PAP/EPA

Polski ksiądz z Kijowa: W żadnej części kraju nie można dziś czuć się bezpiecznie

Posługujący w Kijowie ksiądz Waldemar Pawelec mówi, że trwające ponad 20 dni ataki na ukraińską stolicę stworzyły wśród mieszkańców poczucie zagrożenia i stany lękowe.

„W Kijowie i na jego obrzeżach regularnie słychać odgłosy wybuchów. Trudno czuć się bezpiecznym zarówno w dzień, jak i w nocy. Ludzie skarżą się, że po zapadnięciu zmroku nie mogą zmrużyć oczu, gdyż boją się bombardowania” – powiedział polski pallotyn.

Duszpasterz zaznaczył, że poczucie lęku jest widoczne zarówno wśród mieszkańców Kijowa, jak też wśród stale napływających do stolicy uciekinierów wojennych z innych miast Ukrainy zaatakowanych przez Rosję.

„Dziś nie można czuć się bezpiecznym w żadnej części Ukrainy” – podkreślił ks. Waldemar Pawelec, który poza posługą duszpasterską prowadzi w czasie wojny pomoc dla seniorów i uchodźców oraz udziela się w katolickiej rozgłośni działającej w Kijowie.

Wskazał, że w oblężonym mieście wciąż pracuje wielu duchownych oraz sióstr zakonnych, które pomimo dużego zagrożenia nie zdecydowały się na opuszczenie miasta.

„W naszej parafii pozostały m.in. siostry Urszulanki Unii Rzymskiej” – dodał, zaznaczając, że ludzie Kościoła pomimo sprawowania posługi duszpasterskiej mocno włączają się w pomoc społeczną dla ofiar wojny.

W ocenie ks. Waldemara Pawelca pomimo wojennych warunków i nieustannego poczucia zagrożenia życie duchowe Kijowian nie osłabło. Dodał, że wiele osób, w tym pracujący w mieście pallotyni, włączyło się w pomoc seniorom i osobom ograniczonym ruchowo, które nie mogły opuścić ukraińskiej stolicy.

„Kupujemy im leki, żywność i inne potrzebne do życia produkty. Na szczęście sklepy i apteki wciąż działają pomimo widocznego ograniczenia asortymentu” – zaznaczył ks. Waldemar Pawelec.

Wyjaśnił, że w ostatnich dniach Kijów opustoszał wskutek masowych wyjazdów mieszkańców, ale stał się też „przystankiem” dla migrujących do zachodniej części Ukrainy uciekinierów wojennych z innych części kraju.

„Od wczoraj mamy w kijowskim domu naszego zgromadzenia uchodźców z Czernihowa, którzy kilka dni temu ewakuowali się z zaatakowanego przez Rosjan miasta” – powiedział ks. Waldemar Pawelec.

Duchowny wyraził też wdzięczność Polakom, którzy przez Pallotyńską Fundację Misyjną Salvatti.pl kierują pomoc finansową dla mieszkańców oblężonego Kijowa.

„W związku z utrudnieniami związanymi z dostępem transportów humanitarnych do miasta najbardziej skuteczna jest pomoc finansowa w formie elektronicznej. Dziś w Kijowie, w którym bankomaty nie wypłacają już gotówki, niemal za wszystko trzeba płacić kartami kredytowymi lub przelewami online” – wyjaśnił ks. Waldemar Pawelec.

PAP

 

drukuj