
Adam Kozłowiecki SJ, czyli Kardynał o „sercu bez granic”
W ostatnim czasie odbyły się XV Dni Kardynała Adama Kozłowieckiego SJ. Warto zaznaczyć, że to wybitny misjonarz, który swoje życie poświęcił ewangelizacji w Zambii. Wydarzenie upamiętniające Kardynała miało miejsce w Hucie Komorowskiej. Ks. abp Lusaki Alick Banda zapowiedział starania o otwarcie procesu beatyfikacyjnego polskiego duchownego.
Ks. kard. Adam Kozłowiecki SJ zmarł 28 września 2007 roku. Mimo że od śmierci Kardynała minęło kilkanaście lat, pamięć o wielkim misjonarzu jest ciągle żywa.
Ks. bp Edward Frankowski, biskup pomocniczy senior diecezji sandomierskiej, zwraca uwagę, że ks. kard. Adam Kozłowiecki SJ jest postacią ponadczasową i z jego dorobku możemy korzystać po czasy współczesne.
„Miał przede wszystkim dla każdego dobre serce. Przeszedł przez obóz koncentracyjny w Dachau, gdzie było deptanie godności każdego człowieka. Tam człowiek nic nie znaczył. Jak śmieć był traktowany. On mając takie doświadczenie, tak zdeptany, tak sponiewierany, chciał Panu Bogu zadość uczynić za to, co przeżył w Dachau. Prawie natychmiast zgłosił się do pracy misyjnej w Zambii, gdzie pojechał do ludzi najbardziej biednych, pozbawionych warunków do życia” – zaznacza ks. bp Edward Frankowski.
Ks. kard. Adam Kozłowiecki SJ 61 lat poświecił pracy misyjnej w Zambii. Głosił Prawdę aż do śmierci.
„Takim trzeba być człowiekiem. Pełnym dobroci, miłości i radości. To jest Ewangelia, radosna nowina, która powinna dotrzeć do serca każdego z wierzących chrześcijan. Na dzisiejsze czasy, kiedy panuje egoizm, zapatrzenie w pieniądz, gdy jest zatrata poczucia godności, to najlepszym lekarstwem na to będzie jego przykład, nauka i słowa. Wszystkie dzieła i w Polsce i w Zambii, które zostawił po sobie” – dodaje biskup pomocniczy senior diecezji sandomierskiej.
Bardzo często ks. kard. Adam Kozłowiecki SJ wspominał, że jego serce z jednaj strony, jest biało-czerwone, a z drugiej czarne, gdyż całkowicie poświęcone było Zambii.
vaticannews.va


