Majowe zamyślenia z Janem Pawłem II – dzień 30


Pobierz Pobierz

29 maja

Piotram widział!

Kończą się nasze zamyślenia majowe,
ale nie mam odwagi mówić
o wigilii święta Miłosierdzia Bożego w 2005 r.,
kiedy o godzinie 21.37 umarła nam Miłość.

Aby przygotować się do tego przeżycia,
powtórzę Sienkiewiczową katechezę
o życiu pierwszych chrześcijan i streszczę
opis śmierci Piotra Apostoła.
Piotrowi ze względu na jego
sędziwe lata nie kazano nieść krzyża…
W chwili, gdy wśród żelaznych hełmów
ukazała się biała głowa Piotra,
płacz rozległ się w tłumie,
lecz nagle ucichł, bo twarz Piotra
miała w sobie tyle pogody
i taką jaśniała radością,
iż wszyscy pojęli, że to nie ofiara
idzie ku straceniu, ale zwycięzca…
Nigdy nie widziano w postawie jego
tyle majestatu…
Oto Piotr odchodzi do Pana!…
Patrzcie, jak umiera sprawiedliwy,
który znał Chrystusa
i głosił Jego miłość na ziemi.
Piotr czuł, że Prawda, którą całe życie
opowiadał, zaleje wszystko jak fala
i już jej nic powstrzymać nie zdoła.

A tak myśląc, podniósł oczy i mówił:
Panie, kazałeś mi podbić ten gród,
więcem go podbił.
Kazałeś mi założyć w nim Stolicę swoją,
więcem ją założył.
To Twoje miasto teraz,
a ja idę do Ciebie,
bom się spracował bardzo.

Patrząc na roje ludzi, mówił im:
Chrystusowymi będą wasze dzieci…
Apostoł z głową w promieniach
i złotych blaskach zwrócił się
po raz ostatni ku miastu:
Gniazdo zbrodni, ale i siły,
szaleństwa i ładu, które stało się
głową świata, jego ciemiężcą,
ale i jego prawem i pokojem,
wszechpotężne, wieczyste.

Piotr spoglądał na nie jako władca:
Odkupioneś jest i moje!

Spośród żołnierzy nikt nie spostrzegł,
że stoi między nimi władca tego grodu,
i że miną cezarowie, przepłyną fale
barbarzyńców, miną wieki,
a ów starzec będzie tu panował
nieprzerwanie.

Piotr, modląc się, wyprostował się nagle,
wyciągnął wysoko prawicę i począł
czynić znak krzyża,
błogosławiąc w godzinie śmierci
urbi et orbi!

Minął Nero jak mija wicher, burza,
pożar, wojna i mur,
a bazylika Piotra panuje dotąd
z wyżyn watykańskich
miastu i światu (por. Quo vadis).

Tyle Sienkiewicz o śmierci
Piotra Apostoła.
A myśmy widzieli
Piotra naszych czasów
Jana Pawła II – Błogosławionego.
On, pielgrzym całej Ziemi,
mógł powiedzieć:
Umiłowanaś jest i moja!
Chryste, ale komu Ty dałeś
rządy nad tym światem?
Quo vadis, Polsko?
Quo vadis, Europo?

Przejdą rządy, partie, wojny,
ciemiężcy i tyrani, przejdą
jak zaraza i morowe powietrze.
Ostanie zawsze Chrystusowy krzyż.

A jam widział Piotra
wspartego o krzyż.

 

ks. bp Józef Zawitkowski

drukuj