O pedofilii…w świecie


Pobierz Pobierz

Strategia wroga chrześcijaństwu

"Ku uzdrowieniu i odnowie" – pod takim tytułem na Papieskim Uniwersytecie
Gregoriańskim w Rzymie odbywa się od poniedziałku międzynarodowe sympozjum
poświęcone nadużyciom osób duchownych wobec niepełnoletnich. W czterodniowym
spotkaniu biorą udział m.in. przedstawiciele 110 konferencji Episkopatów
poszczególnych krajów oraz 30 wyższych przełożonych zakonnych.

Choć temat spotkania jest ważny, nie jest to – jak obwieściła wczoraj na
pierwszej stronie "Gazeta Wyborcza" – "wydarzenie bez precedensu w historii
Kościoła". Podobnych sympozjów poświęconych aktualnym problemom katolickie
uczelnie organizują dość dużo i bardzo często dotyczą one spraw niezmiernie
istotnych, jak choćby obrona życia czy manipulacje genetyczne. Fakt, że
informację o sympozjum na jezuickiej uczelni w Rzymie "Gazeta Wyborcza"
umieściła wczoraj na pierwszej stronie, podczas gdy o wielu innych nie wspomina
w ogóle, dziwić nie powinien. Skoro bowiem pismo to niejako programowo zajmuje
się walką z Kościołem katolickim, okazja do wyolbrzymienia jego rzekomych win
wydaje się znakomita.

Jakiś czas temu w wypowiedzi dla włoskiego dziennika "Il Foglio" ks. kard.
Camillo Ruini podkreślił, że nadużycia wobec nieletnich "są zawsze hańbą,
zwłaszcza jeśli zostały popełnione przez kapłana", dlatego niezbędne jest
podjęcie wszelkich środków, które mogą im zapobiec. Temu właśnie służy rzymskie
sympozjum. Ten sam kardynał zwrócił jednak uwagę, iż zainteresowanie wielu gazet
i wyrażających się przez nie środowisk nie przypadkowo skoncentrowane jest na
przypadkach pedofilii księży katolickich, których liczba jest zdecydowanie
niższa, niż ma to miejsce w wielu innych grupach osób. "Rozpętana w mediach
oszczercza kampania wobec Kościoła katolickiego i papieża stanowi część
odwiecznej strategii wrogiej chrześcijaństwu" – podkreślił ks. kard. Ruini.

Kilka lat temu na łamach pisma "Child Maltreatment" prof. Philips Jenkins z
Uniwersytetu Stanowego Pensylwania opublikował specjalny raport, opracowany na
podstawie swoich ponad 20-letnich badań. Skądinąd niebędący katolikiem
religioznawca, a zarazem specjalista z zakresu prawa karnego, dowiódł w nim, że
przypadki nadużyć dotyczą zaledwie 0,2-0,3 proc. ogółu duchowieństwa. Jego
zdaniem, rzetelna informacja na temat tego rodzaju przestępstw wśród księży
zawsze wymaga porównania ich ze skalą takich samych wykroczeń nie tylko pośród
duchownych innych wyznań i religii, ale również osób świeckich z określonych
środowisk, w tym aktorów, nauczycieli czy dziennikarzy… Jeżeli w jakimś
odnoszącym się do Kościoła katolickiego przekazie medialnym brak jest takiego
porównania, wypada podejrzewać, że cel publikacji jest zupełnie inny niż troska
o ofiary nadużyć…

Sebastian Karczewski

drukuj