Myśląc Ojczyzna


Pobierz Pobierz

Szczęść Boże! Witam serdecznie wszystkich widzów Telewizji Trwam i słuchaczy Radia Maryja z Parlamentu Europejskiego w Brukseli.



Szanowni Państwo!

Ile potrzebnych jest siedzib Parlamentu Europejskiego? Na ten temat od wielu lat toczy się energiczna dyskusja. Przypomnieć należy, że kulminacją prac Parlamentu Europejskiego są sesje plenarne, które odbywają się w Strasburgu oraz Brukseli. Są one obowiązkowe dla każdego z europosłów. Posiedzeń w Strasburgu jest 12 w ciągu roku. Jest to uregulowane poprzez Traktat z Francją, w którym Francuzi zagwarantowali sobie, że takich spotkań w Strasburgu odbywa się 12 w ciągu roku i aby nie naruszyć Traktatu Parlament musi się z tego wywiązać. Przypomnę, że w zeszłej kadencji zawalił się sufit w PE w Strasburgu i wówczas potrzebna była zgoda prezydenta Francji Nicolasa Sarkozy’ego, aby posiedzenie plenarne wyjątkowo odbyło się w Brukseli, gdzie mamy podobną, dużą salę i technicznie jesteśmy przygotowani do tego typu posiedzeń. Problemem była natomiast interpretacja – czy zawalenie się sufitu należy interpretować jako usterkę techniczną, czy też katastrofę budowlaną, bo tylko w przypadku tej drugiej możliwa jest absencja w Strasburgu.

Ponad siedem lat temu, kiedy zostałem wybrany posłem do PE, w swoim pierwszym wystąpieniu zaapelowałem o likwidację siedziby PE w Strasburgu albo w Brukseli, gdyż dwie siedziby są nieracjonalne i zbyt kosztowne. Samo przewożenie dokumentów do Strasburga kosztuje wszystkich podatników ponad 200 mln euro rocznie. Wielu wskazuje na absurd tej sytuacji, ale jak wspomniałem, kwestia ta uregulowana jest w Traktacie z Francją, wobec tego Francja musiałaby się zgodzić, aby Parlament się stamtąd „wyprowadził”. Fakt ten pociągnąłby za sobą wypowiedzenie Traktatu i ponowne jego zatwierdzenie, a Francuzi nie chcą tego z kilku powodów. Po pierwsze ze względów ekonomicznych, bo posłowie i instytucje tam umieszczone dostarczają wielu środków finansowych – noclegi, hotele, taksówki, restauracje, itd. Z tego żyje miasto Strasburg. Drugi powód to kwestia prestiżu. Francuzi chcą mieć instytucje unijne u siebie i skoro jest to zagwarantowane, będą się przy tym upierać.

Każdy z krajów, przynajmniej tych dużych, coś dla siebie załatwia. Przypomnę, że Wielka Brytania uzyskała tzw. rabat brytyjski. Przypomnieć należy, że w zeszłej kadencji zebrano ponad milion podpisów pod petycją, aby zlikwidować siedzibę PE w Strasburgu, ale to nic nie dało. Włoski poseł polskiego pochodzenia Jaś Gawroński, zaproponował kiedyś, że tylko strajk europosłów, polegający na kilkakrotnej absencji w Strasburgu mógłby przynieść pozytywny efekt. Jak na razie posłowie nie zdecydowali się na takie wyjście i nie ma w tej sprawie jednomyślności, bo niemal wszyscy Francuzi są za utrzymaniem siedziby PE w Strasburgu. Obecnie przy okazji propozycji ponownego otwarcia Traktatu Lizbońskiego czy tworzenia Unijnego Paktu Fiskalnego, wielu postuluje zredukowanie liczby siedzib Parlamentu Europejskiego, brytyjski poseł Nirj Deva, startujący właśnie w wyborach na szefa Parlamentu, głównym hasłem swojej kampanii uczynił konieczność likwidacji siedziby tej instytucji w Strasburgu. Czas pokaże. Wybory odbędą się w tym miesiącu na pewno jeszcze w Strasburgu.

Serdecznie dziękuję Państwu za uwagę. Szczęść Boże!

prof. Mirosław Piotrowski, poseł do Parlamentu Europejskiego

drukuj