„Służba prawu i walka z panowaniem niesprawiedliwości jest i pozostaje podstawowym zadaniem polityka”. Przypominamy przemówienie Benedykta XVI w Bundestagu z 2011 roku

«Czymże są więc wyzute ze sprawiedliwości państwa, jeśli nie wielkimi bandami rozbójników?» — powiedział kiedyś św. Augustyn (De civitate Dei, IV, 4, 1). My, Niemcy, wiemy z własnego doświadczenia, że słowa te nie są czczymi pogróżkami. Przeżyliśmy odłączenie się władzy od prawa, przeciwstawienie się władzy prawu, podeptanie przez nią prawa, tak iż państwo stało się narzędziem niszczenia prawa — stało się bardzo dobrze zorganizowaną bandą złoczyńców, która mogła zagrozić całemu światu i zepchnąć go na skraj przepaści. Służba prawu i walka z panowaniem niesprawiedliwości jest i pozostaje podstawowym zadaniem polityka. W obecnej historycznej chwili, gdy człowiek zyskał  niewyobrażalną dotychczas moc, zadanie to staje się szczególnie naglące. Człowiek jest w stanie zniszczyć świat; może manipulować samym sobą – mówił w przemówieniu wygłoszonym w niemieckim Bundestagu 22 września 2011 roku papież Benedykt XVI.

Red. G. Górny: W najnowszej historii Kościoła nie było takiego przypadku, żeby tak wiele episkopatów, tak wielu kardynałów i biskupów publicznie sprzeciwiało się dokumentowi Stolicy Apostolskiej

Mamy do czynienia z pewną sprzecznością (…). Do tej pory Kościół nauczał, że nie można błogosławić związków w sytuacji relacji, które są grzeszne z samej swojej natury, tak jak związki homoseksualne, ponieważ one nie odpowiadają woli Bożej. (…) Bóg nie stworzył homoseksualizmu, a relacje homoseksualne z samej natury są grzeszne, w związku z tym nie mogą oczekiwać Bożego błogosławieństwa – powiedział Grzegorz Górny, redaktor, publicysta, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.