[NASZ WYWIAD] o. Paweł Głodowicz CSsR o istocie Świąt Wielkiej Nocy: Nie świętujemy śmierci, tylko życie i niesamowite szaleństwo Bożej miłości
Niech Jezus wejdzie w te obszary naszego życia i naszych serc, gdzie jesteśmy najbardziej poranieni, gdzie nie mamy już nadziei, gdzie doświadczamy agonii albo nawet śmierci, gdzie nam wszystko jedno. Pascha to doświadczenie przejścia ze śmierci do życia. Obyśmy tylko pozwolili Jezusowi na działanie w tych sferach naszego życia, gdzie rzeczywiście potrzebujemy zmartwychwstania. Pozwólmy Jezusowi ożywiać nasze serca – powiedział o. Paweł Głodowicz CSsR, redemptorysta posługujący w Sanktuarium Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Toruniu.
Ewelina Wiśniewska: Chcę zapytać o sens Świąt Wielkanocnych. Dlaczego dla chrześcijan właśnie te święta są najważniejszymi w całym roku liturgicznym?
O. Paweł Głodowicz CSsR: Święta Zmartwychwstania Pańskiego mają najwyższą rangę i można powiedzieć, że są „ważniejsze” niż inne uroczystości i święta w roku liturgicznym. Cały rok liturgiczny koncentruje się wokół wydarzeń paschalnych bądź do nich nawiązuje, bo to właśnie poprzez mękę, śmierć i zmartwychwstanie dokonało się odkupienie człowieka. Doniosłość tych momentów podkreśla choćby i sama długość trwania celebracji misteriów w kościele. Wokół tak wielkiej tajemnicy nie można przejść obojętnie. Co więcej, każda niedziela w ciągu roku jest pamiątką niedzieli Zmartwychwstania, o czym mówią bardzo wyraźnie modlitwy mszalne: „Dlatego stajemy przed Tobą i zjednoczeni z całym Kościołem, uroczyście obchodzimy pierwszy dzień tygodnia, w którym Jezus Chrystus zmartwychwstał…”. Nie ma ważniejszego dnia niż niedziela i nie ma ważniejszego święta niż Zmartwychwstanie.
E. Wiśniewska: Czyli Święta Wielkiej Nocy mają bardziej duchowy wymiar niż Święta Bożego Narodzenia?
O. P. Głodowicz CSsR: Zdecydowanie tak! Próżno szukać w nich jakiegoś typowego, jednego symbolu zewnętrznego. Możemy skupić się na „zajączkach”, ale to nie to samo, co choinka czy różnokolorowe lampki, które kojarzą się ze świętami Bożego Narodzenia. Łatwiej też mówić i myśleć o narodzeniu jako o wydarzeniu radosnym niż o śmierci, która jest wpisana w dynamikę Świąt Paschalnych. Potrzeba uświadamiać sobie, w czym uczestniczymy w tych dniach, nie ograniczać się do zewnętrznych znaków, ale głęboko, wewnętrznie przeżywać misterium męki, śmierci i zmartwychwstania Jezusa. Natomiast istotnym jest to, żeby nie zatrzymać się – jak w myśli średniowiecznej i w późniejszych wiekach – tylko na wymiarze pasyjnym, czyli na Męce Jezusa i Jego śmierci. Nie świętujemy śmierci, tylko życie i niesamowite szaleństwo Bożej miłości. Myślę, że Święta Wielkanocne bardziej niż w tym, co jest zewnętrzne, o wiele lepiej i mocniej wyrażają się w Liturgii i w celebracji Wielkiego Czwartku, Wielkiego Piątku i Wigilii Paschalnej – to jedna wielka Liturgia. Święta Paschalne, Pascha Chrystusa (heb. pesach – przejście) to przejście ze śmierci do życia, o czym przypomina nam przepiękny hymn „Exsultet” – orędzie paschalne, gdzie wybrzmiewają słowa: „Chrystus skruszywszy więzy śmierci, wyszedł z Otchłani” – to jest centrum tych Świąt. Celebracja i świętowanie życia i miłości.
E. Wiśniewska: Kiedy w religii chrześcijańskiej pojawiła się Wielkanoc?
O. P. Głodowicz CSsR: Celebrowanie Paschy w chrześcijaństwie rodziło się stopniowo, począwszy od czasów apostolskich. Obchodzono ją co roku, trudnością natomiast było wyznaczenie daty świętowania Wielkanocy. Było wiele dyskusji i różnicy zdań odnośnie tego, kiedy należy celebrować Paschę.
Pewnego rodzaju przełom dokonał się na Soborze w Nicei w 325 r., gdzie ustalono, że cały Kościół powszechny powinien celebrować Zmartwychwstanie w jednym i tym samym dniu, czyli w niedzielę po pierwszej pełni księżyca, po równonocy wiosennej. Niestety nie był to system idealny i również tutaj nie dało się uniknąć pewnych sporów wywołanych oddzielnym sposobem obliczania powyższej równonocy, co kolejno powodowało różnice w rachubach wielkanocnych. Z powodu tych różnych sposobów obliczeń, ustalenie daty Wielkanocy nadal powodowało pewne trudności. Dopiero w 200 lat po Soborze, w 525 roku Dionizy Mały ostatecznie rozwiązał problem i stworzył tablicę wielkanocną uniwersalną dla całego Kościoła.
E. Wiśniewska: Niedzielę Wielkanocną poprzedza Środa Popielcowa, Wielki Post, Niedziela Palmowa, a następnie Triduum Paschalne – Wielki Czwartek, Wielki Piątek i Wielka Sobota…
O. P. Głodowicz CSsR: Może zacznę od prostego obrazu – przygotowania do małżeństwa. Do najważniejszych wydarzeń w życiu należy się odpowiednio przygotować. W tym wypadku kurs przedmałżeński, katechezy o małżeństwie i rodzinie, czas narzeczeństwa – już nie wspomnę o organizacji przyjęcia – takie wydarzenie zajmuje sporo czasu i wymaga wysiłku, aby się dobrze do tego przygotować.
Podobnie jest ze świętami. Do najważniejszego wydarzenia w ciągu roku należy się też jak najlepiej przygotować. Jest to pewnego rodzaju droga, którą należy przejść. Środa Popielcowa, charakteryzująca się postem ścisłym, wprowadza nas w okres Wielkiego Postu, który jest dla nas czasem pokuty i nawrócenia, momentem danym nam na ożywienie w nas przyjętego niegdyś sakramentu chrztu. Liczba 40 nie jest nieprzypadkowa. Stanowi ona symbol czasu, który człowiek potrzebuje, aby przejść przez jakiś proces. Jezus pościł 40 dni. Tyle samo Mojżesz spędził na Górze Synaj. Z kolei Izraelici potrzebowali 40 lat, by dojść do Ziemi Obiecanej. Punktem kulminacyjnym naszej wędrówki jest właśnie Wielki Tydzień, który kończy się Triduum Paschalnym. Dlatego niesłychanie ważne jest, abyśmy nie przeszli obok tych wydarzeń obojętnie, jak gdyby nigdy nic.
E. Wiśniewska: Może w kontekście tego, co obecnie dzieje się na świecie, warto w te Święta znaleźć moment i w ciszy własnego serca zadać sobie pytanie: Czy wierzę, że Jezus zmartwychwstał? Czy wierzę, że ja też zmartwychwstanę…?
O. P. Głodowicz CSsR: Na pewno potrzeba w Święta Zmartwychwstania Pańskiego znaleźć czas na moment wyciszenia, adoracji, skupienia i postawienia sobie niesłychanie ważnych pytań, nie tych z grupy: „co postawię na świątecznym stole”, ale pytań ważnych i egzystencjalnych, może na tym etapie: nie czy wierzę, że Jezus zmartwychwstał; czy wierzę, że ja też zmartwychwstanę, tylko czy w ogóle wierzę…?
Czy moja wiara, relacja z Bogiem nie stała się czymś automatycznym? Czy nie traktuję modlitwy jako sposobu do nagromadzenia sobie dóbr, im więcej, tym lepiej? Jest to pokusa, o której pisze św. Paweł w swoich listach: pokusa samozbawienia, że mogę się zbawić sam, że jest prawo Boże, które mówi: rób to, to, to, to, to… i w ten sposób osiągniesz zbawienie, sam się zbawisz. Postawa kupiecka, niewolnicza wobec Boga. Czy jest w nas pełnia życia, Bożego życia, życia według Ducha?
Mógłbym zacytować to, co kiedyś powiedział śp. ks. Piotr Pawlukiewicz: „W nas trwa walka wegetacji z życiem. Człowiek może być aktywny, jeździ, działa, uczy się, zdobywa i to jest zombie, to jest cyborg – w tym człowieku nie ma życia, jest tylko wegetacja. Na tyle żyjesz, na ile znasz się siebie naprawdę i na ile jest w Tobie Bóg, na tyle jest życie. Teraz możemy obserwować społeczeństwo roztańczonych cyborgów, ale nie ma życia, nie ma tej esencji”.
Kolejnym etapem będzie postawienie sobie trudniejszych pytań: czy wierzę, że Jezus zmartwychwstał? Czy wierzę, że ja też zmartwychwstanę…? Tajemnica męki, śmierci i zmartwychwstania Chrystusa stanowi istotny przedmiot wiary.
Bardzo ważne jest to, aby te Święta były okazją do spotkania z żywym Bogiem. Niejednokrotnie praca, obowiązki domowe, odwiedziny naszych bliskich, wyjazdy, a nawet przygotowanie tradycyjnego koszyczka ze święconką mogą przesłonić nam istotę tych wydarzeń. Wielką pomocą w przeżyciu tych Świąt jest indywidualna modlitwa, adoracja Krzyża w Wielki Piątek, adoracja Najświętszego Sakramentu w Wielką Sobotę. Prawdziwe, głębokie przeżycie wielkanocnej Paschy pozwala spotkać nam Zmartwychwstałego Jezusa, Pana życia i śmierci, tego, który nazwał nas swoimi przyjaciółmi.
E. Wiśniewska: Czego więc sobie życzyć nawzajem w te Święta Wielkiej Nocy?
O. P. Głodowicz CSsR: Przede wszystkim czasu na zatrzymanie się i przeżycie tych Świąt. Znajdźmy, zarezerwujmy sobie czas, aby uczestniczyć w tych najważniejszych Świętach w roku, począwszy od Mszy Wieczerzy Pańskiej w Wielki Czwartek do Nieszporów w Niedzielę Zmartwychwstania Pańskiego. Dajmy sobie czas…
Niech Jezus wejdzie w te obszary naszego życia i naszych serc, gdzie jesteśmy najbardziej poranieni, gdzie nie mamy już nadziei, gdzie doświadczamy agonii albo nawet śmierci, gdzie nam wszystko jedno. Pascha to doświadczenie przejścia ze śmierci do życia. Obyśmy tylko pozwolili Jezusowi na działanie w tych sferach naszego życia, gdzie rzeczywiście potrzebujemy zmartwychwstania. Pozwólmy Jezusowi ożywiać nasze serca. Pozwólmy Jezusowi działać!
Po trzecie, najbardziej oczywiste, ale też chyba najtrudniejsze: Ukrzyżowany i Zmartwychwstały Jezus uczy nas miłości, pokazuje nam i zapewnia nas o tym, że warto kochać zawsze i za wszelką cenę. Miłość bowiem zawsze zwycięża! Christus vivit! – Chrystus żyje! Z nami jest Ten, który kocha i który uczy kochać.
E. Wiśniewska: Dziękuję Ojcu za rozmowę.
O. P. Głodowicz CSsR: Dziękuję. Bóg zapłać!
Ewelina Wiśniewska/radiomaryja.pl



