Solidarność z Kościołem na Wschodzie

W niedzielę przeżywaliśmy Dzień Modlitwy i Pomocy Materialnej Kościołowi na Wschodzie. Ofiary, które udało się zebrać, pozwolą na budowę i remont kościołów. Trafią też do świetlic i domów dziecka za wschodnią granicą.

Do Zespołu Pomocy Kościołowi na Wschodzie wciąż trafiają liczne prośby o pomoc: z Litwy, Łotwy, Estonii, Białorusi, Ukrainy, Rosji, Kazachstanu i państw Azji Środkowej.

– Pamiętajmy, że mamy tam do czynienia wciąż z ogromną pustką duchową powstałą po komunizmie – tłumaczył prof. Mieczysław Ryba, historyk, politolog, wykładowca Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego i Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu.

Kościół na Wschodzie przeszedł przez ogromne cierpienia – podkreślał ks. bp Antoni Pacyfik Dydycz, przewodniczący Zespołu Pomocy Kościołowi na Wschodzie. Dlatego dziś tak ważna jest pamięć.

– Zwracamy się z taką serdeczną prośbą, po pierwsze, żeby się interesowano tymi narodami, żeby się interesowano tymi ludźmi, gdzie bardzo dużo było wśród nich naszych rodaków – apelował ksiądz biskup.

Było, bo wielu Polaków zostało odciętych od Ojczyzny. Taką politykę najpierw prowadził Związek Sowiecki. Później przez lata także władze państw byłego bloku wschodniego – mówiła dr Lucyna Kulińska, politolog i historyk.

– Nie dostawali nawet książeczek do nabożeństwa w języku polskim, a wiemy, że właśnie na tych książeczkach całe pokolenia Polaków za stalinizmu i później trzymały się przy polskości – wskazywała dr Lucyna Kulińska.

Teraz udaje się stworzyć ośrodki, które mają przypomnieć o przeszłości. Tak jest np. w Tywrowie, gdzie z inicjatywy Oblatów powstało muzeum poświęcone właśnie losom Kościoła na Wschodzie w XX wieku – mówił Adam Hlebowicz z IPN.

– Kościół katolicki na Wschodzie nie tylko się odrodził, odradza, ale także stara się pamiętać o tej przeszłości – wskazywał historyk.

W dniu Modlitwy i Pomocy Materialnej Kościołowi na Wschodzie o wsparcie do wiernych apelował ks. abp Stanisław Gądecki.

– Kościół ten ma już swoje struktury, ale wciąż potrzebuje naszej pomocy i wsparcia. Zarówno wsparcia duchowego jak i materialnego – podkreślał przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.

To wsparcie materialne, jakie przekazuje Zespół Pomocy Kościołowi na Wschodzie, pozwala m.in. na remont i budowę nowych kościołów. Trudna sytuacja dotyczy świątyń we Lwowie.

– To są też symbole polskiej historii, ale Kościół grekokatolicki blokuje możliwość odzyskania tych świątyń i jest w tym wspierany przez miejscowe władze – zauważył prof. Mieczysław Ryba.

Na pomoc czekają też dzieci. I z myślą o nich można zakupić szczególną cegiełkę. W postaci zabawek z historią. To m.in. „Kasztanka” Piłsudskiego. Ofiara z tych zabawek trafi do świetlic i domów dziecka za wschodnią granicą – mówił ks. Leszek Krzyża TChr z Zespołu Pomocy Kościołowi na Wschodzie.

– Polscy kapłani, siostry zakonne, bracia zakonni, tam za wschodnią granicą działają charytatywnie ponad podziałami, wszelkimi podziałami. Stają wobec człowieka potrzebującego i kropka – podkreślał kapłan.

I taką pomoc niosą m.in. posługujące we Lwowie siostry albertynki.

– Celem naszego pobytu jest wybudowanie dopiero Przytuliska dla bezdomnych kobiet i dla matki z dzieckiem – wskazywała s. Hieronima Dorota Kondracka, posługująca we Lwowie

Aktualnie za wschodnią granicą posługuje ponad 500 kapłanów, 320 sióstr oraz 20 braci zakonnych, a także osoby świeckie.

TV Trwam News

drukuj