[JESTEM W KOŚCIELE] Nikt nie szanuje wolności człowieka tak jak Kościół

Jednym z najczęstszych zarzutów w kierunku Kościoła jest to, że ogranicza on ludzką wolność. W powszechnej świadomości takie spojrzenie jest niestety bardzo mocno zakorzenione. Problem jednak nie tkwi w Kościele (bo przecież nikt nie jest zmuszany do wiary z pistoletem przy głowie, ani nie ma katolickiej policji, która pilnowałaby np. przestrzegania przykazań), lecz w karykaturalnym przedstawieniu wolności. Tak, Kościół jest przeciwnikiem fałszywie rozumianej wolności, przeciwko swawoli, a to dlatego, że tak definiowana wolność koniec końców zniewala człowieka, jest trucizną owiniętą w złoty papierek.

O. John Bartunek dla „Naszego Dziennika”: W Polsce usłyszałem głos powołania

Nie rozumiałem teologii, ale nie mogłem zaprzeczyć prawdziwości wiary tych ludzi i realnej obecności Boga podczas Mszy św. [w Nowej Hucie]. Gdy wracałem do akademika, w tramwaju otrzymałem powołanie do kapłaństwa. Po prostu rozmyślałem o tym, czego doświadczyłem i co usłyszałem, jak nasz Pan powiedział do mnie bardzo wyraźnie: „John, powinieneś zostać księdzem”. Prawie się roześmiałem, bo nawet nie byłem katolikiem, a jako ewangelik nigdy nie myślałem o byciu pastorem. Ale to był początek mojego powołania – powiedział o. John Bartunek, wykładowca akademicki i duchowy opiekun na planie filmu „Pasja” Mela Gibsona, [w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”].