fot. wikipedia

W Hiszpanii podatnicy mogą odpisać 0,7 proc. kwoty podatkowej na potrzeby Kościoła

W Hiszpanii dobiega końca kampania podatkowa. Każdy z podatników może odpisać część kwoty podatkowej (0.7 proc.) na potrzeby Kościoła. W 2019 r. uczyniło to ponad 32 proc. osób, dzięki czemu otrzymał on blisko 285 mln euro. Jest to najwyższa kwota od 2006 r., kiedy wszedł w życie aktualny model finansowania Kościoła.

Ta rekordowa kwota była możliwa dzięki poprawie sytuacji ekonomicznej oraz większej liczbie podatników.

„284,4 mln to najwyższa kwota od początku tego nowego systemu, który uzależnia współpracę państwa z Kościołem od woli podatnika. To o 16,6 mln euro więcej niż rok wcześniej, to wzrost o 6,19 proc.” – powiedział Fernando Giménez Barriocanal, wicesekretarz ds. ekonomicznych Episkopatu Hiszpanii.

W 2019 r. kwota podatkowa przeznaczona na potrzeby Kościoła wzrosła we wszystkich regionach Hiszpanii, najwięcej w Kastylii-La Mancha (45 proc.), Murcji (43,8 proc.), La Rioja (44,9 proc.), Ekstremadurze (44 proc.) i Kastylii i León (42,2 proc.). Najmniej w Katalonii (17,43 proc.), Galicji (24,9 proc.) i na Kanarach (25,95 proc.). Jeśli chodzi o wiek podatników, to najczęściej zrobiły to osoby w wieku 40-60 lat. Jedna trzecia młodych w wieku 19-20 lat (32,6 proc.) również pamiętała o Kościele.

W Hiszpanii wciąż istnieje wiele mitów na temat finansowania Kościoła. Od 2006 r. każdy z podatników może odpisać – dobrowolnie i bez dodatkowych kosztów – część kwoty (0,7 proc.) na jego potrzeby. Inne formy finansowania Kościoła to m. in. niedzielne tace, subskrypcje parafialne czy darowizny.

Kampania informacyjna „Xtantos” podkreśla, że tzw. potrzeby kościelne nie ograniczają się do utrzymania miejsc kultu czy duchowieństwa, ale to m.in. cała sieć szpitali, szkół, schronisk charytatywnych, jadalni dla bezdomnych oraz ośrodków dla imigrantów. Niestety ta działalność społeczna i charytatywna Kościoła nie jest obecna w głównych mediach. Warto jednak podkreślić, że dzięki pracy wolontariuszy państwo zaoszczędza miliony euro. Panująca pandemia pokazuje wyraźnie, gdzie ludzie szukają pomocy i ją znajdują.

o. Marek Raczkiewicz CSsR

drukuj