Felieton „Z Ojczyzny Jezusa”
Pokój i Dobro!
Ewangeliczna perykopa czytana w czasie liturgii Słowa drugiej niedzieli po Bożym Narodzeniu przypomina nam gody w Kanie Galilejskiej. Podczas gdy w kościołach rozmyślamy nad mesjańską symboliką oraz teologicznym i mariologicznym znaczeniem tego wydarzenia, w sanktuarium Kefer Kana wspólnota Kustodii Ziemi Świętej i parafia obrządku łacińskiego czci miejsce wesela, na którym był Pan Jezus, matka Jego Maryja oraz apostołowie. Dla sanktuarium w Kanie jest to dzień uroczystości odpustowej i związanej z nią corocznej peregrynacji.
Pielgrzymi, przemierzając drogę pomiędzy Nazaretem a Tyberiadą, napotykają arabskie miasteczko Kefar Kana, które tradycja chrześcijańska zwykła identyfikować z Kaną Galilejską, gdzie Jezus uczynił pierwszy ze swoich cudów, przemieniając podczas uroczystości zaślubin wodę w wino na prośbę swojej matki Maryi. Tym pierwszym cudem Pan Jezus zamanifestował swoje Bóstwo i wzbudził wiarę uczniów. Liczne świadectwa wskazują na istnienie sanktuarium chrześcijańskiego w Kanie, chociaż związek tego miejsca z tamtym wydarzeniem jest dość dyskusyjny. Oto fragment z zapisków anonimowego pielgrzyma z VI wieku: „[Po opuszczeniu Seforis], w odległości trzech mil przybyliśmy do Kany, gdzie Pan był na godach. Usiedliśmy na Jego krześle, na którym ja niegodny wyryłem imiona moich rodziców… Ze stągwi przechowywane są jeszcze dwie; napełniłem jedną winem i niosąc ją na ramieniu, ofiarowałem na ołtarzu. W tym samym źródle obmyliśmy się w geście pobożności. Wyruszyliśmy następnie do Nazaretu”.
W ciągu wieków pokazywano miejsce Chrystusowego cudu w różnych miejscowościach. Od XVI wieku pielgrzymi zaczęli przybywać do Kefer Kana jako do miejsca pierwszego cudu Jezusa. Odwiedzali tu podziemne pomieszczenie, znajdujące się pod budowlą z kolumnami, która pozostawała w rękach muzułmanów. Utrzymywano, że była to sala zaślubin, którą sami określali jako kościół. Pielgrzymi wierzyli, że mogły to być pozostałości po antycznym kościele z czasów imperatora Konstantyna i jego matki Heleny. Pośrodku rząd wielkich kolumn podtrzymywał łukowate sklepienie, a w głębi kilka schodków prowadziło do podziemnej sali, zwanej salą biesiadną. Być może w tym miejscu widniały jeszcze jakieś ślady po stągwiach wypełnionych wodą, którą Jezus przemienił w wino.
Franciszkanie rezydują w Kanie od ponad trzech stuleci. W połowie XVII wieku zakupili nieduży teren, a w roku 1879 weszli w posiadanie antycznych ruin, uważanych za pozostałości domu weselnego młodej pary z ewangelicznej Kany. Na ruinach została wybudowana niewielka kaplica, którą rozbudowano w pierwszych latach XX wieku. Budowniczym kościoła i założycielem parafii był austriacki franciszkanin o. Idzi Geissler. Wykopaliska archeologiczne przeprowadzone z ramienia Kustodii Ziemi Świętej przez o. Loffredę w latach sześćdziesiątych, pozwoliły na odkrycie fundamentów budynków mieszkalnych z czasów Pana Jezusa i późniejszych, oraz ruin synagogi żydowskiej z V wieku, z której pozostały mozaikowe posadzki oraz inskrypcja w języku aramejskim o treści: „Błogosławiona niech będzie pamięć Józefa, syna Talhuma, syna Butaha, i jego synów, którzy sprawili tę mozaikę. Niech błogosławieństwo będzie nad nimi”. Synagoga posiadała narteks w formie atrium z ogromną cysterną pośrodku, która zachowała się po dziś dzień w podziemiach współczesnego kościoła. Kolumny i kapitele, które dzisiaj wspierają portyk franciszkańskiej świątyni, przypominają swym stylem synagogi z przełomu III i IV wieku.
Podczas ostatnich wykopalisk w 1997 roku dokonanych przez o. Alliatę z Franciszkańskiego Studium Biblijnego zostały wydobyte na światło dzienne: chrześcijańska kaplica nagrobna z VI wieku, niektóre przedmioty użytkowe z czasów Jezusa oraz pozostałości po średniowiecznej budowli, wspominanej przez pielgrzymów. W krypcie sanktuarium został uwidoczniony kamienny zbiornik, który pielgrzymi często utożsamiali z ewangelicznymi stągwiami związanymi z pierwszym cudem Jezusa.
Przy franciszkańskim sanktuarium wspominano nie tylko cud przemiany wody w wino (J 2,1-11) ale także powołanie Natanaela (J 1,43-51) utożsamianego z osobą Bartłomieja z ewangelii synoptycznych oraz uzdrowienie syna urzędnika królewskiego z Kafarnaum (J 4,46-53) opisane w ewangelii św. Jana. Dla upamiętnienia powołania Bartłomieja, nazwanego przez Chrystusa „prawdziwym Izraelitą, w którym nie ma podstępu”, w niewielkiej odległości od sanktuarium w 1885 roku została wzniesiona kaplica dedykowana Apostołowi, który tutaj właśnie miał się narodzić.
Przed jubileuszem 2000 roku w sanktuarium „Pierwszego Cudu Jezusa” przeprowadzono gruntowną renowację całej świątyni. Zlikwidowano wejście do krypty z prezbiterium, które zostało zastąpione nowymi schodami prowadzącymi z bocznej kaplicy do dolnej części, gdzie są widoczne archeologiczne świadectwa poprzednich budowli. W prezbiterium został postawiony nowy ołtarz podtrzymywany kamienną kolumną, przedstawiającą snop pszenicy przewiązany winoroślą z dojrzałymi kiściami winogron. Są to jednocześnie symbole eucharystii i pierwszego cudu na godach weselnych. W absydzie pozostawiono marmurowy ołtarz z pięknym malowidłem obrazującym wesele w Kanie Galijskiej.
Odnowione sanktuarium w Kanie zostało poświęcone 5 grudnia 1999 roku. Uroczystej Mszy Świętej przewodniczył poprzedni Kustosz Ziemi Świętej, o. Giovanni Battistelli z licznym udziałem współbraci oraz chrześcijan obrządku łacińskiego, dla których sanktuarium cudu przemienienia wody w wino jest kościołem parafialnym. Przed wejściem do sanktuarium, gdzie zgromadzili się wierni, tradycyjną wstęgę trzymali chłopiec i dziewczynka przebrani za młodą parę. Liturgię ofiarowania poprzedziła sugestywna procesja z darami. Otwierało ją sześć dziewczynek ubranych w tradycyjne stroje arabskie, niosących na ramieniu sześć „ewangelicznych” stągwi na wodę.
Nawet jeśli miejsce to nie może się szczycić nie budzącą wątpliwości autentycznością historyczną, bowiem identyfikacja Kany Galilejskiej pozostaje dużym wyzwaniem historycznym i archeologicznym, to pobyt w sanktuarium pierwszego cudu, zwanego często kościołem zaślubin w Kanie – w tej cichej i spokojnej wiosce, wśród urodzajnych pól, po których stąpał Jezus – jest wspaniałą okazją, aby wyobrazić sobie, że wszyscy jesteśmy gośćmi na tamtym weselu. Ewangeliczne wydarzenie było wzięte z życia prostych ludzi i odbywało się w normalnym domu żydowskiej rodziny, a stało się czymś nadzwyczajnym dzięki dziełu Zbawiciela.
Jezus był w Kanie Galilejskiej podczas uroczystości zaślubin. Jego obecność, jak możemy sądzić, była błogosławieństwem dla młodej rodziny, błogosławieństwem z cudem przemiany wody w wino. To sprawia, że wielu pielgrzymów, przybywając do sanktuarium w Kanie, chętnie odnawia swoją przysięgę małżeńską. Modlą się za swoje rodziny, by Jezus był zawsze w nich obecny i obdarował je obfitością swoich łask, pełnią swego Ducha.
Niech Maryja, Matka Jezusa, która w Kanie Galilejskiej przy pierwszym cudzie zasłużyła na zaszczytny tytuł Pośredniczki łask wyprasza powołanym do małżeństwa dar pięknej miłości i prawdziwej rodzinnej radości, a wszystkim wiernym niech przypomina z matczyna dobrocią: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”.
jk
