Spróbuj pomyśleć
Szczęść Boże!
Z wiekiem ubywa złudzeń, za to przybywa rozumu. Do czynów najbardziej odrażających należy przeto nadużycie zaufania ludzi młodych, którzy, nie mając własnych doświadczeń, z dziecięcą łatwowiernością przyjmują za własne narzucane im z premedytacją sprzeczne z rozumem przekonania. Na przykład sprzyjające szerzeniu się AIDS, co warto wspomnieć na kilka dni przed Światowym Dniem Walki z AIDS 2009. Jeszcze bardziej godne pogardy jest świadome i umyślne manipulowanie opinią publiczną za pomocą wyssanych z palca argumentów i przy pomocy sprzedajnych autorytetów. Prędzej czy później mistyfikacja kończy się kompromitacją ludzi, którzy ją zmyśli i jej służyli. Niestety, sama kompromitacja sprawców nie przywraca życia, zdrowia i utraconych dóbr, w tym dobrego imienia i majątku, ofiarom mistyfikacji. Mało tego. Taka mistyfikacja jak „poniżenie Niemiec i Sowietów przez Traktat Wersalski” do dzisiaj stanowi doktrynę polityczną naszych obydwu największych sąsiadów i to pomimo potępionego przez ludzkość ludobójstwa, którego dopuścili się, wcielając tę doktrynę w życie. Poparcie dla Eriki Steinbach ze strony głównej partii politycznej Niemiec współgra z wystąpieniem Władimira Putina na Westerplatte i każe rozglądać się za sojusznikami. A tymczasem nasza największa nadzieja na odsiecz rozpłynęła się we mgle nad Atlantykiem. Może to i lepiej poznać prawdę zawczasu i nie brnąć w mistyfikacje typu „offset za F-16”. Mistyfikacja, którą posłużyli się republikanie, wystawiając Collina Powella do przedstawienia w ONZ dowodów na „dysponowanie bronią masowego rażenia przez reżim Saddama Husaina”, wciągnęła nas w przynoszącą same straty wojnę, przeciwko której stanowczo i głośno występował Jan Paweł II, zaś mistyfikacja guru demokratów Ala Gore’a znana jako „Atropogenna Zmiana Klimatu”, którą oprotestował Benedykt XVI i Vaclav Klaus, ma posłużyć do ostatecznego zrujnowania polskiej gospodarki, która rozkwitłaby w oparciu o własne przebogate zasoby energetyczne. Węgla wydobywać i używać – nie wolno. Geotermii rozwijać – też nie wolno. Nie wolno, bo trzeba dać zarobić obcym sprzedawcom wież wiatrowych, elektrowni atomowych, uranu, gazu ziemnego, ropy naftowej. Nie wolno, bo mistyfikacja pod nazwą „demokracja unijno-europejska”, krótko: europeizm, coraz wyraźniej szczerzy kły. Jak każda demokracja z określnikiem, demokracja unijno-europejska z natury rzeczy ma ten sam cel, co demokracja socjalistyczna, krótko: socjalizm. Jest nim władza hegemona i przywileje dla jego piesków. Przydałoby się szczegółowo porównać obydwa totalitaryzmy, brukselski i moskiewski, by je zbilansować z punktu widzenia polskiej racji stanu. Nie innej, narzucanej przez obce propagandowe mistyfikacje, a właśnie polskiej. Nie musimy się zgadzać na to, by Polak był traktowany jak miś o małym rozumku, który zrozumie nie wiele więcej niż głosi pierwsza zwrotka piosenki „wlazł kotek na płotek i mruga”.
Polakom potrzeba zdrowego rozsądku, abyśmy jako naród nie odeszli w niebyt odarci z tożsamości, wywłaszczeni z własności, zdziesiątkowani przez emigrację, kulturę antynatalistyczną i krach ochrony zdrowia. Po prostu: aby nie pójść z torbami, trzeba pójść po rozum do głowy.
Rozum, czyli zdrowy rozsądek, po łacinie sensus communis, po angielsku common sense, wymaga zdefiniowania. Tu trzeba sięgnąć do myśli Kartezjusza. Prekursor nowożytnej kultury umysłowej, najbardziej znany z twierdzenia Cogito ergo sum, myślę więc jestem, już w 1619 r. doszedł do wniosku, że tylko to jest pewne, co jest jasne i wyraźne. Pewnym jest wszystko, co rozsądek jasno i wyraźnie widzi. Kartezjański rozsądek (bon sens), to rozum, który pozwala odróżnić prawdę od fałszu. Jak pisze Kartezjusz w fundamentalnym dziele opublikowanym w 1637r. , a z którego przesłania do dzisiaj korzystamy, pod tytułem „Rozprawa o metodzie” (Discours de la méthode pour bien conduire sa raison, et chercher la vérité dans les sciences): „Rozsądek jest to rzecz ze wszystkich na świecie najlepiej rozdzielona, każdy bowiem sądzi, że jest w nią tak dobrze zaopatrzony, iż nawet ci, których we wszystkim innym najtrudniej jest zadowolić, nie zwykli pragnąć go więcej, niźli posiadają. Nie jest prawdopodobne, aby się wszyscy mylili co do tego; raczej świadczy to, iż zdolność dobrego sądzenia i rozróżniania prawdy od fałszu, co nazywamy właśnie rozsądkiem lub rozumem, jest z natury równa u wszystkich ludzi. Tak więc rozbieżność mniemań nie pochodzi stąd, aby jedni byli roztropniejsi od drugich, ale jedynie stąd, iż prowadzimy myśli nasze rozmaitymi drogami i nie rozważamy tych samych rzeczy. Nie dosyć bowiem mieć umysł bystry, ale główna rzecz jest właściwie go stosować. Największe dusze zdolne są do największych występków zarówno jak do największych cnót; a ci, którzy idą jedynie bardzo wolno, jeśli trzymają się wciąż prostej drogi, mogą posunąć się o wiele dalej niż ci, którzy biegną, lecz oddalają się od niej.” Piękne!
Uważa się, że na poglądy Kartezjusza, jak św. Tomasza z Akwinu, miała wpływ myśl pioniera powszechnego sceptycyzmu, którym był najwybitniejszy uczony Islamu, żyjący w latach 1058-1111 Abu- H.a-mid Muh.ammad ibn Muh.ammad al-Ghaza-li-, znany w Europie jako Algazel. Jak pół tysiąca lat później Kartezjusz, al-Ghaza-li-, autor przełomowego dzieła „Inkoherencja filozofów” (Taha-fut al-Fala-sifa), odwoływał się do matematyki, jako narzędzia rozstrzygnięć sporów. Warto dodać, że inkoherencja (łac. incoherentio) jest to termin stosowany w naszych czasach w psychiatrii i oznacza zaburzenie myślenia, wyrażające się w rozrywaniu związków pomiędzy członami myślenia, w rozpadzie struktury zdań, a nawet wyrazów.
Z kolei brytyjski filozof George Edward Moore w eseju z 1925r. p. t. „Obrona zdrowego rozsądku” (A Defence of Common Sense) uznał, że żadna teoria naukowa nie może zaprzeczyć twierdzeniom zdroworozsądkowym, które wyrażają podstawową wiedzę o świecie. Zdrowy rozsądek jest kryterium prawdziwości systemów.
Epidemiologia lekarska tworzy i weryfikuje podstawową wiedzę o świecie w zakresie medycyny i ekologii człowieka. Czyni to zgodnie ze zdrowym rozsądkiem, takim, jakim go widział przed tysiącem lat Al-Gazali, przed czterystu laty – Kartezjusz, a przed niemal stu – George Edward Moore. Nie jest to sposób widzenia świata przez pryzmat reklamy, lobbingu, drapieżnej polityki oraz wiecznie głodnych władzy i pieniędzy polityków. Zapraszam wszystkich do udziału w programie Rozmowy niedokończone w niedzielę 29. listopada 2009r. na antenie Telewizji TRWAM od godziny 18.10 i w Radio Maryja od 21.35. Tematem rozmów będzie epidemiologia lekarska w Polsce i na świecie.
Z Panem Bogiem
dr Zbigniew Hałat
