Dyskryminacja Kościoła


Pobierz Pobierz

Ministerstwo Ateizacji

Rząd wycenił Kościół katolicki na mniej niż 1/3 Orkiestry Owsiaka.
Zaproponował bowiem dziś biskupom, że wierni będą mogli zadeklarować 0,3% swego
podatku PIT na Kościół. Tymczasem organizacje pożytku publicznego, takie jak
WOŚP, mają dziś prawo do 1% podatku.

Kiedy jakiś czas temu przeczytałam, że po złowieszczej zapowiedzi premiera
Tuska z expose o likwidacji Funduszu Kościelnego, księża biskupi rozważają, czy
nie zaproponować w zamian za to jednoprocentowego udziału w podatku PiT wzorem
organizacji pozarządowych, skóra mi ścierpła. Wiedziałam, że to woda na młyn
antyklerykałom. Okazało się, że ta słaba reakcja na plany antykościelne rządu
ośmieliła go do zaproponowania niebezpiecznego mechanizmu, który będzie miał w
dodatku kolejne groźne konsekwencje. Już nie jeden procent, ale 0,3% – mówi min.
Boni. A brzmi to jak ultimatum. Dlaczego dzisiejsza oferta "nie do odrzucenia”
jest tak paskudna?

1. Fundusz Kościelny miał zrekompensować, choćby częściowo utratę korzyści z
majątku zagrabionego przez komunistów, a do dziś zwróconego tylko w części.
Jeśli tak, to dlaczego jego obecny wymiar 90 mln ma być zastąpiony udziałem w
podatku, dobrowolnie deklarowanym przez wiernych, który to udział minister
Administracji (czyżby także Ateizacji) M.Boni szacuje na "około 100 mln”. De
facto będzie to przecież uznanie, że to wierni rekompensują swą deklaracją
podatkową skutki decyzji komunistów. To niebezpieczny precedens.

2. Wprowadzenie swoistego podatku kościelnego do PIT spowoduje naturalną
reakcję kolejnych populistycznych partii antyklerykalnych, by z tego wdowiego
grosza w wymiarze 100 mln rocznie finansować nie tylko obecne wydatki Funduszu
Kościelnego, ale i wszystkie inne dotychczasowe wydatki państwa związane z
Kościołem, w tym np. lekcje religii, uczelnie katolickie.

3. Wierni, mniej świadomi ekonomicznie, uznają, że skoro płacą "podatek
kościelny” z PIT, nie muszą już składać ofiar na tacę i innych dobrowolnych
datków. Istnieje zatem niebezpieczeństwo, że spadnie ogólna suma pieniędzy
dawanych przez Polaków na utrzymanie Kościoła.

4. Wiązanie finansowania Kościoła z wpływami z PIT oznacza de facto, że im
niższe będą podatki dochodowe PIT, tym niższe przychody Kościoła. Obniżenie
podatku Polakom oznaczać będzie obniżenie finansowania Kościoła. Ten mechanizm
działa obecnie w sposób bardzo dotkliwy przeciwko samorządom.

5. Ogólna tendencja systemu fiskalnego w Polsce jak w wielu innych krajach
jest taka, że udział podatków dochodowych spada na korzyść podatków pośrednich
typu VAT. Stąd wiązanie przychodów Kościoła z PIT z góry skazuje go na coraz
mniejszy realny przychód.

6. Ustalenie, że Kościołowi katolickiemu należy się tyle co 1/3 tego, co
stowarzyszeniom i fundacjom symbolicznie stanowi dotkliwy i haniebny wyraz
lekceważenia wobec instytucji, której Polska i Polacy zawdzięczają swą
tożsamość, kulturę i silę duchową od ponad tysiąca lat.

Trzeba przyznać, że rząd Donalda Tuska wyjątkowo przebiegle wykorzystuje brak
jednoznacznego, stanowczego zdania strony kościelnej i słabe zorganizowanie
katolików świeckich. Po dzisiejszym potraktowaniu biskupów przez rząd – jedyną
odpowiedzią powinno być żądanie przez katolików dymisji takiej władzy.

 

drukuj