fot. PAP/EPA

Na stadionie w Barcelonie młodzi pytali Papieża o sens życia

Jak przebaczyć ojcu, który niemal pozbawił mnie matki? Jak zaufać Bogu po próbie samobójczej? Jak odnaleźć sens życia w świecie sukcesu? Takie pytania usłyszał Ojciec Święty Leon XIV podczas czuwania na Stadionie Olimpijskim w Barcelonie. Zamiast teoretycznych rozważań, był szczery dialog o ranach współczesnego pokolenia: depresji, przemocy, samotności i przebaczeniu. Papież odpowiadał, że Bóg nie opuszcza człowieka nawet w najgłębszej ciemności, a przebaczenie jest drogą, którą przemierza się krok po kroku.

Ferran: „Człowiek został stworzony na miarę nieskończoności”

Pierwszym rozmówcą Papieża był Ferran, młody Katalończyk, który podczas tegorocznej Wigilii Paschalnej przyjął chrzest. Opowiedział o pustce, jaką pozostawiła pogoń za sukcesem, karierą i własnym wizerunkiem. Dopiero spotkanie z Chrystusem pozwoliło mu odkryć nowy sens życia. Zapytał Leona XIV, jak nie zagubić tego, co najważniejsze, w świecie nieustannej rywalizacji.

Ojciec Święty odpowiedział, że człowiek nosi w sobie pragnienie nieskończoności, którego nie są w stanie zaspokoić nawet największe sukcesy. Zachęcał do pielęgnowania „świętego niepokoju”, odkrywania wartości ciszy, modlitwy i spotkania z Ewangelią. Przestrzegł również przed kulturą wydajności i sukcesu, która odbiera człowiekowi zdolność zadawania najważniejszych pytań.

Carmina: „Jestem tutaj, bo Bóg dał mi drugą szansę”

Drugą osobą była Carmina, nauczycielka od lat zmagająca się z depresją. Opowiedziała o próbie samobójczej i o tym, jak otrzymała „drugą szansę”. Zapytała Papieża, gdzie można odnaleźć Boga wtedy, gdy człowiek nie widzi już żadnego światła.

Leon XIV, dziękując jej za odwagę i świadectwo, zwrócił uwagę na narastający kryzys zdrowia psychicznego. Przypomniał, że chrześcijaństwo nie głosi Boga obojętnego wobec cierpienia, ale Boga, który sam wszedł w doświadczenie bólu i samotności.

„Krzyż Jezusa mówi nam, że Bóg nas nie opuszcza”  – podkreślił.

Dodał, że nawet wtedy, gdy wydaje się, że On milczy, pozostaje blisko człowieka i niesie jego cierpienie razem z nim.

Cecilia: „Gdzie byłeś, kiedy byłam dzieckiem?”

Najbardziej poruszające było świadectwo Cecilii, studentki wychowanej w rodzinie dotkniętej przemocą. Opowiedziała o ojcu, który próbował zabić jej matkę, o uzależnieniu matki od narkotyków i o trudnym dzieciństwie spędzonym częściowo w ośrodku opiekuńczym. To właśnie tam po raz pierwszy usłyszała o Jezusie i odkryła wiarę. Mimo to nadal nie potrafi przebaczyć ojcu.

Przyznała, że czasem spogląda w niebo pyta Boga i „gdzie byłeś, kiedy byłam dzieckiem?”. Następnie zapytała Papieża: „jak mogę przebaczyć mojemu ojcu i pojednać się z Bogiem?”.

Leon XIV odpowiedział, że wobec takich historii trzeba pytać nie tylko o obecność Boga, ale także o odpowiedzialność człowieka za zło. Mówił o przemocy wobec kobiet, kryzysie relacji rodzinnych i kulturze egoizmu. Znaczną część odpowiedzi poświęcił jednak przebaczeniu. Podkreślił, że nie jest ono jednorazowym aktem ani prostą decyzją.

„W przebaczeniu idzie się małymi krokami” – powiedział Papież i dodał, że przebaczenie nie zawsze oznacza powrót do dawnych relacji, ale zawsze oznacza rezygnację z nienawiści i otwarcie serca na uzdrawiające działanie Boga.

Odpowiedź na rany pokolenia

Spotkanie w Barcelonie pokazało, że młodzi Europejczycy nie przychodzą dziś do Kościoła przede wszystkim z pytaniami o ideologie czy struktury. Pytają o sens życia, gdy sukces nie daje szczęścia. Pytają o Boga, gdy zmagają się z depresją. Pytają o przebaczenie tam, gdzie historia pozostawiła głębokie rany.

Leon XIV nie odpowiadał gotowymi formułami. Słuchał historii konkretnych ludzi i prowadził ich ku Ewangelii. W jego odpowiedziach powracało jedno przesłanie: Bóg jest obecny pośród ludzkich ran, pytań i ciemności, prowadząc człowieka ku nadziei i nowemu życiu.

Vatican News

drukuj