Zamyślenia wielkopostne


Pobierz Pobierz

Środa po IV niedzieli W. Postu

Panie, do kogo my pójdziemy?

Kochani moi!


Lubię czytać opis
o cudzie rozmnożenia chleba
i lubię mówić kazania dożynkowe,
a lubię dlatego, bom ze wsi.
Co roku przychodzę na ojcowe pole,
i spostrzegam,
że znów Pan Jezus chleb rozmnożył
i znów pachnie świeżym chlebem.

Bóg wysłuchał naszą prośbę:
chleba naszego powszedniego
daj nam dzisiaj.
Będą duże żniwa.
Będzie dużo chleba
dla synów ludzkich
i ptaków niebieskich,
bo Pan jest dobry jak chleb.

Nie przeczytam całego opisu cudu,
ale niektóre słowa musze przytoczyć,
bo są one zapowiedzią Chleba na życie wieczne.

Żal mi was, bo tak długo trwacie przy Mnie
i jesteście głodni…
Panie, roześlij ich do domów,
bo niektórzy są z daleka.
Ustaną Ci w drodze.

Dajcie, wy im jeść!
Panie, za dwieście denarów
nie kupi się tyle chleba,
aby każdy choć trochę otrzymał.

Jest tu jeden chłopiec, co ma jeszcze
pięć chlebów i dwie ryby,
ale co to jest na tak wielu.
Wystarczy!
Każcie ludziom usiąść.
Posiadali gromadami”
a samych mężczyzn było około pięciu tysięcy.

Jezus wziął chleb, odmówił modlitwę dziękczynną,
błogosławił i rozdawał siedzącym.
Podobnie uczynił z rybami rozdając każdemu
ile kto chciał.
I najedli się wszyscy.

Pozbierajcie ułomki.
I zebrali dwanaście koszów.
Jezus poznawszy, że chcą Go obwołać królem,
sam odszedł znów na górę,
aby się modlić.

Następnego dnia znaleźli Jezusa w Kafarnaum.
A Jezus z głodnymi, mówił o chlebie.

To nie Mojżesz dał wam chleb z nieba.
Chlebem Bożym jest Ten, który zstąpił z nieba.
Panie, daj nam tego chleba.
Ja jestem chlebem, który zstąpił z nieba,
kto nim się karmi nie umrze.
Kto pożywa Moje ciało i pije Moją krew
będzie żył na wieki.

Wielu szemrało mówiąc:
Trudna jest ta mowa.
Któż może tego słuchać
i odeszli od Niego.

Jezus zapytał dwunastu:
Może i wy chcecie odejść?
Na to rzekł Piotr:
Panie, do kogo my pójdziemy?
Przecież Ty masz słowa życia wiecznego,
a myśmy uwierzyli,
że Ty jesteś Świętym Boga.

Piotrze, Ty naprawdę tak wierzysz?
Przyjdzie Wielki Czwartek.
To wszystko się stanie.
A my kapłani codziennie, sprawujemy
tę Wielką Tajemnicę Wiary.
Gdym tak naprawdę uwierzył – chyba bym umarł.

Wybrałem Was dwunastu,
ale jeden z Was Mnie zdradzi.

O, nie daj Boże!
Klękam przed Tobą Wielka Tajemnico!
Własnego kapłaństwa się boję,
własnego kapłaństwa się lękam.

drukuj