Rozważania na Pierwszy Tydzień Adwentu – Środa

Jako woluntariusze pomagający dzieciom niepełnosprawnym, od czasu do czasu gromadzimy się na różnych okazjonalnych uroczystościach. Zasiadamy wspólnie do stołu i radośnie przeżywamy czas. Nikt z nas nie ma takiej władzy jak Pan Jezus, by uzdrawiać niepełnosprawne dzieci, ale możemy po prostu z tymi dziećmi być. Ta nasza obecność, rozmowa, radosny uśmiech, zainteresowanie  i wspólnota jaką tworzymy z nimi, jest dla tych dzieci największą pomocą.

 

Rozważania na Pierwszy Tydzień Adwentu

Środa Pierwszego Tygodnia Adwentu

05 grudzień 2012 rok

CZYTANIA

Kiedy słyszymy słowo uczta, to może przychodzi nam na myśl wystawne, duże przyjęcie albo też coś wspaniałego, co zachwyca człowieka, a my często określamy to powiedzeniem:uczta dla oka…uczta dla duszy…uczta dla ciała…


Gdy czytamy Stary Testament w Księdze Daniela odnajdujemy opis uczty Baltazara. Babiloński król wydał ucztę, na której zbezcześcił naczynia zrabowane przez Nabuchodonozora, ze Świątyni Jerozolimskiej: „Gdy zasmakował w winie, rozkazał Baltazar przynieść srebrne i złote naczynia, które jego ojciec, Nabuchodonozor, zabrał ze świątyni w Jerozolimie, aby mogli z nich pić król oraz jego możnowładcy, jego żony i nałożnice” (Dn 5,2).

W Nowym Testamencie odnajdujemy także opisy uczt. Do najważniejszych należą dwa opisy: uczta weselna w Kanie Galilejskiej – gdzie Jezus dokonał pierwszego znaku, przemieniając wodę w wino, oraz opis Uczty Paschalnej – Ostatniej Wieczerzy, którą Jezus spożył ze swoimi uczniami na dzień przed męką.

Dzisiejsza Liturgia Słowa pragnie również naszą uwagę zwrócić ku uczcie.

W czytaniu z Księgi Izajasza usłyszeliśmy o uczcie mesjańskiej, jaką Bóg przygotuje na Górze Syjon tym wszystkim, którzy w Niego wierzą i są Mu wierni. Ta wspaniała uczta jest świętowaniem królowania Boga, który raz na zawsze zniszczy śmierć i otrze łzy z każdego ludzkiego oblicza. Każdy z nas otrzymał zaproszenie na to wyjątkowe świętowanie podczas chrztu świętego.

Dzisiaj jednak doświadczamy postawy wielu osób, nawet wierzących, którzy  powątpiewają w to, że Pan Zastępów przygotuje ucztę dla wszystkich ludów. Wielu chciałoby świętować już tu na ziemi. Inni natomiast nie wierzą w wieczną radość w Domu Ojca w Niebie, bo przecież tu na ziemi jest zło i cierpienie, zatem – ich zdaniem – Bóg jest zły i nie chce naszego dobra.

Ewangelia według św. Mateusza rozpoczyna się od sceny, kiedy Jezus przychodzi nad Jezioro Galilejskie i pragnie modlić się. Jednak Zbawiciel nigdy nie mógł pozostawać w samotności, bo przychodziły do Niego wielkie tłumy ludzi biednych i cierpiących. Znalazłszy się u Jego stóp wierzyli w cudowne uleczenie ze swoich słabości. Doznawali tam uzdrowienia i zdumieni wielbili Boga Izraela. W pewnym momencie Chrystus przywołuje swoich uczniów, wyrażając słowami swoje współczucie i litość nad tymi, którzy już trzy dni przy Nim trwali i nie mieli co jeść. To jest powód tego, że Jezus dokonuje cudownego rozmnożenia chleba. Będąc na pustkowiu, posiadając tylko siedem chlebów i parę rybek, Chrystus Pan karmi wszystkich do sytości. Dostrzegamy tu związek z Eucharystią podczas której Zbawiciel karmi nas również do sytości pokarmem niebieskim – swoim Słowem i Ciałem.

Cudowne rozmnożenie chleba jest dowodem na to, jak mocno Bóg troszczy się o nasz doczesny byt, byśmy nigdy nie byli głodni i nie zasłabli w drodze do nieba. Rozpoczynając kolejny dzień naszego życia, podejmując pracę, która ma nam zapewnić „chleb powszedni”, nie wolno nam nigdy zapomnieć, że jako wierzący powinniśmy ciągle pragnąć, tęsknić i szukać Prawdziwego Chleba, którym jest Chrystus Pan.


Kiedy byłem członkiem grupy wolontariuszy pomagającej dzieciom niepełnosprawnym, od czasu do czasu gromadziliśmy się na różnych okazjonalnych uroczystościach. Zasiadaliśmy wspólnie do stołu i radośnie przeżywaliśmy czas. Nikt z nas nie ma takiej władzy jak Jezus, by uzdrawiać chorych i cierpiących, ale możemy po prostu z nimi być. Ta nasza obecność, rozmowa, radosny uśmiech, zainteresowanie  i wspólnota jaką tworzyliśmy, była dla tych dzieci największą pomocą. Pragnęliśmy ofiarować im naszą miłość, ale tak naprawdę, to oni nas bardziej obdarowywali. To my przy nich stawaliśmy się lepsi, bardziej kochający i miłosierni.

Pan Jezus stale kieruje do nas zaproszenie na ucztę wiecznego życia, pragnie stale gromadzić, by umacniać nas w wierze i miłości. On wie czego nam najbardziej potrzeba, dlatego złóżmy w Jezusie naszą ufność!

A nasze rozważania zakończmy słowami proroka Izajasza:

„I powiedzą w owym dniu: Oto nasz Bóg, Ten, któremu zaufaliśmy, że nas wybawi; oto Pan, w którym złożyliśmy naszą ufność: cieszmy się i radujmy z Jego zbawienia!”.

Autor: O. Waldemar Sojka CSsR – Tirocinium Pastoralne Prowincji Warszawskiej Redemptorystów (wewnętrzne studium Zgromadzenie przygotowujące do prowadzenia Rekolekcji Parafialnych i Misji Ludowych) – Lublin
Źródło: www.slowo.redemptor.pl
drukuj