Matka Zofia Czeska wzorem na trudne dziś

Z siostrą Renatą Gąsior, prezentką, postulatorem na etapie rzymskim procesu beatyfikacyjnego Sługi Bożej matki Zofii z Maciejowskich Czeskiej, rozmawia Małgorzata Bochenek

Papież Benedykt XVI w tym tygodniu promulgował dekret o heroiczności cnót Polki, Sługi Bożej matki Zofii z Maciejowskich Czeskiej. To wielka radość dla Polski, ale przede wszystkim dla Zgromadzenia Panien Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny, zwanego potocznie prezentkami, które są duchowymi córkami tej Sługi Bożej.
– Na ten moment czekało wiele pokoleń naszych sióstr. Przyjęłyśmy tę informację z ogromnym entuzjazmem, uważamy to za wielką łaskę Bożą, dar niczym niezasłużony. Zatwierdzenie przez Ojca Świętego Benedykta XVI dekretu o heroiczności cnót naszej matki założycielki zakończyło najważniejszy etap prowadzonego w jej sprawie procesu beatyfikacyjnego.

Sługa Boża matka Zofia Czeska już za życia cieszyła się opinią świętości. Do dziś przetrwała pamięć o jej wielkiej miłości do Boga i drugiego człowieka, któremu poświęcała się w stopniu heroicznym. Jakie były początki procesu?
– Przez dwa lata trwały prace na etapie diecezjalnym. 20 listopada 1997 roku zostało zamknięte diecezjalne dochodzenie i akta procesowe zostały przekazane do Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. Trzeba zauważyć, że był to proces historyczny ze względu na odległość czasów, w których żyła kandydatka na ołtarze. W czasie jego prac zostało przebadanych blisko sześćdziesiąt różnych bibliotek, archiwów w Polsce, ale także i za granicą. Dostępne materiały napisane w języku łacińskim były bardzo trudne do opracowania. Biorąc pod uwagę wszelkie trudności, należy podkreślić, że proces beatyfikacyjny naszej założycielki został bardzo szybko zakończony. Procesy historyczne trwają niekiedy kilkadziesiąt lat. Warto także przypomnieć, że na etapie diecezjalnym postulatorem sprawy była s. Elekta Jamróz.

Jeszcze w 2003 r. na etapie diecezjalnym przeprowadzono proces w sprawie nadzwyczajnej łaski uzdrowienia za wstawiennictwem matki Zofii Czeskiej. Te akta zostały przekazane do Rzymu.
– Promulgacja dekretu o heroiczności cnót otwiera rzymski etap procesu w sprawie cudu. Nie mogę jeszcze zdradzać szczegółów. Badany przypadek dotyczy uzdrowienia chłopca z terenu Małopolski.

Jak długo może potrwać rzymski etap procesu w sprawie cudu?
– Kilka miesięcy, może rok. Teraz bardzo trudno to określić. Muszę opracować positio dotyczące tej kwestii, następnie dokumentacja zostanie przedłożona komisji lekarskiej, konsultorom teologom, gremium kardynalskiemu.

Sługa Boża urodziła się na przełomie wieków XVI i XVII. Jej przesłanie pozostaje jednak wciąż aktualne. Na czym polegała jej wielkość, z której winniśmy czerpać wzór?
– Jest to postać bardzo aktualna na dzisiejsze czasy. Doświadczyła w życiu wielu trudnych sytuacji, a mimo to nigdy się nie poddała. W młodym wieku została wydana za mąż. Jako 22-latka owdowiała. Nie załamała się na skutek trudnego doświadczenia. Całą swoją miłość przelała na osierocone dzieci. A trzeba pamiętać, że były to czasy wojen, epidemii, klęsk żywiołowych. Wywodziła się ze średnio zamożnej szlachty małopolskiej, swój majątek – kamienicę przy ul. Szpitalnej 18 w Krakowie – przeznaczyła na cele edukacyjne i wychowawcze osieroconych dziewcząt. Nie myślała jedynie o zapewnieniu doraźnego wsparcia, ale całościowo patrzyła na młodego, potrzebującego człowieka, dlatego całkowicie poświęciła się wychowaniu i kształceniu osieroconych dziewczynek.
I dzisiaj mamy w Polsce trudną sytuację materialną, kryzys dotyka wiele rodzin, naszą Ojczyznę nawiedzają kataklizmy. Dlatego ta Sługa Boża staje się wzorem właściwego spożytkowania dobra materialnego. Uczy nie tylko dostrzegać potrzebujących, ale także pokazuje, jak im pomagać. W swoim działaniu była również nowatorska, gdyż uczyła dziewczęta, dla których edukacja nie była tak łatwo dostępna. Jeżeli już, to nauki pobierały dziewczęta wysoko urodzone, a Matka Czeska nauczała sieroty i dziewczynki z ubogich rodzin.

Matka Zofia Czeska nie miała własnego potomstwa, swoją macierzyńską miłość ofiarowała sierotom. Czego uczy w tym względzie?
– Jej opieka nad cudzymi dziećmi jest bardzo wymowna. Mimo że została młodą wdową, nie wyszła ponownie za mąż. To, że Bóg nie dał jej łaski potomstwa, przyjęła z godnością. Poświęciła się innym dzieciom. Tym samym uczy nas umiejętności rezygnacji z potomstwa za wszelką cenę. Dziś świat często jakby nie zauważa potrzebujących dzieci, a wielkie środki finansowe łoży na nienaturalne metody prokreacji, w tym zapłodnienie in vitro. Matka Zofia Czeska miała szansę mieć dzieci, zrezygnowała z tego i poświęciła się sierotom.

Siostry Prezentki podejmują dziedzictwo swojej założycielki. Na czym przede wszystkim skupia się ich praca?
– Aby kontynuować dzieło wychowania i kształcenia, matka Zofia Czeska założyła Zgromadzenie Panien Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny, dziś potocznie zwane Zgromadzeniem Prezentek. Prowadzimy szkoły gimnazjalne i licealne w Krakowie oraz w Rzeszowie, prowadzimy również internaty, domy dziecka. W duchu naszej matki założycielki nie kładziemy nacisku tylko na kształcenie, jak może jest w wielu przypadkach, ale także na wychowanie. I kształcenie, i wychowanie muszą iść w parze, a w dzisiejszych czasach wychowanie wydaje się o wiele ważniejsze.

Dziękuję za rozmowę.

 

drukuj