„Spróbuj pomyśleć”


Pobierz Pobierz

Szczęść Boże!

Pogoda końca roku sprzyja refleksji nad kruchością ludzkiej egzystencji podatnej na efekty wahania natężenia światła, temperatury, ciśnienia atmosferycznego oraz wilgotności i ruchu powietrza. Na szczęście w najczarniejszą z czarnych nocy będzie można dostrzec gwiazdę na Betlejem i za nią podążyć, aby wydobyć się z otchłani.

Rok 2010 to dla Polaków czas wielkiej próby. A do końca roku pozostały jeszcze dwa miesiące z okładem. Co przyniesie listopad i grudzień, skoro minione miesiące 2010 roku zapisały się w kronikach Polski krwią i łzami? Do czego posunie się w teorii i praktyce budowany w Polsce apartheid? Istotą apartheidu jest segregacja, dokonywany siłą rozdział osób uprawnionych do korzystania z praw człowieka od osób tych praw pozbawianych. Kryteria selekcji w pospiesznie budowanym w Polsce systemie apartheidu są znacznie szersze niż stosowane w systemach dotychczas odpowiedzialnych za zbrodnie przeciwko ludzkości popełniane pod szyldem „Nur fuer Deutsche” , czy też „Whites only”. Polski apartheid odbiera prawa człowieka ludziom niespełniającym wymagań co do wieku, majątku i światopoglądu. Wymagania polskiego apartheidu określa władza i komunikuje je za pomocą powiązanych z nią finansowo narzędzi propagandy w formie gróźb, zastraszania, oczerniania, odbierania dobrego imienia i generalnej dehumanizacji ludzi zbyt młodych lub zbyt starych, zbyt chorych lub zbyt niepełnosprawnych, zbyt biednych lub zbyt mało zaradnych, zbyt religijnych lub zbyt wiernych przyjętym zobowiązaniom, zbyt niezależnych lub zbyt wolnych, ogólnie – zbyt innych niż władza tego chce, aby wolno im było korzystać z praw człowieka. Zbyt innych niż władza tego chce w chwili obecnej, na co warto zwrócić uwagę tym, którzy nie zdają sobie sprawy z faktu, że apetyt dyktatury jest niepohamowany.

Luterański pastor Martin Niemoeller w niemieckim obozie śmierci Dachau napisał w 1942 r. wiersz będący ostrzeżeniem przed każdym totalitaryzmem. Sam Niemoeller wielokrotnie zmieniał fragmenty swojego wiersza, inni także dopisywali do tego krótkiego utworu własne frazy odnoszące się do rozmaitych prześladowanych grup oraz zmieniali kolejność ofiar totalitarnej dyktatury. Łatwo zebrać wielojęzyczną i wielowariantową antologię przestrogi zaczynającej się od słów „Als die Nazis die Kommunisten holten…” – popularnie rozpoznawanych w wersji tłumaczenia „Kiedy przyszli po…” . Korzystając z wolności wypowiedzi, którą zapewnia wyłącznie Radio Maryja, katolicki głos w naszym domu, przedstawię P.T. Słuchaczom wiersz Martina Niemoellera w tej wersji, którą miał rozpowszechniać Bertolt Brecht, postać w oczach Katolików jeszcze bardziej kontrowersyjna niż sam Niemoeller.

„Kiedy naziści przyszli po komunistów, siedziałem cicho. Żaden był ze mnie komunista.
Kiedy zamykali socjaldemokratów, siedziałem cicho. Żaden był ze mnie socjaldemokrata.
Kiedy przyszli po Żydów, siedziałem cicho. Żaden był ze mnie Żyd.
Kiedy przyszli po Katolików, siedziałem cicho. Żaden był ze mnie Katolik.
Kiedy przyszli po mnie, nikogo już nie było, kto mógłby protestować.”

[„Als die Nazis die Kommunisten holten, habe ich geschwiegen. Ich war ja kein kommunist.
Als sie die Sozialdemokraten einsperrten, habe ich geschwiegen. Ich war ja kein Sozialdemokrat.
Als sie die Juden holten, habe ich geschwiegen. Ich war ja kein Jude.
Als sie die Katholiken holten, habe ich nicht protestiert.Ich war ja kein Katholik.
Als sie mich holten, gab es keinen mehr, der protestieren konnte.”]

Z Panem Bogiem

 

dr Zbigniew Hałat

drukuj