Myśląc Ojczyzna
Było to kilka lat temu. Spływ kajakowy rzeką Piławą, wraz z grupą harcerską i początkującym kajakarzem, moim jedenastoletnim wówczas bratankiem Maksem. Już od pierwszego dnia Maks musiał nauczyć się na pamięć kilku zasad. Zasada numer jeden: nie stawać w kajaku. Zasada numer dwa – pilnować wiosła. Zasada numer trzy: na biwaku nic nie robi się samo. Jedzenie trzeba własnoręcznie przygotować, namiot rozbić, patyki na ognisko przynieść z lasu, garnki wyszorować. Inaczej będziemy głodni, zmarznięci i bez miejsca do spania.
Ta ostatnia zasada: nic nie robi się samo – dotyczy nie tylko kajakarstwa i turystycznych biwaków. W szczególności, a może przede wszystkim, dotyczy ona życia społecznego i narodowego. Obowiązki patriotyczne, praca dla dobra wspólnego mogą być różnorakie. Nie można ciągle liczyć na to, że ktoś inny za nas to zrobi. Ktoś inny poświęci czas, uwagę, wysiłek, a my zbierzemy owoce. Nie. Nic nie zrobi się samo, Polska się sama nie oczyści i nie naprawi, bez tych robotników, których ciągle mało, bez tych zebranych razem milionów godzin pracy i myślenia. Pomyślmy o tym nie tylko jako o pokutnym obowiązku, ale i czynionym z radością dobrym uczynku. Bez nagromadzenia wielkiej ilości patriotycznych dobrych uczynków, nic w Polsce nie zrobi się samo.
Jakie mogą być te patriotyczne dobre uczynki? Choćby – wyrażenie głośno, w zorganizowanej grupie, swych poglądów w obronie tradycyjnych wartości. I to niejeden raz – kilka razy w ciągu roku. W formie udziału w manifestacji, przygotowaniu transparentu, flagi narodowej, zorganizowaniu zbiórki podpisów. Tak zachowały się w ostatnich dwu miesiącach już blisko dwa miliony naszych rodaków. Podpisy i imponujące marsze w obronie TV Trwam w Warszawie, Krakowie, Olsztynie, Łodzi są tego dowodem. Ale to ciągle za mało, by zmienić, odnowić Polskę. Okazji w najbliższym czasie nie brakuje. Środa 14 marca – Warszawa, Plac Trzech Krzyży godzina 18. Marsz pod hasłem „Brońmy swoich praw” . Dziesięć dni później, sobota, 24 marca – Jasna Góra, wielka pielgrzymka w intencji bezpłatnego dostępu każdego Polaka do katolickiej telewizji. Wcześnie, 18 marca – marsze w Lublinie i Białymstoku. Patriotyczny dobry uczynek wykonało w tym roku, przynajmniej raz – dwa miliony z nas. To dużo i należy się cieszyć, ale równocześnie -to co najmniej o trzy miliony za mało, by coś zmienić. Przypomnę, że w ostatnich wyborach na partie prawicowe, głownie Prawo i Sprawiedliwość glosowało grubo ponad cztery miliony ludzi. I to nie wystarczyło, by doszło w naszym kraju do prawdziwej patriotycznej przemiany.
Patriotycznym dobrym uczynkiem może być też organizowanie spotkań poświęconych polskiej poezji, wspólne śpiewanie i uczenie się pieśni patriotycznych, spotkania i dyskusje poświecone polskiej historii. Ze smutkiem zauważyłam, że nawet podczas wspaniałej, ponad dziesięciotysięcznej manifestacji w Krakowie w obronie niezależnych mediów i TV Trwam, wielu uczestników nie przyłączało się do śpiewu, bo nie znało słów Roty i Pieśni Konfederatów Barskich. Ale to przecież ogromne pole do działania dla wielu z nas. W ilu miastach, miasteczkach i wsiach pamiętamy o dwusetnej rocznicy urodzin Zygmunta Krasińskiego, wielkiego wieszcza? W ilu miejscach, ilu Polaków przypomni Bolesława Prusa, którego setną rocznicę śmierci obchodzimy również w tym roku? Nic nie zrobi się samo. Tak mało w rodzinach, wśród sąsiadów, przyjaciół rozmawiamy o polskiej kulturze. To też może zmienić każdy.
Jest oczywiście także, a może przede wszystkim, wielki wymiar duchowy dobrych uczynków dla Ojczyzny. To jasnogórska Krucjata różańcowa w jej intencji. Jest nas osiemdziesiąt tysięcy modlących się codziennie na różańcu o wypełnienie Ślubów Jasnogórskich. Czy ta grupa nie powinna już liczyć ośmiu milionów? Ilu będzie uczestniczyć w uroczystościach 3 Maja – święcie Matki Bożej Królowej Polski, w mszach świętych za Ojczyznę?
Błogosławiony Jan Paweł II mówił do nas o potrzebie wyobraźni miłosierdzia. Czyli wytężenia swego twórczego rozumu i twórczego serca, by wpaść na to, w jaki jeszcze nowy, wspaniały sposób świadczyć innym uczynki miłości. Może kogoś do tej pory nie zauważyliśmy? Może coś umknęło naszej uwadze? Czy takiej samej wyobraźni nie potrzebujemy, by wymyślać nowe, ciekawe sposoby czynienia dobrych uczynków naszej Ojczyźnie? Dzięki nagromadzeniu patriotycznych dobrych uczynków, może wytworzy się ta siła społeczna, która pozwoli nam radykalnie zmienić na lepsze nasz kraj i zatrzymać niszczycielską falę, która zagraża przetrwaniu Polski. Patriotyczne dobre uczynki, to coś, o czym powinniśmy rozmawiać, wzajemnie się zachęcać i dzielić dobrymi pomysłami. „Bo jeśli komu droga otwarta do nieba, tym, co służą Ojczyźnie”.
Serdecznie Państwa pozdrawiam, mówiła Barbara Bubula
