„Spróbuj pomyśleć”
Szczęść Boże!
W prastarym miasteczku Sobótka w powiecie wrocławskim stoi pomnik wystawiony Polakom na Ziemiach Odzyskanych – „tym, których los i historia rzuciły na te ziemie w poszukiwaniu domu i ojczyzny”.
Wypędzeni bez żadnej winy z Kresów Wschodnich bronią ojcowizny na Kresach Zachodnich. Patriotyzm Polaków żyjących na kresach zawsze był legendarny i doceniany przez ludzi Polsce wiernych, jak i znienawidzony przez jej zaciekłych wrogów. Po wsze czasy do panteonu chwały Państwa Polskiego weszły Orlęta Lwowskie, młodzi i bardzo młodzi ludzie gołymi rękami broniący swojego miasta przed obcą władzą. Moja Babcia po kądzieli, Eugenia Gągola z d. Kociumbas rocznik 1898 jeszcze za Austriaka jako jedna z pierwszych wstąpiła w szeregi polskiego harcerstwa powstającego we Lwowie, a za Niemca uczyła potajemnie na kompletach, o czym pamiętają do dzisiaj kolejne pokolenia harcerzy stawiających na jej grobie znicz i chorągiewkę z harcerską lilijką na wrocławskim cmentarzu osobowickim. No bo przecież Lwów przewieziono bydlęcymi wagonami do Wrocławia. Kto nie chciał zostać sowieckim grażdaninem, musiał wyjechać. Choć wielu Polaków odmówiło wyjazdu, jak moi pradziadkowie, którzy stwierdzili, że czy to władza austriacka, czy ruska, czy niemiecka, czy ukraińska, to nie ma znaczenia. Lwów, „ta joj, ta Lwów, ta miasto snów” jest ich miastem i go nie opuszczą. W ukochanym mieście pozostali na zawsze, a z nimi siostra mojej babci, przedwojenna farmaceutka.
Pamięci naszych przodków na Kresach Wschodnich i sumieniu rozproszonych po świecie potomków kresowian należy powierzyć gorący sprzeciw wobec dziwacznego bojkotu EURO 2012 we Lwowie i na całej Ukrainie. Trzeba wyraźnie poprzeć jednoznaczne i zgodne z interesem Polaków i Ukraińców stanowisko, które 5. maja 2012r. zajął JE ks. arcybiskup Mieczysław Mokrzycki, metropolita lwowski od 2008r., przewodniczący Konferencji Episkopatu Ukrainy obrządku łacińskiego, a wcześniej wieloletni sekretarz naszych obydwu ostatnich papieży.
Kresowianami ze wschodu II Rzeczypospolitej zostały zaludnione Ziemie Odzyskane z łaski Stalina i staraniem polskich patriotów u jego boku działających na rzecz mniejszego zła i dlatego pisanych bez cudzysłowu. Kresowianami zahartowanymi w bojach o Ojczyznę, dla których miłość i ofiara dla Ojczyzny są oczywistą koniecznością. W wielkim tyglu powojennych migracji z różnych stron Polski i z zagranicy pierwiastek kresowy zawsze miał większe niż mniejsze znaczenie w formowaniu ducha osadników zasiedlających wsie, miasteczka i miasta opuszczone przez sieroty po Hitlerze. Stąd i rola, jaką m. in. Region SOLIDARNOŚCI Dolny Śląsk ze stolicą we Wrocławiu odegrał w budzeniu sumienia całego narodu podczas zrywu pierwszej i drugiej solidarności, czyli przed i po stanie wojennym.
Dzisiaj nadszedł czas na trzeci zryw solidarności. Za chwilę podam dane kontaktowe dla tych z Państwa, którzy chcą wziąć udział w tym zrywie. Proszę przygotować coś do pisania.
Antynarodowa polityka depopulacyjna skutecznie pustoszy Ziemie Odzyskane. Wsie, miasteczka i miasta opuszczane przez sieroty po Wałęsie dobitnie dowodzą bezwzględnej konieczności patrzenia władzy na łapy a nie na klapy. O teraźniejszości i przyszłości Polaków decydują ustawy, rozporządzenia, zarządzenia i decyzje administracyjne podpisywane przez rządzących a nie ornamenty, ani nie piękne słowa. Teraz to już nawet i tych zabrakło. Jak leków dla chorych na raka, w aptece władzy nie ma już środków do narkozy, do usypiania czujności wyborców i podatników poprzez manipulację i przemilczanie prawdy. Ciężkie zabiegi amputacji Polakom praw człowieka i obywatela, w tym wolności wypowiedzi i mediów, prawa do wolności religijnej, do ubezpieczeń społecznych, do ochrony zdrowia, do prywatności, do swobodnego poruszania się – odbywają się od pewnego czasu na zasadzie wiwisekcji, po prostu na żywca, bo władza już nie może wykombinować końskich dawek silnie działających komponentów znieczulenia ogólnego zapewniających uspokojenie, obniżenie pobudliwości, spadek aktywności kory mózgowej, utratę świadomości, zniesienie odruchów, amnezję, zwiotczenie mięśni i utratę odczuwania bólu.
Toteż i bólem wybudzeni z uśpienia Polacy masowo ruszyli do walki o Polskę. Każdy powód jest ważny, ale za najważniejsze, jak to zawsze u nas bywało, uznawane są sprawy wartości, wolności i równości. Stąd ich siła wcielona w marsze przeciwko dyskryminacji Telewizji TRWAM, w opór przeciwko harówce aż do śmierci, w głodówki na rzecz ratowania polskiej młodzieży przed wynarodowieniem.
W tej ostatniej sprawie w ramach działań Obywatelskiej Komisji Edukacji Narodowej (vide http://ehistoria.org.pl/, nie mylić z pułapkami zastawianymi w internecie w postaci podobnego brzmienia adresu), zdrowie i życie narażają na szwank działacze pierwszej solidarności dolnośląskiej. Dobrze jeszcze przez wielu pamiętana i jakże droga atmosfera patriotycznego zrywu zagościła ponownie w siedzibie Regionu Dolny Śląsk NSZZ „SOLIDARNOŚĆ” we Wrocławiu przy Placu Solidarności 1/3/5. W pok. 105 na I piętrze można odwiedzić głodujących patriotów, podpisać wyłożone tam listy poparcia i zabrać ulotki do rozniesienia.
Byłoby to poparcie idące w dziesiątki, jeśli nie setki tysięcy, gdyby zgłosił się każdy z uczestników wrocławskiego, świdnickiego, legnickiego, czy jeleniogórskiego marszu przeciw dyskryminacji Telewizji TRWAM. Gdyby każdy z uczestników poświęconego Pamięci Żołnierzy Wyklętych III Wrocławskiego Marszu Patriotów – kibiców WKS Śląsk Wrocław i ich znajomych obok żywiołowej radości z faktu, że po 35 latach piastowski WKS Śląsk Wrocław znowu mistrzem Polski, wykazał aktywną solidarność z głodującymi patriotami.
Niezwykle ważna jest organiczna praca u podstaw. Pan Tadeusz Szczyrbak z Rodziny Rodła – Wrocław prowadzi autorski projekt multimedialnych lekcji historyczno-edukacyjnych spod Znaku Rodła, które przedstawia w szkołach i parafiach, a na pilny kontakt od zainteresowanych oczekuje pod numerem telefonu komórkowego 604 145 481.
Z Panem Bogiem
dr Zbigniew Hałat
