Zmiana Prawa energetycznego reformuje system przyłączeń do sieci elektroenergetycznych
Rząd przyjął projekt zmiany Prawa energetycznego, który m.in. reformuje system przyłączeń do sieci elektroenergetycznych. Według założeń dokument ma również przyspieszyć transformację energetyczną oraz wspierać rozwój odnawialnych źródeł energii. Prof. Władysław Mielczarski z Instytutu Energetyki Politechniki Łódzkiej zaznaczył jednak, że przepisy nie uchronią nas przed destabilizacją systemu.
Regulacja przyjęta przez rząd uwzględnia rekomendacje operatorów przesyłowych po ubiegłorocznym blackoucie w Hiszpanii. Minister energii, Miłosz Motyka, zapewniał, że Polska jest pierwszym unijnym krajem, który wprowadza je do prawa krajowego.
Nowe przepisy mają się przełożyć na niższe ceny energii w przyszłości. W założeniu projekt ma także przyspieszyć transformację energetyczną oraz inwestycje, wspierając rozwój odnawialnych źródeł energii, magazynów energii i biogazowni.
Eksperci zgłaszają jednak wątpliwości. Prof. Władysław Mielczarski, ekspert z Instytutu Energetyki Politechniki Łódzkiej, podkreślił, że przepisy nie uchronią nas przed destabilizacją systemu, jeśli nadal będziemy zastępować źródła konwencjonalne przez OZE.
– Robi się błędne koło. Im więcej jest OZE, tym więcej jest przymusowych wyłączeń. W 2025 roku przymusowo było wyłączone 1,3 TWh energii ze źródeł odnawialnych. Może ta liczba nic nie mówi, ale gdyby przeliczyć to na wartość energii, to jest to koszt ponad 680 mln zł. Wydajemy olbrzymie subsydia. Więcej wiatraków, więcej paneli (fotowoltaicznych – red.), ale wyłączamy je, bo system nie jest w stanie tego przyjąć. W tym roku stracimy ponad 1 mld zł, a za dwa lata będzie 3-4 mld zł. Na tym polega błędne koło. Mamy zbyt dużo energii odnawialnej w stosunku do potrzeb systemu – powiedział prof. Władysław Mielczarski.
Ekspert z Instytutu Energetyki Politechniki Łódzkiej zaznaczył jednocześnie, że proponowana w projekcie próba uregulowania przyłączeń do systemu to krok w dobrą stronę, choć spóźniony i niewystarczający.
RIRM




