Ks. dr M. Studenski: W dzień Bożego Narodzenia odkryjmy, że nie musimy szukać szczęścia daleko. Ono jest w naszym domu, sercu, jest blisko nas, bo źródłem szczęścia jest Bóg. Dopóki ktoś tego nie odkryje, to nie będzie szczęśliwy

Słowo stało się ciałem. Przyszło do swoich, a swoi Go nie przyjęli. Jezus za zmianę naszego życia, za to, że będziemy mogli korzystać z Jego miłosierdzia i łaski, zapłacił swoim życiem. Boże Narodzenie mówi nam, że Bóg jest blisko. Jezus jest Bogiem z nami. To nie jest ten niedostępny Bóg z góry Synaj, to nie jest Bóg z Arki Przymierza. To jest Bóg, który chce się do nas przytulić, który chce być bardzo blisko nas (…). W dzień Bożego Narodzenia odkryjmy, że nie musimy szukać szczęścia daleko. Ono jest w naszym domu, sercu, jest blisko nas, bo źródłem szczęścia jest Bóg. Dopóki ktoś tego nie odkryje, to nie będzie szczęśliwy – wskazał ks. dr Marek Studenski, konsultor Komisji Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski, wikariusz generalny diecezji bielsko-żywieckiej, kaznodzieja, rekolekcjonista, w katechezie z cyklu „Szklanka dobrej rozmowy”.

Ewangelia na Uroczystość Narodzenia Pańskiego

Bóg się rodzi, moc truchleje! Otaczający nas świat zdaje się wywracać do góry nogami. Bo oto Król królów i Pan całego wszechświata przychodzi na świat pośród zimna betlejemskiej nocy, w ubogiej stajence, a nie w pałacowych komnatach wyłożonych marmurem. Zamiast orszaku możnowładców hołd oddają Mu najpierw zwierzęta, później pasterze – którzy jeszcze nie wiedzą, że oto narodził się Ten, który sam będzie ich pasł. W końcu i my przychodzimy oddać Mu pokłon, bo Bóg zszedł tak nisko na ziemię, że aby Go zobaczyć, trzeba uklęknąć na słomie żłóbka, a nie wpatrywać się w niebo. Niczym betlejemscy pasterze, przynagleni świętą ciekawością i poruszeni dziwną radością, przychodzimy, by pokazać światu, który Go nie poznał (por. J 1,10), że narodziny Chrystusa mają dla nas szczególne znaczenie.

„Niech dar Twojego życia, Jezu, pozwoli nam coraz lepiej rozumieć, jaką wartość ma życie każdej ludzkiej istoty”

Niech blask Twojego narodzenia rozjaśni noc świata. Niech moc Twojego orędzia miłości zniweczy butne podstępy złego. Niech dar Twojego życia pozwoli nam coraz lepiej rozumieć, jaką wartość ma życie każdej ludzkiej istoty – tymi słowami modlił się Jan Paweł II podczas Mszy świętej Pasterskiej w Bazylice Watykańskiej w 2003 roku.

O. T. M. Boguszyński OFM: Bóg przychodzi i chce się pobrudzić naszymi grzechami, żebyśmy byli na nowo czyści, piękni, pachnący Jego łaską i miłością

Być może Pasterka i Msza święta jest dla niektórych z nas taką okolicznością, żeby wypełnić pewną tradycję. Niemniej jednak Bóg ciągle na nas czeka, czeka na niewierzących, którzy też wśród nas są. On czeka na tych, którzy pogubili się w wierze. Czeka także na tych, którzy głęboko wierzą. Pojawia się pytanie, dlaczego? Odpowiedź jest prosta – bo jest Miłością. Tą prawdziwą, która nie budzi strachu, lęku. Bóg nie boi się nas mimo naszych grzechów i nieprawości. On schodzi do życia każdego z nas, byśmy powiedzieli, kiedy wejdziemy do stajni betlejemskiej: „Przepraszam, wchodź do naszego gnoju życiowego, żeby posprzątać”. Bóg przychodzi i chce się pobrudzić naszymi grzechami, żebyśmy byli na nowo czyści, piękni, pachnący Jego łaską i miłością – podkreślił o. Tytus Mariusz Boguszyński OFM, gwardian i proboszcz klasztoru w Koszarawie Bystrej, podczas homilii.

Po dwóch latach przerwy spowodowanej konfliktem Izraela z Hamasem pielgrzymi ponownie mogą brać udział w obchodach Bożego Narodzenia w Betlejem

Pierwszy raz od dwóch lat święta Bożego Narodzenia w Betlejem mają szanse na normalny przebieg. Do miasta narodzin Pana Jezusa powracają pielgrzymi, a łaciński patriarcha Jerozolimy, ks. kard. Pierbattista Pizzaballa, zapewnił, że mimo licznych trudności wspólnota Kościoła nadal będzie obecna w Ziemi Świętej.