„Spróbuj pomyśleć”
Szczęść Boże!
Mogłoby się wydawać, że chrześcijanie są dobrze obeznani ze znaczeniem słowa podłość. Podłe traktowanie Jezusa Chrystusa przez naród wybrany, a zwłaszcza jego przywódców, zarówno przy narodzinach w Betlejem, jak i w wydarzeniach związanych z męką Syna Bożego, od dwóch tysiącleci budzi niepokój w ludzkim sumieniu. Można powiedzieć, że podłość Heroda, Judasza, Kajfasza, czy wreszcie tłumu żądnego niewinnej krwi jest glebą, z której wyrasta chrześcijańskie sumienie. A ponieważ to siła chrześcijańskiego sumienia ukształtowała znany nam świat, świat którego mechanizmy rozpoznajemy dzięki chrześcijańskim kryteriom dobra i zła, stając obliczu podłości czujemy się zupełnie zagubieni, nie wiemy co powiedzieć, jak się zachować, jak argumentować swoje racje. Mówiąc obrazowo, zderzamy się z nosorożcem, którego zachowań i motywacji postępowania nie rozumiemy, albo uznajemy je za zbyt drastycznie obce, abyśmy mogli podjąć choćby próbę ich analizy, oceny i nowej syntezy detali, tym razem służącej obronie przed atakiem podłości.
Pojęcie podłość ma w języku polskim szereg synonimów. Są to: łajdactwo, niegodziwość, łotrostwo, bezeceństwo, cios poniżej pasa, draństwo, nikczemność, szubrawstwo, a w języku potocznym – mniej precyzyjnie, ale za to dosadnie – złośliwość, chamstwo i świństwo. Podłość to uczynek podły, nikczemny, niegodziwy, niecny, niehonorowy, niegodny, nieszlachetny, łajdacki, haniebny. Podły jest człowiek, który dopuszcza się podłych uczynków. Według Słownika Języka Polskiego podły jest uczynek będący rezultatem wymierzonego przeciw komuś, prowadzonego nieuczciwie, podstępnie działania i podły jest człowiek, który wzbudza odrazę swym podstępnym, płynącym z niskich pobudek postępowaniem.
Inne znaczenie słowa podły, to kiepski, zły, marny, lichy, nędzny, niedobry, byle jaki, słabej jakości, kiepskiego gatunku, niewiele wart.
I w tym rozumieniu słowa podły, a mianowicie, że podły równa się byle jaki, słabej jakości, niewiele wart, kryje się prawdziwa dla Polaków pułapka pojęciowa. Zgodne z chrześcijańskim sumieniem potępienie dla podłości prowadzi nas dalej niż zdrowy rozsądek nakazuje, bowiem przyczynia się do lekceważenia podłości, niedoceniania podłości w polityce, w gospodarce, a nawet w zwykłych stosunkach międzyludzkich, czy nawet rodzinnych. Patrząc z góry na podłość, bujamy w obłokach, tak długo aż wektory podłości spowodują nasz upadek i szok wybudzenia z pięknego snu o tym, że co podłe to byle jakie.
Najwyższy czas zdać sobie sprawę, że podłość to cecha zwycięzców na arenie zmagań tego świata. Do najbardziej podłych należą najbardziej skuteczne działania dyplomatyczne, militarne, finansowe przynoszące władzę i pieniądze prowadzącym je narodom i ludziom stojącym na czele tych narodów, czy też dynastii, rodów, korporacji, grup kapitałowych, mafii, szajek i innych organizacji, nieraz noszących nazwy partii politycznych. Tak było, jest i będzie aż do końca świata. Komu to mówić! Jako ofiary podłości Polacy biją rekordy historii i współczesności. Czy dalej tak będzie, zależy od właściwej oceny – też w sferze nazewnictwa – podłości w każdym jej przejawie. Lekceważąc podłe zachowania i ich narastające prodromy tracimy z dnia na dzień wszystko i dalej tak będzie, o ile nie zaczniemy wyraźnie i
jednoznacznie nazywać podłości po imieniu. Nie możemy żyć złudzeniami. Podłość naszych sąsiadów wykreślających paktem Ribbentrop – Mołotow bękarta traktatu wersalskiego z mapy Europy nie została właściwie odczytana w jednostkach Wojska Polskiego składających broń przed Armią Czerwoną, co ułatwiło Sowietom czystkę etniczną, włącznie z ukrywaniem o prawdy o ludobójstwie z arcypodłym objaśnianiem losów polskich oficerów słowami „uciekli do Mandżurii”. Ten przejaw podłości mógł zaistnieć bez globalnego potępienia, gdyż przed wojną zbyt mało polskie władze informowały światową opinię publiczną o terrorze i dywersji komunistów nasyłanych przez Moskwę oraz składających się na piątą kolumnę organizacji niemieckich działających legalnie w Polsce, jak Jungdeutsche Partei fur Polen, Deutsche Vereinigung, Deutscher Volksbund, Deutscher Volksverband, w których to i im podobnych przygotowywała się do czystki etnicznej Polski z Polaków 1 Niemców zamieszkałych w Polsce. Podłość takich sąsiadów niejeden z tych, co przeżyli, pamięta do dzisiaj.
Z Panem Bogiem
dr Zbigniew Hałat
