasowej.

Przedstawiciele najlepszego polskiego klubu minionego sezonu nie odpuszczą walki o Champions League. Zarówno Dariusz Mioduski, jak i Bogusław Leśnodorski zapowiedzieli odwołanie od decyzji UEFA w sprawie wykluczenia „Wojskowych” z rozgrywek. Formalnie Legia do tej pory nie może złożyć stosownych wyjaśnień, gdyż nie otrzymała jeszcze od europejskiej federacji uzasadnienia wydanej decyzji.

Większościowy właściciel mistrzów Polski podkreślił, że reputacja drużyny na poziomie europejskim nie jest dobra.

Nie ulega wątpliwości, że nasza marka na poziomie UEFA nie jest najlepsza. Nie mamy marki klubu, który nie przysparza problemów. (…) Reputacja bez wątpienia jest bardzo ważna. Na pewno nie mamy tam, W UEFA, tysiąca osób, które chcą nam pomóc. (…) Poddalibyśmy się każdej karze, która nie wykluczy nas z rozgrywek. Obecna kara jest niewspółmierna – powiedział Dariusz Mioduski.

Bogusław Leśnodorski dodał, że w związku z zaistniałą sytuacją pojawią się zwolnienia.

Konsekwencje personalne? Takie na pewno będą. Wszystko wskazuje na to, że ktoś straci pracę – zapowiedział Prezes „Wojskowych”.

Mimo zapowiadanych zwolnień, Legia nie jest bezduszną korporacją. W klubie pracują ludzie, którzy kochają drużynę.

Konsekwencje będą, ale my dbamy o swoich ludzi. Oni kochają ten klub i dają z siebie wszystko. Nie jesteśmy bezduszną korporacją. (…) Wymagamy i będziemy wymagać kompetencji i profesjonalizmu, ale ludzie w Legii nie będą żyli w strachu. To nie są nasze wartości. (…) To są tragedie ludzi. Apeluję, żeby kibice i środowisko jednak wzięło to pod uwagę. Wymagajmy, ale bądźmy ludźmi. Miejmy wartości – dodał Dariusz Mioduski.

„Wojskowi” wystosowali dziś pismo do UEFA, w którym przekonują o lekceważącym stosunku federacji do warszawskiego klubu. Wbrew wcześniejszym zapewnieniom właściciele mistrzów Polski nie zostali dopuszczeni do posiedzenia komisji dyscyplinarnej. Legia zaapelowała również do władz Celticu Glasgow o zajęcie wspólnego stanowiska w sprawie. Do tej pory list klubu pozostał bez odpowiedzi.

Sport/RIRM

drukuj