Spróbuj pomyśleć
Szczęść Boże!
Grypa A H1N1 czy zwykłe przeziębienie?
Mariodajnej i wiarygodnej odpowiedzi udzieli laboratorium wymienione w wykazie Światowej Organizacji Zdrowia 5 May 2009 (Revision 3) po raz pierwszy opublikowanym w dniu 2 maja 2009r. i aktualizowanym 7 maja b r. (rewizja 4) po południu czasu polskiego.
Dokument nosi tytuł „Państwa będące w stanie wykonać PCR w celu rozpoznania zakażenia wirusem grypy A (H1N1) u ludzi. (Countries able to perform PCR to diagnose influenza A (H1N1) virus infection in humans) i można w nim znaleźć wiele mniej lub bardziej zamożnych krajów świata, w tym tak dotkniętych nieszczęściem, jak afrykańska Rwanda, a nawet Polska, którą dopisano do wykazu w czwartek po południu.
Diagnostyka laboratoryjna to podstawowy warunek oceny sytuacji epidemiologicznej i obok logicznego rozumowania składa się na racjonalne uzasadnienie postępowania przeciwepidemicznego. Amerykańskie Ośrodki Zwalczania Chorób (Centers for Diseases Control – CDC) opracowały efektywną metodę analityczną o nazwie reakcja łańcuchowa polimerazy DNA z analizą ilości produktu w czasie rzeczywistym (ang. real-time PCR), przeznaczoną do wykrywania nowego wirusa A H1N1, a Światowa Organizacja Zdrowia 2. maja br. udzieliła zainteresowanym stronom instrukcji jak otrzymać z CDC zestawy diagnostyczne zawierające stosowne primery. Do sposobu pobierania próbek, materiałów dozwolonych przy pobieraniu wymazów odnoszą się szczegółowe instrukcje, nie poleca się na przykład wacików na drewnianych szpatułkach, które należy zastąpić poliestrem osadzonym na aluminium. To samo dotyczy transportu próbek na suchym lodzie w odpowiednim pojemniku. Błędy popełnione podczas pobierania i transportu materiału do badania nie pozwalają odróżnić chorobę tak obecnie nagłośnioną jak grypa A H1N1 od zwykłego przeziębienia. Według danych amerykańskich u każdego dziecka zwykłe przeziębienie występuje od sześciu do dziesięciu razy w ciągu roku, u dorosłych od dwóch do czterech razy w ciągu roku, rzadziej po sześćdziesiątce, co łącznie składa się na ponad miliard zachorowań w samych Stanach Zjednoczonych.
Tymczasem do godz. 9 rano 7 . maja 2009r. z całego świata zgłoszono do rejestrów Światowej Organizacji Zdrowia 2099 laboratoryjnie potwierdzonych przypadków zachorowania na grypę A H1N1 z 23 krajów świata, w tym 12 europejskich, ale Polska w tym zestawieniu nie występuje. Z 2099 potwierdzonych laboratoryjnie przypadków 1112 zgłoszono z Meksyku, 642 ze Stanów Zjednoczonych. Łącznie ze wszystkich państw świata zgłoszono 44 zgony na grypę A H1N1 potwierdzoną laboratoryjnie, z tego w Meksyku – 42 i USA – 2.
Nowe światło na pochodzenie pandemii nowej grypy o zazwyczaj łagodnym przebiegu i umiarkowanej zaraźliwości rzuca dobrze udokumentowany raport wirusologiczny, którego autorem jest prof. Ji-Ming z Ośrodka Epizoocjologicznego i Epidemiologicznego w Qingdao w Chinach. Oto źródłem pandemii nowej grypy A H1N1 miałyby być niewykryte dotychczas ogniska grypy świń w Ameryce Północnej. Z natury rzeczy jest to ślad tyleż kontrowersyjny co ryzykowny dla przemysłu mięsnego w szczególności opartego o fabryki wieprzowiny i niewątpliwie wymaga starannej analizy pozbawionej stronniczości w rodzaju kampanii public relations.
Podobnie rzecz się ma z niekontrolowanym i nieuzasadnionym stosowaniem leku przeciwwirusowego o nazwie Tamiflu. Zapełnione po sufity magazyny rządowe wielu krajów przygotowanych na zwalczanie mutanta grypy ptasiej muszą być opróżnione, gdyż wirus ptasiej grypy zdążył się na ten lek uodpornić a sam lek traci ważność. Tymczasem wskazania do stosowania Tamiflu w nowej grypie A H1N1 są ściśle określone i uwzględniają, co oczywiste, ryzyko działań nieporządanych.
Z Panem Bogiem
dr Zbigniew Hałat
