Porady pedagoga i psychologa: „Jasnogórskie Śluby Narodu”


Pobierz Pobierz

W tym roku będziemy przeżywać 350-lecie Ślubów Króla Jana
Kazimierza i 50-cio lecie Jasnogórskich Ślubów Narodu. 28 maja br. upłynie
również 25 lat od
śmierci Sługi Bożego Kardynała Wyszyńskiego. Rocznice te, to nie tylko
historyczne wydarzenia, ale czas mobilizacji do odnowienia przymierza z
Matką i Królową Polski, Królową każdego z nas. Prymas Polski, Kardynał
Stefan Wyszyński darzył wielką czcią Ojca Augustyna Kordeckiego, który
broniąc Jasnej Góry przed Szwedami pokazał Polsce, że
Matka Boża jest aż tak mocna. To zwycięstwo było inspiracja dla Króla Jana
Kazimierza, który w towarzystwie Prymasa Leszczyńskiego złożył Śluby Królewskie
w dniu 1 kwietnia 1656 roku przed obrazem Matki Bożej w Katedrze Lwowskiej,
obierając Maryję Królową Polski. Był to akt wdzięczności i poddania. 300 lat potem, uwięziony Prymas Polski tak wspomina te wydarzenia:
"Siedziałem drugi rok w więzieniu w Prudniku Śląskim, niedaleko Głogówka.
Cała Polska święciła pamięć obrony Jasnej Góry przed Szwedami i Ślubów Królewskich
Jana Kazimierza. Dzieje Narodu niekiedy się powtarzają. Czytając "Potop"
Sienkiewicza uświadomiłem sobie właśnie w Prudniku, że trzeba pomyśleć o
tej wielkiej dacie. Byłem przecież więziony tak blisko miejsca, gdzie Król
Jan Kazimierz i Prymas Leszczyński radzili, jak ratować Polskę z odmętów.
Pojechali obydwaj na południowy wschód do Lwowa (…) Gdy z kolei i mnie
powieziono tym samym nieomal szlakiem z Prudnika na południowy wschód, do
czwartego miejsca mego odosobnienia, w góry, jechałem z tą myślą: musi powstać
nowy Akt Ślubowań odnowionych! I powstały właśnie tam, na południowym wschodzie,
wśród gór. Tam został napisany, stamtąd przekazany na Jasną Gorę.
Zapewne okoliczności nieco odmienne, ale myśli te same.
Jest to dalszy ciąg dziejów Narodu, który wspina się wzwyż i nie da się pogrążyć
w odmętach.
Naród ten wie, co to znaczy "w górę serca- sur sum corda".
W treści Ślubów Jasnogórskich Prymas Polski zawarł program moralnej i społecznej
odnowy Narodu. Zdawał sobie sprawę z wad narodowych, które nas zniewalają.
Kochał jednak swój naród bardziej niż własne serce, znał jego godność i wspaniałe
wartości.
W liście do duchowieństwa pisał z Komańczy: "Nasza moralna słabość chwiejność,
pomimo silnej wiary, nasz relatywizm moralny, skłonności do ulegania złym
przykładom, posłuch najrozmaitszym błędom, nieraz wprost absurdalnym, upadek
moralności małżeńskiej, niewierność, rozwiązłość, nietrzeźwość, to wszystko
sprawia, że pion moralno-społeczny Narodu jest tak chwiejny. Umiemy trwać
godzinami w świątyniach, stać na Placu Jasnogórskim, jak stara dąbrowa, ale
ulegamy łatwo najsłabszym nawet podnietom do wszystkich grzechów i występków.
Jesteśmy duchowo rozdwojeni, rozbici psychicznie, a stąd pozbawieni stylu
życia i charakteru narodowego. To wszystko umiemy dziwnie łączyć z naszym
przywiązaniem do Kościoła, którego nie słuchamy w codziennym życiu; z naszą
gorliwą modlitwą, z której nie zbieramy należytych owoców; z naszą czcią
do Matki Najświętszej, której tak przeciwne jest nasze życie codzienne. Zwalczać
to rozdwojenie, zdobyć pion moralny, nauczyć się zwyciężać siebie, zdobyć
męstwo wiary i życia chrześcijańskiego- oto błogosławione dążenie niemal
zachowawczego instynktu narodowego i zmysłu katolickiego."
Jakże dziś aktualne są te słowa. Potrzebne jest więc ponowienie, czy raczej
odnowienie tych ślubów, aby nasze życie rodzinne, społeczne, zawodowe, narodowe
i osobiste było wypełnianiem woli Pana Boga. Jest to kolejna szansa odnowy
moralno-religijnej, która może pomóc wydobyć się naszej Ojczyźnie z korupcji,
kłamstwa, przekupstwa, obojętności, z nałogów.
W roku 1956, gdy Polskę ogarnął nowy potop komunistycznego terroru, uwięziony
Prymas Wyszyński, oglądając się skąd przyjdzie pomoc, zwrócił swe serce ku
Jasnej Górze.
26 sierpnia u stóp Jasnej Góry stanęła przeszło milionowa rzesza pielgrzymów,
aby złożyć Jasnogórskie Śluby Narodu. Tak napisał Sługa Boży, Kardynał Stefan
Wyszyński w czwartym miejscu uwięzienia, w Komańczy 16 maja.
Niestety, w dniu Ślubów Kardynał Wyszyński był nadal uwięziony. W "Zapiskach
więziennych" także czytamy słowa zapisane przez księdza Prymasa w dniu 26
sierpnia:
"Dzień Ślubów Narodu na Jasnej Górze. Teraz wiem prawdziwie, że jestem Twoim,
Królowo świata i Królowo Polski, niewolnikiem. Bo dziś, w dniu wielkiego
święta Narodu katolickiego, każdy, kto tylko zapragnie, może stanąć pod Jasną
Górą. A ja mam pełne do tego prawo, mam święty obowiązek i któż tego goręcej
pragnie niż ja? A jednak mając tak Potężną i tak Dobrą Panią, mam zostać
w Komańczy.
Przecież to z Twojej Woli! Nikt takiej Potędze oprzeć się nie zdoła. Tylko
my dwoje Matko, możemy chcieć jednego. W tej chwili cała Polska modli się
o moją obecność na Jasnej Górze.
Tylko my dwoje wiemy, że jeszcze nie przyszedł czas, że ma się stać Twoja
Wola. W tym jest Twoja wielka moc, której ja ulegle się poddaję, jako całkowity
niewolnik Najpotężniejszej Królowej. Bądź uwielbiona w tej mocy, którą mi
dajesz, bym w pełni uznał, że największa moc i miłość jest w uległości. To
jest Twoje królowanie nade mną. Uczyniłem, co mogłem dla Twojej chwały: przygotowałem
w dniu 16 maja tekst ślubowania, napisałem adoracje stosowne
dla kapłanów, dla młodzieży, dla mężów i matek. Te słowa będą mówiły za mnie
do ludzi. A ja będę mówić tylko do Ciebie – za nich. Modliłem się o największą
chwałę Twoją na dziś. Chciałem ją zdobyć za cenę mej nieobecności. Ufam,
że Królowa Niebios i Polski dozna dziś wielkiej chwały na Jasnej Górze. Jestem
już w pełni spokojny. Dokonało się dziś wielkie dzieło. Spadł kamień
z serca.
Oby stał się chlebem dla narodu."
Jasnogórskie Śluby Narodu były programem pracy duszpasterskiej przez 9 lat
Wielkiej Nowenny Narodu polskiego przed Tysiącleciem Chrześcijaństwa w Polsce.
"(…) Każdy, kto chce władać państwem – mówił Prymas – Narodem, Kościołem
czy rodziną, musi najpierw nauczyć się władać sobą. Każdy, kto chce, by Naród
był pracowity, sam musi być pracowity. Każdy, kto chce, by Naród był mądry,
musi zabiegać o mądrość; by Naród był mocny, musi się sam o moc postarać;
by Naród żył w miłości, musi sam umieć miłować; by Naród był w jedności i
pokoju, musi sam być jednością w sobie, opanowany wewnętrznie, pełen wewnętrznego
pokoju. Człowiek bez pokoju, nikomu pokoju nie da. Człowiek bez miłości,
miłości nie udzieli. Człowiek bez mądrości nikomu jej nie pokaże. Człowiek
niecierpliwy nie zaprowadzi wokół siebie równowagi i ładu.
Są to bardzo proste sprawy. Umiemy wymagać od innych, zapominając często,
że dobra, których pragniemy, rodzą się nie gdzie indziej, tylko w nas, w
duszy i sercu człowieka. Tym większe mamy prawo stawiać wymaganie innym,
im bardziej sami je urzeczywistniamy."
Jasnogórskie Śluby Narodu ponawiamy co roku 26 sierpnia.
A może powinniśmy ponawiać je codziennie, w naszych sercach, gdyż najgroźniejszy
wróg tkwi w nas samych. Więc trzeba zacząć od siebie.
Sługa Boży, Kardynał Stefan Wyszyński zostawił nam wspaniały program wielkiego
otwarcia na czasy i ludzi, program na dziś i na jutro. Skorzystajmy z tego
przesłania.

Szczęść Boże

Porady pedagoga i psychologa: „Jasnogórskie Śluby Narodu”, 21.03.2006

drukuj