Rozważania różańcowe na Rok Kapłański


Pobierz Pobierz

2 października

Różaniec to wianek z róż

Żeby tak jeszcze raz ujrzeć ojczysty las,
pola i łąki,
i do matczynych rąk przynieść z zielonych łąk
rozkwitłe pąki.

Tylko dobrzy ludzie kochają kwiaty.
Ludzie dzicy je depczą.
Kwiaty słyszą i czują,
kwiaty ludziom za dobroć dziękują
urodą, spokojem, zapachem.
Kwiaty daje się tym, których się kocha.

Lubię stokrotki, fiołki, kaczeńce i maki.

Pod Polskim niebem w szczerym polu wyrosły
ojczyste kwiaty,
w ich zapachu, urodzie jest Polska.

Wszystkie kwiaty są piękne.
O róży mówią, że to królewski kwiat.
Stąd rozumiem, dlaczego Matce Bożej
daje się złotą różę, bo Ona jest Królową.
Teraz już wiem, dlaczego modlitwa
do Matki Bożej nazywa się Różaniec,
bo każde Zdrowaś – to róża,
a Różaniec to wianek róż
białych, pąsowych, czerwonych i żółtych,
z tajemnic radosnych, świetlanych,
bolesnych i chwalebnych.
To Różaniec musi być nudną modlitwą.
Dać jedną różę – jedno Zdrowaś
to rozumiem, ale po co tyle?

Słuchaj, Ty się chyba jeszcze nie zakochałeś.
Zakochani mówią sobie tysiące razy:
Kocham cię bez końca!
Mama lubi, gdy dziecko jej mówi:
Kocham cię, kocham…
na całe życie cię kocham!
Gdy urośnie, to różnie jest.

Nie o kwiatach chcę mówić,
ale o modlitwie.
Zazdroszczę dzieciom.
Przytulą się do serca mamy,
zasłuchają się i zasną, bo kochają.

Ja bym dni wszystkich
rozkosz za nic ważył,
gdybym dzień jeden
tak jak ty przemarzył.

Już tak nie będzie
To mój utracony raj.

Więc daj mi sen
o łąkach umajonych,
gdzie jest Twój tron
z Papieża złotych róż,
a Ojciec nasz Różańcem Ci wyznaje:
Maryjo, już na zawsze jestem Twój!

drukuj