XIII Polonijna Pielgrzymka Rodziny Radia Maryja do Doylestown: Homilia


Pobierz Pobierz

Siostry i bracia w Chrystusie Panu. Razem z Jezusem wysławiamy dzisiaj Ojca Niebieskiego za to, że tajemnice Swego królestwa, zakrył przed ludźmi którzy uważają się za mądrych i roztropnych a objawił maluczkim. Oni bowiem jako pierwsi przyjęli Jezusa i Jego dobra nowinę, a ci maluczcy to galilejscy rybacy , kobiety z ludu, biedacy miast i wsi, a niejednokrotnie ludzie z marginesu. Ci mądrzy jak Nikodem i roztropni jak Szaweł z
Tarsu musieli przebyć długą drogę w dół, musieli zostać zrzuceni z konia, zanim zrozumieli że nie można wyłącznie polegać na własnych siłach, że trzeba powierzyć się Bogu i dać się mu poprowadzić.

I myślę że dziś jest podobnie. Czasami stanowi to dla wierzącego pokusę, bo rozglądając się wokół coś dostrzega; polityków, uczonych ludzi biznesu, artystów, którzy często pozostają z dala od wiary, a niekiedy są jej wrogami. W niedzielę nie widać w kościele zbyt wielu potężnych i sławnych a tymczasem Jezus wręcz dziękował ojcu że tak właśnie jest. „Wysławiam Cię że te rzeczy zakryłeś przed mądrymi”, czyli przed takimi, któż wystarcza własna mądrość, własny kapitał, własna pozycja polityczna. I gdyby było odwrotnie to odniosłaby zwycięstwo ludzka logika a nie krzyż, uważany jak pisze Św. Paweł za głupstwo. Oczywiście każdy, również i mędrzec może poznać Boże tajemnice i czułość Boga, ale musi stać się pokornym, musi uznać własne ograniczenie jeśli chodzi o swoją wiedzę. Nie poprzestając oczywiście szukać coraz to nowych i głębszych odpowiedzi, bo Chrześcijaństwo nie opiera się na ignorancji, ale na pokorze człowieka który zna swoje ograniczenia i nie stawia siebie na miejscu Pana Boga. Chrześcijaństwo najmilsi nie wyrzeka się wiedzy, broń Boże, nie wyrzeka się mądrości ale wyrzeka się pychy i zarozumiałości człowieka. Jezus jak słyszeliśmy w ewangelii stał się cichy i pokornym po to żeby ukazać nam drogę po jakiej mamy kroczyć. I on może powiedzieć nam – uczcie się ode mnie. Takim przedstawił go prorok w pierwszym czytaniu i takim obwołaliśmy Go w psalmie „Pan jest łagodny i miłosierny”.

Siostry i bracia, w cywilizacji która wynosi ludzi aroganckich, pozbawionych skrupułów i moralności, jezusowa lekcja pokory, lekcja opierania się na panu bogu nie znajduje oczywiście poklasku. Ale są przecież i tacy i to jest ich nie mało, którzy jak Św. Teresa z Lisieux idą drogą prostoty, ufności, duchowego dziecięctwa. Jak napisał francuski autor Bernanos, dziecięctwo mogą odzyskać wszyscy, ale tylko poprzez świętość. Dzisiaj sławimy Boga za świętość życia błogosławionego Jana Pawła II, i pamiętamy że była to świętość tak czytelna, że w dniu pogrzebu tłum zgromadzony na placu Św. Piotra wołał Santo subito, Święty natychmiast. Nie było żadnych wątpliwości, że ten który niestrudzenie głosił nam ewangelię, żył sam według niej. I to był najmocniejszy argument w jego przepowiadaniu. Argument za tym, że świętość jest możliwa, że świętość jest dla wszystkich, że świętość to jak uczył Jan Paweł II wysoka miara zwyczajnego życia chrześcijańskiego. Taką drogą prowadził nas ojciec Święty ku świętości. Drogą zwyczajna, ale według wysokiej miary. Uczył nas tej drogi poprzez rozliczne katechezy Środowe, dokumenty apostolskie, homilie i pielgrzymki po świecie z krzyżem w ręku. Dla nas, jego umiłowanych rodaków jak zwykł mówić, szczególne znaczenie mają przesłania pielgrzymek do ojczyzny. Bo to była zarazem wielka podpora na drodze ku wolności i drogowskaz jak korzystać z wolności. Przywołajmy zatem siostry i bracia pokrótce na pamięć te spotkania z Ojcem Świętym i Jego przesłania dla nas, jego rodaków. Pierwsze spotkanie Ojca Św. Jana Pawła II z własnym narodem odbyło się w dniach 02 – 10.06.1979r. i to spotkanie zapoczątkowało przemiany jakie się później dokonały. W Mszy Św. na placu Zwycięstwa w Warszawie uczestniczyły setki tysięcy ludzi. Wielkim echem odbiły się słowa homilii papieskiej o tym, że człowiek nie rozumie siebie do końca bez Chrystusa, a także wołanie o moc z wysoka dla narodu” niech zstąpi Duch twój, niech zstąpi duch twój i odnowi oblicze ziemi, tej ziemi”.

Jakże głęboko też w serca zapadły słowa budzące nadzieję „nigdy nie wątpcie, nie czujcie się znużeni i zniechęceni w walce o sprawiedliwość, respektowanie praw i głosu każdego obywatela oraz każdego narodu”. Jak pamiętamy ten apel spotkał się ze skutecznym odzewem, bo 440 dni później od wyjazdu Ojca Św. doszło w Polsce do powstanie związku zawodowego „Solidarność”. Rozpoczęła się w kraju wielka rewolucja moralna, która przygotowała późniejsze wyzwolenie polityczne i społeczne. Dnia 13.12.1981 roku wprowadzono w Polsce stan wojenny, celem zdławienia „Solidarności”. I Ojciec Św. cierpiał razem z nami, cierpiał ze swoim narodem. Papieskie modlitwy w stanie wojennym zanoszone podczas audiencji środowych z udziałem wielu pielgrzymów podtrzymywały ducha polaków zastraszanych i gnębionych przez władze komunistyczne. 2 pielgrzymka Ojca Św. do ojczyzny w 1983 roku przebiegała pod znamiennym hasłem „Pokój tobie Polsko, ojczyzno moja”. 16.06 w Warszawskiej archikatedrze papież powiedział, że przybył do kraju aby stanąć pod krzyżem Chrystusa, razem ze swymi umęczonymi rodakami, zwłaszcza z tymi, którzy najboleśniej czują cierpki smak zawodu, upokorzenia, cierpienia, pozbawienia wolności, krzywdy, podeptania godności człowieka. Zapadły nam głęboko w pamięć i serce słowa wypowiedziane podczas właśnie tej pielgrzymki, ” nie przestaję ufać, że owa
zapowiadana wielokrotnie odnowa społeczna, według zasad wypracowanych w takim trudzie w przełomowych dniach sierpnia 1980 roku i zawarta w porozumieniach dojdzie stopniowo do skutku. Trzecia pielgrzyma Ojca Św. do ojczyzny w 1987 roku, obejmowała obchody krajowego kongresu Eucharystycznego w Warszawie i przebiegała pod hasłem „Do końca ich umiłował”. I oto w duszpasterski wymiar tej pielgrzymki wpisały się jakże wyraźnie akcenty społeczne, bo w swoich homiliach Jan Paweł II wzywał rządzących do ustępstw, a uzasadniał to słowami ” nie może być mowy o żadnym postępie, jeżeli w imię społecznej solidarności nie będą respektowane do końca prawa każdego człowieka. Na szlaku pielgrzymowania po kraju ojciec Św. głosił orędzia o godności człowieka, o jego niezbywalnych prawach ale także orędzie o istocie państwa, które istnieje dla dobra społeczeństwa, a nie jak chcieliby niektórzy aby społeczeństwo służyło państwu i partii rządzącej.

Czwarta pielgrzymka w czerwcu 1991 roku, przebiegała pod hasłem „Żebyście nie utracili dziedzictwa”. A jej myślą przewodnią był dekalog jako Boży drogowskaz wśród pułapek współczesnego świata. I ten temat papieskich katechez był nam wtedy bardzo potrzebny, ponieważ wielu pogubiło się w nieznanych warunkach demokracji. Ojciec Św. upominał rodaków by wolności nie pojmowali jako uwolnienia się od wartości chrześcijańskich i od autorytetów moralnych. Nie bez goryczy mówił o lekceważeniu świętości i nienaruszalności ludzkiego życia od początku po naturalny kres. Prosił, by nie rozpraszać energii nagromadzonych w latach solidarnościowych przemian. Po raz piąty Jan Paweł II przybył do ojczyzny jeszcze tego samego roku uczestnicząc w sierpniu w światowym dniu młodzieży. Pobyt był wtedy krótki, ale emanował wielkim ciepłem jakim papież dążył zawsze młodych. Podobnie krótko trwała następna wizyta w maju 1995 roku w drodze na kanonizację Jana Sarkandra. I tym razem w Skoczowie papież poruszył ważne kwestie moralne dotyczące zwłaszcza sumienia. Jakby nawiązując do ataku na kościół przypomniał, że wbrew pozorom praw sumienia trzeba bronić także dzisiaj, ponieważ pod hasłami tolerancji w życiu publicznym i w środkach masowego przekazu szerzy się nieraz wielka może wręcz większa nietolerancja. Szósta pielgrzymka Ojca Świętego do Ojczyzny była stosunkowo długa od 31 maja do 11 czerwca 1997 roku. Odbywała się w roku poświeconym Jezusowi Chrystusowi i Odkupicielowi i obejmowała znamienne wydarzenia. – Kongres eucharystyczny we Wrocławiu, 1000 lecie męczeńskiej śmierci św. Wojciecha i zaliczenie królowej Jadwigi w poczet Świentych. Jan Paweł II przypomniał wtedy rodakom o niewyczerpanej głębi Bożego Miłosierdzia, która w tajemnicy miłosierdzi sięga horyzontów życia wiecznego i przejawiła się u zarania polskich dziejów, kiedy to przez włączenie polski do wspólnoty chrześcijańskiej Europy staliśmy się narodem wierzącym w Chrystusa oczekującym jego wyzwalającej mocy.

Może warto przypomnieć, że na Krzeptówkach temat Bożego Miłosierdzia powrócił w wymiarze bardzo osobistym bo Ojciec Święty tam powiedział „z historią tego sanktuarium łączy mnie zarazem wydarzenie, które miało miejsce na palcu św. Piotra w dniu 13 maja 1981 roku. Doznałem wówczas śmiertelnego zagrożenia życia i cierpienia, ale również wielkiego miłosierdzia Bożego . Siódma najdłuższa pielgrzymka Ojca Św. do Polski, odbyła się w dniach od 5 do 17 czerwca 1999 roku. Trasa tej pielgrzymki wiodła przez młode diecezje w których ojciec święty jeszcze nie był. Tym razem mówił rodakom, że Bóg jest miłością przypominał, że przyszłości nie da się budować bez odniesienia do tego źródła wszelkiej miłości jaką jest Bóg. Podczas mszy św. w Warszawie wołał „Uwierzcie, że Bóg jest miłością. Uwierzcie na dobre i złe, obudźcie w sobie nadzieję i niech ta nadzieja wyda w was owoce wierności Bogu we wszelkiej próbie. Siostry i bracia Jan Paweł II dzierżący w swoich dłoniach klucze piotrowe i jej otwierający nimi na oścież drzwi Chrystusowi stał się dla nas prorokiem nadziei, która w świecie napięć i kryzysów odsłania horyzonty dobra w jego ostatecznym kształcie. Będąc siewcą nadziei w kościele, świecie widział ja zwłaszcza w młodych, o których mówił „jesteście moją nadzieją, w świecie w którym wiele utraciło nadzieję, pytanie o jej źródła jawi się jako zasadnicze dla przetrwania cywilizacji. Według Ojca Świętego. ewangelia przynosi odpowiedz zasadniczą i jedyną dlatego trzeba bez lęku przekraczać prób nadziei i pozwolić się prowadzić przez nią. Temu właśnie według Jana Pawła II służyło dzieło nowej ewangelizacji do której niestrudzeni nas wzywał. Mobilizował w kościele nowe siły, szczególne znaczenie dla nowej ewangelizacji jak podkreślał Ojciec Św. mają katolickie środki przekazu społecznego. I mówił Ojciec Św. o tym często mówił także „Ja codziennie dziękuje Bogu, że w Polsce jest takie radio, że jest Radio Maryja”. I trzeba te słowa przywołać również dzisiaj gdy nad tym radiem i jego dziełami zawisły ciemne chmury, które musza niepokoić wielu z nas ludzi kościoła. Razem z błogosławionym Janem Pawłem II dziękujmy codziennie Bogu, ze jest takie radio,
że jest Radio Maryja. Dziękujmy zwłaszcza za błogosławione owoce służby tego radia w kościele, w kościele który od zarania swoich dziejów trwa w nauce apostołów i wspólnocie na łamaniu chleba i wina w modlitwie. To jakby cztery filary życia kościoła. I radio Maryja pomaga trwać kościołowi właśnie najpierw w nauce apostołów. Jak wiemy czyni to szczególnie przez transmitowanie katechezy Ojca Św., biskupów, kapłanów. Dzięki tej rozgłośni spełnia się każdego dnia w Polsce i daleko poza nią na różnych kontynentach świata nakaz misyjny Chrystusa głoście ewangelie wszelkiemu stworzeniu. Słowo Boże jak przypomina nam Św. Paweł nie ulega skrepowaniu. Ma ono moc przebijania się przez różne zapory, by dotrzeć do człowieka, który w życiu potrzebuje nie tylko chleba i czegoś tam do chleba ale nade wszystko potrzebuje pokarmu duszy, potrzebuje słowa pożywnego, które umacnia w dobru i otwiera na dobro nieskończone – czyli samego Boga.

Radio Maryja pomaga kościołowi trwać we wspólnocie, która ożywia jeden duch jedno serce. Miliony ludzi bija niejako wspólnym rytmem, jednoczą się przy odbiornikach radiowych gdy słyszą z Torunia słowa do nich kierowane poprzedzone przyjaznym sygnałem „Tu Radio Maryja Katolicki Głos w Twoim Domu”. I tak najmilsi rodzi się poczucie uczestnictwa w wielkiej rodzinie jakby zamieszkanej w jednym domu. Nawiązuje się rozmowy, dyskusje, wymianę myśli i inne rozmowy bo i czasy są trudne i przybywa problemów do rozwiązania ale każda rozmowa choćby niedokończona, jednoczy ludzi. Pozwala lepiej rozumieć się nawzajem, jest mostem odrzucanym od człowieka do człowieka, żeby obydwaj się na niej spotkać. To nie rozmowa, nawet jeśli wydobyta z obolałego serca, ale brak rozmowy przepaść głuchego milczenia oddala człowieka od człowieka. Dopóki ze sobą rozmawiamy, jesteśmy razem, jesteśmy też zdolni do porozumienia. Przebaczenia wzajemnego przygarnięcia się miłości. Radio Maryja stwarza nam możliwość i okazje poprze rozmowy niedokończone. Pomaga tez Radio Maryja trwać kościołowi na łamaniu chleba czyli w Eucharystii która jest jak wiemy źródłem i szczytem życia chrześcijańskiego. Codzienna transmisja mszy św. jest dla wielu osób zwłaszcza chorych i posuniętych w latach jedynym sposobem uczestnictwa w Eucharystii i duchowego przyjmowania każdego dnia komunii świętej. Ile razy dzięki Radiu Maryja i TV Trwam słuchaliśmy mszy św., homilii Ojca Św. z Jego apostolskich podróży, często gdzieś tam z kraju i ze świata, ten wielki skarbiec eucharystyczny kościoła staje się w jakiejś mierze dostępny dla każdego to pragnie z niego czerpać i korzysta z tej rozgłośni. Trwanie w eucharystii przemienia życie na radosne, wdzięczne ofiarne w komunii z Bogiem i bliźnim. I wreszcie Radio Maryja pomaga kościołowi trwać w modlitwie. Szczególnym bogactwem tego radia jest bogactwo form modlitwy i uświęcania nią czasu towarzyszeniom modlitwom w różnych godzinach dnia w różnych sytuacjach i w różnych potrzebach duchowych. Radio Maryja uczy modlitwy, wprowadza w nią odsłania jej piękno i czyni z niej potrzebę serca. Oto czym służy kościołowi i poszczególnym wiernym w Polsce i na świecie Radio Maryja. Wielka Ambona, liczna rodzina. Poszerzona przestrzeń wieczernika, codzienna szkoła modlitwy. I z tymi duchowymi darami dociera ona do Polskich domów w kraju i poza granicami. Dla wielu jest nicią łączącą z ojczystym krajem z rodzinną mową i kultura z tym co dogłębnie Polskę stanowi.

Dlatego siostry i bracia jesteśmy tu dzisiaj na tej uroczystej Eucharystii by dziękować dobremu Bogu i za dar beatyfikacji Ojca Św. Jana Pawła II ale razem z nim tak jak zwykł on to czynić. Dziękować Bogu za Radio Maryja. Mamy świadomość, że z nami trwają w tym dziękczynieniu liczni rodacy, których serdecznie pozdrawiamy niech nas jednoczy wspólne uwielbienie Boga wyrażane słowami apostoła „Temu który mocą działającą w nas może uczynić więcej nieskończenie niż prosimy czy rozumiemy. Jemu chwała w kościele i Chrystusie po wszystkie pokolenia wieków.

Amen.

drukuj