Myśląc Ojczyzna


Pobierz Pobierz

Prawda Krajowa Brutto

Trwa przygotowywanie polskiej opinii publicznej do niepopularnych decyzji rządu. Eksperci dokonują kontrolowanych przecieków do prasy, o kolejnej podwyżce stawki VAT, o likwidacji ulg na dzieci, o obniżeniu waloryzacji emerytur. Premier Tusk ma ponoć wygłosić w Sejmie expose, skierowane raczej do tajemniczych inwestorów finansowych, od których zależy wartość złotówki, niż do narodu, a tym bardziej – niż do wyborców Platformy Obywatelskiej, którzy w swej naiwności sądzili, że głosując na swą partię, wybrali dobre samopoczucie na zielonej wyspie nad Wisłą. A minister finansów Rostowski, zapewne zgodnie z zaleceniami speców od propagandy, przedstawił aż trzy wersje założeń do przyszłorocznego budżetu. Przypomnijmy, że w rzeczywistości mamy już pięć przymiarek do finansów naszego państwa w roku 2012. W czerwcu rząd przyjął z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem budżet, żeby o nim nie dyskutować w okresie wyborów. Okazało się, że Sejm nie może się tą wersją zająć, bo nie dopełniona została procedura konsultacji ze związkami zawodowymi. O tym falstarcie szybko Polacy zapomnieli. Potem, w terminie konstytucyjnym, druga wersja budżetu złożona została we wrześniu. Nietrudno zgadnąć, że w zestawieniu z ponurą rzeczywistością kryzysu była to wersja nad wyraz optymistyczna, jak przystało na kampanię wyborczą. Teraz zaś pojawiły się nowe trzy warianty ministra Rostowskiego. Wariant pierwszy zakłada wzrost produktu krajowego brutto, o 3,2%. Wariant drugi przewiduje, że PKB wzrośnie o 2,5%. Wariant trzeci zakłada spadek produktu krajowego o jeden procent, a więc pogorszenie gospodarki.

Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że ten nadmiar wersji, wariantów i wariacji dotyczących wzrostu produktu krajowego brutto wynika nie tylko z szybko pogarszających się warunków gospodarczych dotkniętej kryzysem Europy. Powstaje szum informacyjny, w którym zwykli obywatele gubią się i którym przestają się interesować. Nadprodukcja informacji o PKB przysłania sprawę zasadniczą. Sytuacja Polski i Polaków nie zależy tylko od tego, jaka wersja wzrostu PKB będzie zrealizowana. Równie ważny jak poziom gospodarki jest poziom innego wskaźnika – Prawdy Krajowej Brutto. Czy w roku przyszłym w naszym kraju wzrośnie poziom Prawdy Krajowej Brutto? Przyjrzyjmy się, jakie zjawiska zachodzą na tym polu.

Niewątpliwie mamy do czynienia ze zjawiskami porównywalnymi do odejścia Silvio Berlusconiego z funkcji premiera Włoch. Po pierwsze – systematycznie i nieubłaganie spada wpływ gazet drukowanych, w tym „Gazety Wyborczej”. Opublikowane niedawno wyniki koncernu Agora za III kwartał wskazują na dwucyfrowe spadki dochodów z reklamy w dzienniku Michnika.

Drugim zjawiskiem mającym wpływ na poziom prawdy krajowej brutto jest silny i równie systematyczny spadek widowni głównych programów informacyjnych w telewizjach. Spadek ten, rok do roku wynosił w październiku, według badań AGB Nielsen łącznie około miliona widzów, czyli aż a 10%.

Trzecim faktem, który ma wpływ na wskaźnik prawdy krajowej brutto w przyszłości jest bardzo niejasna sytuacja właścicielska koncernu ITI i telewizji TVN. Kilka dni temu ujawniona została ponad 300-milionowa strata TVN w trzecim kwartale. Zadłużona w euro spółka telewizyjna nie znalazła nabywcy bezpośredniego swych akcji, mimo że od dawna wystawiona jest na sprzedaż. Francuski koncern Vivendi zdecydował się tylko na przejęcie kontroli nad najbardziej dla siebie atrakcyjnym kąskiem – platformą satelitarną „n” i połączenie jej z własną platformą Canal +.

Coraz więcej Polaków korzysta z niezależnych źródeł informacji, widząc istotną różnicę pomiędzy prawdą prawdziwą, a prawdą gazety czy ekranu. Przekonują się, że w tak zwanym drugim obiegu, poza nurtem liberalno-lewicowych mediów pojawiają się informacje nieznane TVP, TVN czy Polsatowi. Na tym polu panuje jednak wielki chaos, co nie ułatwia orientacji ludziom nieprzygotowanym do selekcji szumu informacyjnego. Społeczeństwo potrzebuje autorytetów, szuka sprawdzonych nazwisk i instytucji, które dokonywać będą oceny ważności i wiarygodności informacji z kraju i ze świata. Te centra krystalizacji niezależnego obiegu już istnieją, w najbliższych miesiącach okaże się, czy zostaną wzmocnione, czy też miliony nowych niezdecydowanych przechwycone zostaną przez nowe mutacje starych władców informacji. Bo i media głównego nurtu dokonują przepoczwarzeń, by zająć jak najwięcej miejsca na chaotycznym polu bitwy. Symbolem tego jest zapowiedź stworzenia nowego portalu internetowego przez Tomasza Lisa.

Podobnie jak odejście Berlusconiego nie daje odpowiedzi na pytania, jaka rzeczywistość Włoch wyłoni się z obecnego zamieszania, nie wiemy w jakim zakresie kryzys finansowy i kryzys wiarygodności koncernów medialnych w Polsce przełoży się na wzrost prawdy krajowej brutto. Jednak wiadomo, że praca nad wzrostem wskaźnika prawdy krajowej brutto to ważna służba społeczna. Dziś, paradoksalnie, ta praca jest łatwiejsza dla pojedynczych osób. Każdy może dziś zadzwonić do kilku znajomych, polecając artykuł w ulubionym dzienniku, połowa z nas ma dostęp do poczty elektronicznej, dzięki której może przesłać adres ciekawej strony internetowej, choćby z audycją radiową. Każdy może wysłać SMS, by zwrócić uwagę na film dokumentalny w telewizji. Trwa walka o czas i uwagę Polaków. To nie tylko walka o zyski firm medialnych. To także zmaganie o poziom prawdy krajowej brutto.

 

Serdecznie państwa pozdrawiam, mówiła Barbara Bubula

drukuj