fot. Marek Borawski/Nasz Dziennik

Ks. bp I. Dec: Jesteśmy świątynią Boga

Homilia ks. bp Ignacego Deca wygłoszona w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia podczas rekolekcji zorganizowanych przez Radę KEP ds. Apostolstwa Świeckich.

 

Wstęp        

W rocznicę poświęcenia Bazyliki Laterańskiej, która jest matką i głową wszystkich świątyń w Rzymie i w  świecie,  chcemy zastanowić się znaczeniem  świątyni w naszym życiu. Uczynimy to w oparciu o głoszone dziś słowo Boże. W dzisiejszych tekstach liturgicznych jest mowa o świątyni w dwóch znaczeniach; o świątyni materialnej i o świątyni żywej, jaką jest wspólnota Kościoła i każdy ochrzczony człowiek, każda i każdy z nas.

 

1. Z historii i teologii świątyni materialnej

Ludzie od wieków budują na ziemi świątynie materialne. W tych świątyniach gromadzą się, by oddawać Bogu chwałę, by  Bogu dziękować, by nabierać duchowych sił do codziennego życia.  Pierwszą wielką świątynię, o której mówi nam Pismo Święte Starego Testamentu, wybudował w X wieku w Jerozolimie król Salomon. Była ona ozdobą starożytnego świata. Przetrwała ponad tysiąc lat. Była kilkakrotnie  niszczona i  odbudowywana. W świątyni tej, czterdziestego dnia po narodzeniu, był ofiarowany Jezus. Do tej świątyni pielgrzymował co roku z rodzicami. W czasie swojej publicznej działalności w tej świątyni nauczał. Z tej świątyni – jak słyszeliśmy w dzisiejszej Ewangelii – wypędził kiedyś przekupniów. Ta wspaniała świątynia, zgodnie z zapowiedzią Jezusa, została zburzona przez Rzymian w 70. roku po narodzeniu Chrystusa. Zniszczono wówczas miasto i świątynię. Do dziś nie została ona odbudowana. Pozostała  po niej  tylko zachodnia ściana, gdzie do dziś przychodzą Żydzi, by się modlić i wspominać  swoją  przeszłość.  W miejsce tej zniszczonej świątyni jerozolimskiej wyrosło w świecie wiele świątyń chrześcijańskich, w których czcimy Boga w Trójcy Jedynego: Boga Ojca, Wcielonego Syna Bożego i Ducha Świętego. Te świątynie stoją dziś na wszystkich kontynentach świata. Jedna z najstarszych znajduje się  w Betlejem. Jest to bazylika Narodzenia Pańskiego, która pamięta  czasy   cesarza Konstantyna Wielkiego z IV wieku po Chrystusie.

Piękne świątynie z różnych epok znajdujemy także na ziemi polskiej. Są świątynie romańskie, gotyckie, renesansowe, barokowe i współczesne. Tak wiele świątyń dawnych i współczesnych znajdujemy w tym królewski mieście Krakowie. Podziwiamy świątynie w  krajach Europy Zachodniej, a w szczególności świątynie w wiecznym mieście – w Rzymie.  Nasze pokolenie też buduje świątynie.  Arcybiskup Ignacy Tokarczuk wybudował w czasie swego posługiwania duszpasterskiego w diecezji przemyskiej ponad czterysta świątyń i kaplic. Po drugiej wojnie światowej w wielu polskich miastach, na nowych osiedlach, wybudowano wiele świątyń. Na Zachodzie Europy świątynie zamieniają na biblioteki, czytelnie, restauracje, albo nawet całkowicie rozbierają, natomiast w naszej Ojczyźnie, Bogu dzięki, świątynie jeszcze budujemy.

Świątynia to szczególny dom, gdzie oddajemy Bogu chwałę, gdzie się oczyszczamy z naszych grzechów, gdzie nabieramy duchowej mocy. W świątyniach otrzymujemy   pokarm Bożego słowa, gdyż w świątyni jest najczęściej głoszone Boże słowo. Jest to pokarm dla naszego  ducha, byśmy mogli Boga czcić w duchu i w prawdzie. W świątyni sprawujemy liturgię świętych sakramentów na czele z Eucharystią. Podczas celebracji Mszy św. otrzymujemy nie tylko pokarm Bożego słowa, ale także pokarm Chleba Eucharystycznego, który daje nam moc, abyśmy w świecie, w naszym życiu rodzinnym, publicznym potrafili zło zwyciężać dobrem i dawać świadectwo o Chrystusie. Potrzebujemy tych świętych spotkań w świątyni, żebyśmy byli mocniejsi, abyśmy w duchu nauki Chrystusa kształtowali nasze życie rodzinne, społeczne, publiczne, żeby było bardziej ludzkie, bardziej chrześcijańskie. Ubolewamy nad tym, że czasem jesteśmy za mało aktywni, bierni. Niekiedy są takie spotkania, podczas których atakuje się Pana Boga, ośmiesza się o opluwa  się Kościół i są tam chrześcijanie i mają usta zamknięte. Zachowują się jakby nie znali Chrystusa, jakby nic o nim nie wiedzieli, nie słyszeli. Nie potrafią otworzyć ust, żeby przynajmniej zaprotestować, żeby się upomnieć o prawdę o Bogu, o Kościele, o człowieku. Taka sytuacja jest naganna. Pan Jezus właśnie powiedział: „Do każdego więc, kto się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie” (Mt 10,32). Dlatego pamiętajmy o naszym zobowiązaniu wynikającym z naszej przyjaźni z Chrystusem. Jesteśmy uczniami Chrystusa i dlatego winniśmy być nimi nie tylko w świątyni, ale także w życiu rodzinnym, publicznym – jednym słowem –  zawsze i wszędzie. W każdej sytuacji mamy obowiązek  świadczyć o Tym, kto jest dla nas najważniejszy, kogo słuchamy, jaką hierarchię wartości przyjmujemy. Jesteśmy dziećmi światłości, jesteśmy uczniami Chrystusa i mamy przekonanie, że ta droga, którą On wytyczył jest drogą trudną, ale najlepszą, jest drogą rozwoju duchowego, jest drogą rozwoju wiary, nadziei i miłości.

 

2. Świątynia żywa: indywidualna i społeczna

Oprócz świątyń materialnych mamy świątynię żywą, świątynię zbudowaną z żywych kamieni. Dziś apostoł Paweł powiedział: „Jesteście uprawną rolą Bożą i  Bożą budowlą” (1 Kor 3,9b). Jako Kościół  Chrystusa  zbudowani jesteśmy  z żywych kamieni, z ludzi, którzy są ochrzczeni, którzy uwierzyli w Chrystusa, rozpoznali w nim swego Zbawiciela, którzy spotykają się z Nim na świętej Eucharystii, którzy przez Niego, z Nim i w Nim oddają cześć Wszechmogącemu Bogu. Razem z Nim składają siebie w ofierze Bogu i nabierają sił do czynienia dobrze, do zwyciężania zła dobrem w tym świecie. Jesteśmy jako wspólnota Kościoła świątynią.  Ta wspólnota  Kościoła jest  naszym domem. Jesteśmy żywą świątynią. Jak Apostoł przypomniał – fundamentem i kamieniem węgielnym tego domu jest sam Chrystus. Kościół stoi na tym mocnym fundamencie, który nie jest pokonany, nie może być pokonany przez nikogo, bo jest w nim Chrystus,  który powiedział  „Bramy piekielne go nie przemogą ” (Mt 16,18); „Miejcie odwagę, Jam  zwyciężył świat” (J 16,33). Apostoł wyraźnie dzisiaj mówi w czytanym fragmencie Listu, ze  jesteśmy  Bożą budowlą, której fundamentem jest Jezus Chrystus. (por 1 Kor 3,9b-11.16-17).

Także żywą świątynią  Boga jest poszczególny ochrzczony człowiek. Św. Paweł nam dzisiaj o tym przypomniał; „Czyż nie wiecie, że jesteście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was? Jeżeli ktoś zniszczy  świątynię Boga, tego zniszczy Bóg. Świątynia Boga jest święta, a wy nią jesteście” (1 Kor 3,16-17)). Pan Bóg nas sobie upodobał. Gdy Jezus był chrzczony to  świadkowie tego wydarzenia usłyszeli głos Ojca: „Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie” (Mt 3,17). W każdej, w każdym z nas Bóg ma swoje upodobanie. I chce przebywać w naszym sercu, w naszym duchu, w tym duchu, w którym jest już  bytowo, egzystencjalnie  podobieństwo do Boga, obraz i podobieństwo Boże. Wszyscy ludzie mają być świątyniami dla Pana Boga. Wiemy, że niektórzy wypędzają Boga ze swego serca i na tronie w swoim sercu zamiast Pana Boga to umiejscawiają ducha złego i służą duchowi złemu, jego słuchają – nie Ducha Świętego, ale ducha złego. Potrafimy takich ludzi wskazać. To są ci, którzy bluźnią Panu Bogu, którzy pana Boga lekceważą, walczą z Nim, którzy chcą Pana Boga usunąć z życia społecznego i w ogóle zabić w ludziach świadomość, że Bóg jest gospodarzem nieba i ziemi. To są ludzie, którzy zwykle później marnie kończą, bo wielki myśliciel chrześcijaństwa, św. Augustyn powiedział: Stworzyłeś nas Boże dla siebie i nasze serce jest niespokojne dopóki ciebie nie odnajdzie”

Drodzy bracia i siostry jesteśmy świątynią Bożą. Dzisiaj  Apostoł  przypomina tak ostre słowa: „Jeżeli ktoś zniszczy  świątynię Boga, tego zniszczy Bóg” (1 Kor 3,17).  Nie wolno niszczyć tej świątyni Bożej, która ma na imię człowiek. Człowieka nie wolno niszczyć, nie wolno zabijać, także tego jeszcze nie narodzonego. Nie wolno też niszczyć Boga, który mieszka w sercu człowieka wierzącego.

W roku 2010 papież Benedykt XVI,  poprzez kardynała Joachima Meisnera z Kolonii wyniósł do chwały ołtarzy księdza Gerharda Hirschfeldera, który pracował w Kotlinie Kłodzkiej od roku 1932 do 1942. Dziesięć lat był kapłanem. Najpierw posługiwał w Kudowie Czermnej a potem został przeniesiony do parafii w Bystrzycy Kłodzkiej. W lipcu 1941 roku wypowiedział  z ambony zdecydowane, dobitne słowa: „Kto wyrywa wiarę w Chrystusa z serc młodzieży ten jest przestępcą”. Słowa tere przyczyniły sie do zaaresztowania i posłania do obozu koncentracyjnego w Dachau. Tam zginął 1 sierpnia 1942 r., wycieńczony i schorowany odszedł do świątyni niebieskiej. Jest sroga kara przewidziana dla tych, którzy wyrywają Boga z ludzkich serc, czyli niszczą świątynię Bożą, świątynię żywą, którą jest człowiek.

Przy okazji przypomnijmy, ze ten sam papież Benedykt podczas pielgrzymki apostolskiej w Niemczech powiedział do parlamentarzystów  w Bundestagu, że jeżeli władza jakiegoś państwa nie liczy się z Bogiem, nie buduje życia społecznego na prawie Bożym, to się przeobraża w bandę złoczyńców. I odwołał się do historii, także niemieckiej historii. Wszyscy zrozumieli o co chodzi. Ta świątynia nasza, którą jesteśmy winna być świątynią przyozdobioną i naszym zadaniem jest, żeby ta świątynia pięknie wyglądała., żebyśmy nosili w sobie wiarę i miłość do Pana Boga, żeby być pięknym, przyozdobionym donrymi myslami, słowami i czynami, mieszkaniem, domem dla Pana Boga.

 

Zakończenie

Drodzy bracia i siostry,  prośmy Pana w tej Eucharystii, aby udzielił nam swego Ducha, abyśmy  pamiętali, że jesteśmy Bożą świątynią, abyśmy starali się o piękno naszego ducha, świątyni, w której chce przebywać Duch Święty. Tę naszą duchową świątynię oczyszczajmy i odnawiajmy w świątyniach materialnych, podczas naszych spotkań eucharystycznych. Amen.

radiomaryja.pl

drukuj