„Spróbuj pomyśleć”
Szczęść Boże!
Mając w pamięci narodowej, rodzinnej i własnej bezmiar kłamstw, oszustw i manipulacji o charakterze broni psychologicznej wymierzonej bezpośrednio w nasze wspólne i osobiste interesy z integralnością na czele, słusznie okazujemy nieufność w stosunku do tzw. wybrańców narodu.
W końcu nie trzeba być szewcem, ażeby wiedzieć, że buty cisną.
Równocześnie wszyscy toniemy w zwałach błota, którym mniej lub bardziej celnie obrzucają się przedstawiciele rozmaitych grup trzymających władzę. Zajęci planowaniem i przeprowadzaniem kampanii oczerniania przeciwników, nasi politycy nie mają czasu przeciwstawić się postępującej degradacji cywilizacyjnej Polski. Dorobek III Rzeczypospolitej w zakresie polityki zdrowotnej, demograficznej, czy społecznej jest jeszcze gorszy niż w obszarze polityki transportowej, choć mniej oczywisty, bowiem łatwiej podsumować liczbę kilometrów dróg niewybudowanych oraz nowowybudowanych i rozpadających się w proch niż wyliczyć stracone lata życia Polaków w związku
1. z brakiem dostępu do skutecznej prewencji, profilaktyki i terapii,
2. z brakiem dostępu do pomocy rodzinie wychowującej dzieci,
3. z brakiem dostępu do pracy w bezpiecznych warunkach
4. z brakiem dostępu do godziwego wynagrodzenia, zaopatrzenia rentowego i emerytalnego.
Za to Polakom zapewnia się dostęp do narzędzi kłamliwej propagandy płynącej z odbiorników, za których używanie okłamywanym każe się płacić. Czy to sprawiedliwe? Dlaczego kosztów nadawania kłamstw i półprawd nie pokrywają ci, których interesom te fałszerstwa medialne służą? A ileż to roboty przy współczesnej technice zajmie wyliczenie co do sekundy czasu trwania materiału emitowanego z korzyścią dla obcych a bez korzyści dla Polaków płacących abonament i wysłanie faktury do odpowiedniego koncernu, ambasady, czy ich akwizytorów i/lub agentów.
Dzięki temu więcej nam pozostanie w kieszeni na utrzymywanie tych środków masowego przekazu, które nas nigdy nie zawiodły. A trzeba dodać, że ich wpływ na odrodzenie Polaków w sferze patriotyzmu i pamięci narodowej jest nie do przecenienia i jako ewenement w skali międzynarodowej wymaga pilnego zaangażowania utalentowanych patriotów w piękne udokumentowanie dorobku, opatrzenie błyskotliwym komentarzem w jak największej liczbie języków i upowszechnienie w skali globalnej z wykorzystaniem wszystkich form i dostępnych kanałów dystrybucji z Internetem na czele. Świat czeka na przejawy normalnych ludzkich zachowań i Polska ma pełne szanse stać się wyczekiwanym przez wielu, przez miliardy zwykłych ludzi dobrej woli wzorem do naśladowania, źródłem inspiracji dobrem pobudzającym innych do działania ku dobru. W tych dniach mamy prawo przypomnieć przekonanie wieszcza, że „Polska Mesjaszem narodów.” Niechby jednakowoż wszyscy przyznali, i to publicznie – na czele z naszymi politykami, którzy głoszą i mogą głosić swoje racje – komu zawdzięczają wolność niezałganej patriotycznej myśli i wypowiedzi oraz wyjątkowe szanse na wyborcze zwycięstwa. Choćby i narazili się na zmasowany atak kreatorów i egzekutorów poprawności politycznej, to i tak nie mają nic do stracenia, bo tam nie mają na co liczyć, a tu, ich odwaga i prawdomówność nada blasku chwalebnym zamiarom, a niekiedy i czynom. Wtedy może do urn ruszą obywatele tradycyjnie bojkotujący wybory czy to z powodu krzywd doznanych ze strony wrogiego państwa, czy też z niechęci do wybierania mniejszego zła. Jawność intencji i wyrazistość zachowania to coś więcej niż kuglarskie sztuczki politycznych marionetek.
Naturalnie jeszcze ważniejsze są rzeczywiste dokonania.
Tym, którzy są piękni, młodzi, bogaci, a zwłaszcza zdrowi, a także wśród członków rodzin i przyjaciół nie znajdują nikogo w potrzebie niech oczy otworzą bilboardy z wielkim napisem: ŚREDNIA DŁUGOŚĆ ŻYCIA CHORYCH NA MUKOWISCYDOZĘ
W POLSCE: 20 LAT
NA ZACHODZIE: 40 LAT
W ten sposób Polskie Towarzystwo Walki z Mukowiscydozą, które pomaga ponad 1200 chorym, zwraca uwagę społeczeństwa na drastyczne różnice w długości przeżycia chorych na mukowiscydozę w Polsce i w państwach Europy Zachodniej.
Z końcem kwietnia 2010r., u progu kolejnej kampanii wyborczej następującej bezpośrednio i za przyczyną tragicznej śmierci z niewyjaśnionego nadal powodu niemal stu osób zajmujących najwyższe stanowiska państwowe,muszę, jako polski epidemiolog, ponownie, ponownie upomnieć się prawo do życia wszystkich innych Polaków i przywołać własne słowa z lipca 2004r.: „15. maja 1997r. podczas konferencji prasowej pt. „Krótkie życie Polaków” zapoznałem opinię publiczną z prawdziwą, opartą o porównywalne dane międzynarodowe, oceną stanu zdrowia mieszkańców Polski. Niestety, od tamtej pory kolejne rządy te same dane wykorzystują do propagandy nieistniejącego sukcesu, podkreślając coroczny przyrost oczekiwanej długości życia, a przemilczając fakt, że przyrost ten w konkurencji międzynarodowej jest kompromitująco niski. Zawiniony przez rządzące partie i osoby rozpad systemu opieki zdrowotnej oraz bezczynność organów naszego państwa w zakresie zapobiegania i zwalczania chorób służą właściwie eksterminacji narodu.”
Z Panem Bogiem
dr Zbigniew Hałat
