Zamyślenia wielkopostne
Sobota po III niedzieli W. Postu
Dlaczegoś zwątpił?
Kochani moi!
Apostołowie i czytający opis czynów Jezusa,
spostrzegą coraz większe znaki,
które czyni Jezus.
Ten cud, który przytoczę, za świętym Mateuszem
wstrząsnął moim sumieniem.
Było to po cudzie rozmnożenia chleba.
Pan Jezus został na modlitwie,
Piotr płynął w stronę Kafarnaum.
O czwartej straży nocnej,
Jezus zbliżył się do nich
krocząc po morzu…
To jakaś zjawa
i zaczęli krzyczeć.
Odwagi, to Ja jestem,
nie bójcie się!
A Piotr nie wytrzymał i zawołał:
Panie, jeśli to Ty jesteś naprawdę,
to spraw,
żebym przyszedł do Ciebie po wodzie.
Chodź!
I szedł Piotr po morzu…
i przeląkł się.
Zaczął tonąć i wołał:
Panie, ratuj mnie!
Jezus szybko wyciągnął rękę, chwycił go
i powiedział: Czemuś zwątpił,
człowieku małej wiary?
Wiatr ustał.
Ci, którzy byli w łodzi upadli przed Jezusem
wyznając: Ty naprawdę jesteś Synem Bożym.
Na innym miejscu Piotr powie:
Panie, wynijdź ode mnie,
bo jestem człowiekiem grzesznym!
Ten cud spostrzegam jako wielkie
doświadczenie wiary Apostołów i mojej.
Apostołom był potrzebny ten strach,
aby wyznali Jezusowi:
Ty naprawdę jesteś, Synem Bożym!
Ty jesteś Bogiem!
Nam kapłanom jest potrzebne inne zdanie
dzisiejszego przeżycia.
Mamy czasem takie wzloty wiary,
kiedy chciałoby się Panu Jezusowi powiedzieć:
Panie, każ mi iść do Ciebie,
pochodzę sobie po morzu,
a tafla morza
będzie mnie kołysać.
Chodź!
I szedłem.
I wtedy zadziałał rozum.
Przecież wiatr, głębokość, utonę.
Panie, ratuj, bo ginę!
Piotrze, dlaczegoś zwątpił?
Tak i ile razy?
Zaufałem rozumowi, ludziom
i byłbym utonął, gdyby nie Ty!
Zwątpiłem.
I co dalej?
Stracę wiarę, czy uwierzę mocniej?
Wynijdź ode mnie Panie,
bo jestem grzeszny człowiek,
ale po zwątpieniu uwierzę Ci mocniej:
Ty jesteś Synem Bożym!
Ty jesteś moim Bogiem!
