Zamyślenia wielkopostne


Pobierz Pobierz

Wtorek po I niedzieli W. Postu

I rozesłał ich po dwóch

Kochani moi!


A dziś pragnę zatrzymać Waszą uwagę
na tych, którzy byli uczniami Chrystusa.
Było ich siedemdziesięciu dwóch.
Święty Łukasz tak pisze o ich rozesłaniu:

A potem wyznaczył Pan,
jeszcze innych siedemdziesięciu dwóch
i wysłał ich po dwóch przed sobą,
do każdego miasta i miejscowości,
którą sam miał odwiedzić
i mówił do nich:

Żniwo wprawdzie wielkie
ale robotników mało…
Idźcie, oto Ja Was posyłam
jak owce między wilki.
Nie bierzcie ze sobą, ani trzosa,
ani torby podróżnej, ani sandałów…

Gdy będziecie wchodzić do jakiegoś domu
powiedzcie najpierw: Pokój temu domowi!
Jeśli tam będzie człowiek godny pokoju
wasz pokój spocznie na nim,
a jeśli nie – wróci do was.

Zatrzymajcie się w jednym domu.
jedząc i pijąc co wam podadzą,
wart jest bowiem robotnik swojej zapłaty…
Troszczcie się o chorych…
Gdy w jakimś mieście nie przyjmą was,
powiedzcie im:
Nawet pył z naszych stóp
strząsamy wam.

Zobacz, Księże!
Jacy my jesteśmy wygodni
w tym głoszeniu Ewangelii.
Siedzimy sobie w kancelarii
i czekamy na interesantów,
i bardzo dobrze umiemy strząsać pył,
który przylgnął do naszych lakierowanych butów.

Jednak jeszcze nie o tym chcę mówić.
Bardzo mnie uderzyło zdanie,
że Pan Jezus rozesłał ich po dwóch.

Jak to dobrze, że mam kolegę,
że mam proboszcza,
że mam przyjaciela.

Pamiętam każdego z nich z pierwszych parafii.
Pamiętam też wszystkich wikariuszy.
Jak mi było z nimi dobrze!
Jaki ten Pan Jezus jest mądry i dobry,
że rozesłał nas po dwóch.

Żal mi tych proboszczów, którzy są sami.
Ja też czasem
uciekałem z plebani do kolegi.
Przyjaciel cenniejszy od złota
i drogich kamieni.
Jak to dobrze, iż na końcu spotkania
mogłem powiedzieć:
Janku, chcę się wyspowiadać.
Rozgrzesz mnie!

Jak to dobrze, że Pan Jezus
rozesłał nas po dwóch.

drukuj