Felieton „Spróbuj Pomyśleć”


Pobierz Pobierz

Szczęść Boże!

Najnowszy raport Europejskiej Agencji Środowiska ujawnia, że coroczne subsydia na transport pochłaniają od 270 do 290 miliardów euro, z czego połowa idzie na transport drogowy, jeden z najbardziej szkodliwych dla środowiska. Niemal co dziesiąty spośród obywateli 25 państw członkowskich Unii Europejskiej żyje w odległości mniejszej niż 200 m od drogi, którą przejeżdżają w ciągu roku ponad 3 miliony pojazdów, a co czwarty – w odległości mniejszej niż 500 m od tak zatłoczonej drogi. W następstwie narażenia tak wielkiej liczby ludzi na spaliny samochodowe liczba straconych lat życia sięga 4 milionów w ciągu jednego tylko roku. Jest oczywistym dla każdego faktem, że przedwczesne zgony, przewlekłe choroby i niepełnosprawność są tym częściej spotykane, im większa jest koncentracja spalin. Załamywanie rąk nad losem ludzi zamieszkujących budynki, które tworzą wąskie kaniony wypełnione rzeką tirów, albo w oczekiwaniu na przejście przez jezdnię krztuszą się czarnym nieraz dymem z rur spalinowych ma pełne uzasadnienie nie tylko zdroworozsądkowe, ale i medyczne. Wątpiącym można przestawić wyniki badań epidemiologicznych o niepodważalnej wartości dowodowej.

Odrębnym zagadnieniem są następstwa narażenia na całodobowy hałas przekraczający dopuszczalne poziomy dobowe i chwilowe, prowadzący jego ofiary wprost do stanu depresji. Do wibracji i wstrząsów budynków mieszkalnych położonych w bliskim sąsiedztwie dróg nie są w stanie adaptować się nawet ludzi zamieszkali w takich budynkach od urodzenia. Ryk silników, kakofonia sygnałów dźwiękowych, brzęk szklanek, kołysanie się żyrandola, pył wdzierający się do domu drzwiami i oknami ani na chwilę nie pozwalają zapomnieć, gdzie musi się mieszkać.

Wśród morza zapowiedzi rozwiązania kryzysu zapoczątkowanego w Dolinie Rospudy za najbardziej rozsądny i wymagający masowego poparcia w ramach narodowego referendum należy uznać przypominany obecnie program TIRY NA TORY, gdyż przesuwanie po Polsce drogowych pasów śmierci jedynie podtrzyma krociowe zyski przemysłu chemicznego, samochodowego, medycznego i pogrzebowego inicjowane przez europejskich podatników składających się na subsydia.

Szkoda, że w tzw. raporcie otwarcia przy obejmowaniu władzy przez Prawo i Sprawiedliwość nie oceniono w sposób właściwy zaniedbań w zakresie kolejnictwa w naszym kraju. Dążenie do likwidacji przewozów towarowych było zbrodnią, a przerzucanie kosztów na pasażerów – zwykłą kradzieżą .Podróż z Warszawy do Wrocławia po przekątnej, czyli przez Łódź zabiera prawie siedem godzin i kosztuje połowę ceny biletu za pięciogodzinną podróż przez Poznań. Protestów przedstawicieli mieszkańców Wrocławia nie słychać, choć wielu ludzi narzeka na ten rozbój.

Wracając do zagrożeń zdrowia związanych z narażeniem na czynniki środowiskowe, należy zwrócić uwagę na bardzo ważne orzeczenie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. W uzasadnieniu wyroku z dnia 2. listopada 2006r. (skarga nr 59909/00) zobowiązującego władze Włoch do wypłaty 12 000 euro jako zadośćuczynienie za krzywdę moralną w postaci udręki i lęku, której doznała ofiara sąsiedztwa zakładu oddziałującego szkodliwie na środowisko, trybunał podał pogwałcenie art. 8. europejskiej konwencji praw człowieka i podstawowych wolności nakazującego chronić życie prywatne, rodzinne, dom i korespondencję. Europejski Trybunał Praw Człowieka stwierdził, że ochrona prawa do domu odnosi się nie tylko do fizycznego obszaru życia osoby i rodziny, lecz także do spokojnego cieszenia się tym obszarem, a tym samym naruszenie miru domowego nie ogranicza się do aktów konkretnych lub fizycznych, jak nieuprawnione wtargnięcie do czyjegoś domu, ale uwzględnia także naruszenia niekonkretne i niefizyczne, takie jak hałas, emisje, odory i inne formy szkodliwego oddziaływania.

Już obecnie Polacy są w ścisłej czołówce niemal wszystkich, z wyjątkiem obywateli Białorusi, narodów szukających sprawiedliwości przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka w Strasburgu, ale wyrok z dnia 2. listopada 2006r. dołoży podatnikom do kosztów utrzymania bezczynnych organów państwa lawinowo narastające wypłaty odszkodowań za powszechne łamanie reguł zdrowia środowiskowego, o ile problemy z tożsamością rozmaitych inspektorów i rzeczników praw wszelkich nadal będą paraliżować ochronę praw człowieka w Polsce.

Parlament Europejski 13. lutego 2007r. uratował kraje Europy Środkowej, w tym Polskę, przed zalewem odpadów do spalenia, które Komisja Europejska chciała przenieść z kategorii odpadów do kategorii surowców energetycznych z odzysku, co pod pozorem korzyści dla ekologii w efekcie uczyniłoby Europę Środkową terenem spalania nie własnej a importowanej części 3,5 miliarda ton odpadów wytwarzanych w Unii Europejskiej, uzupełnionych sprowadzanymi z całego świata odpadami niebezpiecznymi do spalenia w samych tylko Niemczech w ilości 2,6 miliona ton (wg Der Spiegel: rozpuszczalniki z Australii i Chin, pestycydy z Kolumbii, gruz z azbestem z USA są sprowadzane w celu odpłatnego spalenia, aby uzupełnić moc przerobową spalarni w Brunsbuettel, Herten, Dormagen i Leverkusen).

Jednak narastający w Niemczech opór obywatelski przeciwko spalaniu importowanych odpadów w spalarniach, które choć wysokosprawne i tak stwarzają zagrożenie dla otaczającego środowiska, w szczególności dla zdrowia ludzi i jakości zdrowotnej płodów rolnych (najgroźniejsze są dioksyny), może nasilić legalny i nielegalny import odpadów do Polski oraz być powodem znanych w wielu obszarach zdrowia środowiskowego oszukańczych kampanii bagatelizujących ryzyko śmiercionośnych inwestycji.

Z Panem Bogiem

dr Zbigniew Hałat

drukuj