XX lat RM: Przemówienie


Pobierz Pobierz

Ojciec Dyrektor: Kochani, było już bardzo dużo powiedziane, właściwie wszystko, cóż można dodać do pełnego już dzbana? Jesteśmy wprost może nieprzepełnieni, ale bardzo napełnieni. Bóg zapłać za to wszystko, Bóg zapłać. Przede wszystkim dziękujemy Panu Bogu, Matce Najświętszej, zobaczcie jak pięknie wygląda Nasza Patronka. Prawda? To ludzie przygotowali i za to wszystko wszystkim ludziom Bóg zapłać. Wszystkim – osobiście.

A jak odebraliście słowo Ojca Świętego? Było zaskoczenie? Ekscelencjo, Bóg zapłać za trwanie i pokazywanie nam drogi. Chyba nie będzie nietaktem, jeśli powiem, że Ksiądz Biskup jest pasterzem, ale i przyjacielem naszym. Za to dziękujemy, za tę troskę. Cały czas. Jednak muszę powiedzieć kochani, jeżeli już tak powiedziałem, to u ks. abp Głódzia czujemy się zawsze bardzo dobrze. Bóg zapłać! Bóg zapłać serdeczne! Zawsze się dobrze czujemy i wszystkim księżom biskupom dziękujemy za każde słowo zachęty. Bóg zapłać! Bóg zapłać jeszcze raz! I alleluja i do przodu!

 

 

Wszystkim Bóg zapłać z całego serca. Wszystkim przełożonym naszym, że wytrzymują to wszystko i redemptorystom, bo za to Radio nie raz obrywacie. Pierwsze to Radio, tak czy nie? Ojcze, jest tak? Ojciec się nie przyznaje, on zawsze taki był.

Bóg zapłać wszystkim i ojcom w radiu, że wytrzymują, i siostrom w Polsce i w Chicago, wszędzie. Kochani, mamy za co dziękować, ale przed nami bardzo wiele pracy i powiem co jest moją troską. Pierwsze to uczelnia. Uczelnia, jeszcze raz uczelnia. Ona jest już bardzo dobra, ale to jeszcze za mało, bo uczelnia to profesura, studenci i pieniądze. Tak, kochani. Za to wszystko trzeba zapłacić, a moim marzeniem jest, by ta uczelnia, to co katolickie i polskie, było najlepsze, najpiękniejsze i bezpłatne. Tak marzę o tym, naprawdę. Mówię – najlepsze, najlepsze, najpiękniejsze i bezpłatne. I marzę o tym, żeby było wielu mecenasów w naszej uczelni. Może ktoś pomyśli, jak mam firmę taką dobrą, dlaczego nie pomóc tej młodzieży? Jest trochę takich ludzi, ale jeszcze za mało, to jest po pierwsze. Druga sprawa, przed nami oczywiście jest bardzo poważny problem wejść na multiplekser. Niestety nie dostaliśmy, niektórzy już dostali po kilka, no i jak to nazwać? Dlatego prosimy was o modlitwę i wszystkich według swoich możliwości o wpływ na decydentów. Przypominać im, że w Polsce jeżeli jest równość, wszyscy mają równe prawa, katolicy też i ci radiomaryjni moherowi też. Nie dają nam, nie dają nam, jeszcze raz nie dają nam. Przeróżne dostajemy listy, a w ten sposób nas wykluczą. Najdłużej za dwa lata będziemy wykluczeni. I dlatego trzeba to bardzo poważnie potraktować. I trzecia troska – budujemy kościół. Wotum wdzięczności za Jana Pawła II. Jest tutaj cegła. Ojcze pokaż, tu stoi cegła z budynku, w którym mieszkał Ojciec Św. Jan Paweł II jako Karol Wojtyła w Wadowicach. Dzisiaj nam przynieśli tę cegłę z certyfikatem, przy remoncie wyciągnęli jedną. Bóg zapłać, niech będzie jeszcze jedna. Niech będzie zapowiedzią, że wszystko zbudujemy, że Jan Paweł II nam pomoże. Za to Bóg zapłać. Bóg zapłać wszystkim, miastu Toruniowi, na ręce pana prezydenta Michała Zaleskiego i wszystkich porządnych ludzi.

A jest tutaj pan Andrzej Ryczek z New Jersey z Nowego Jorku, który tę świątynię buduje Nie widzę go, nie wiem gdzie stoi. Patrz, w rogu, no to się skrył, a miał imieniny niedawno, jak zresztą ksiądz biskup Andrzej Suski, nasz pasterz. Miał imieniny i przyjechał specjalnie na to. Bóg zapłać za to i pamiętajmy w modlitwie. Niech się pan chociaż pokaże, panie Andrzeju. Tu bliżej, bliżej. Niech zobaczą,. Zobaczcie, chowa się jeszcze a porządny człowiek, artysta wspaniały, prosimy bardzo. Jeszcze bliżej, może pana zobaczą. Pan Andrzej Ryczek – inżynier, architekt, robi to wszystko bezinteresownie żeby nikt nie miał wątpliwości. A wcale bogaty nie jest. Żebyście nie myśleli, że jest bogaty. Jest bogaty duchowo. Niesamowite było gdy mówił jak przygotowywał ołtarz na spotkanie Ojca Świętego w Toruniu. To było piękne, trzeba byłoby to usłyszeć. My jeszcze musimy to w radiu powiedzieć panie Andrzeju. Dobrze? Chociażby pół słowa niech pan powie. Chociażby pół słowa niech pan powie. ”

Andrzej Ryczek: Korzystając z takiej bardzo zaszczytnej okazji, że mogę kilka słów powiedzieć, chciałbym z racji tej, że za Atlantykiem jest moje miejsce aktualnego życia, przekazać od Polonii tej ze wschodu, od wszystkich moich przyjaciół zrzeszonych właśnie w kołach Radia Maryja na terenie szczególnie stanu New Jersey, serdeczne pozdrowienia i życzenia właśnie bardzo głębokich przeżyć z okazji dzisiejszego pięknego święta. Chciałem przekazać również te słowa drogiemu ojcu Dyrektorowi za wprowadzenie właśnie Radia Maryja i TV Trwam na teren Stanów Zjednoczonych jako że grono rodzin właśnie w ten sposób przeżywa i łączy się z Ojczyzną. To jest bardzo istotne. Szczególne pozdrowienia chciałbym przekazać od bardzo daleko odległej parafii z Los Angeles, gdzie właśnie kilka dni temu byłem. Projektuję tam prezbiterium i tam właśnie istnieje Rodzina Radia Maryja w tym najbardziej południowo – zachodnim zakątku Stanów Zjednoczonych w Los Angeles. Parafia pod wezwaniem Matki Bożej Częstochowskiej, ściślej Jasnogórskiej, tak to nazwali. Serdeczne Bóg zapłać za wysłuchanie.

Ojciec Dyrektor: Kochani, pan Andrzej wszędzie robi bezinteresownie, tylko żeby się teraz za dużo nie zgłosiło do pana, bo nie da rady, bo pan nam nie zrobi kościoła. Wiem, że tu w Toruniu i w różnych stronach, zobaczcie i tam w Los Angeles też. Tam nie są najbogatsi wcale, tez potrzebują pomocy. To są często biedni Polacy. Za to dziękujemy, dziękujemy. Kochani, tak powstają dzieła, a więc wszystkim, każdemu z was z osobna, ogromne dzięki. Mamy nadzieję, że dostaniemy jak najszybciej pozwolenie na budowę, bo przyznam się, tak zastanawiałem się czy mówić czy nie, ale już trudno, jak widzę pana prezydenta i pana, to już powiem. No bo jak już widzę was wszystkich tutaj, to powiem, że to nie od pana prezydenta zależy czy od urzędników. Pełno ludzi a człowieka często brak, także człowieka. Otóż kochani, bardzo dużo było tych wszystkich uzgodnień. Ja już gubiłem się z tym wszystkim. Ale ludzie wiedzą. To ludzie robią, wcale nie ja. To Pan Bóg daje ludzi albo człowieka za każdym razem i otóż co? Niektóre rzeczy uzgadnialiśmy półtora roku, dwa lata nawet tak trwały uzgodnienia aż wreszcie wczoraj złożyliście państwo wszystkie dokumenty o pozwolenie. Wszystko jest załatwione dotąd, teraz tylko jedną pieczątkę potrzebujemy ostatnią. Bóg zapłać i oddajmy się teraz Matce Bożej Ona nas spotrzebuje. Patrzymy na Nią, oddajemy się i alleluja i do przodu, do roboty.

drukuj