fot. twitter.com/KancelariaSejmu

Zerowy PIT dla młodych

Dzięki rządowemu projektowi, zwalniającemu osoby do 26 roku życia z opodatkowania ich wynagrodzeń, na konta młodych wpływa większa ilość pieniędzy. Rozwiązanie to cieszy się dużym uznaniem wśród młodego pokolenia, które ucząc się, podejmuje jednocześnie pracę.

„Ten projekt to inwestycja w ludzi młodych” – tak o rządowym pomyśle dotyczącym zerowej stawki PIT dla osób do 26 roku życia, będącym jednym z kluczowych elementów tzw. „piątki PiS”, mówił jeszcze pół roku temu w lipcu premier Mateusz Morawiecki.

– To jest projekt, który jednocześnie ma na celu zwiększyć szanse, poprawić perspektywy, sprawić, żeby możliwości młodych ludzi na rynku pracy, możliwości młodych ludzi w Polsce, były coraz lepsze. Takie, jak ich odpowiedników na zachodzie – podkreślał premier Mateusz Morawiecki.

Zdecydowaną większością głosów projekt został przyjęty przez Sejm i zaczął obowiązywać od sierpnia ubiegłego roku. Od tego czasu część młodych otrzymuje już wyższe wynagrodzenia.

– Wystarczy zrobić niewielką symulację, po której okaże się, że w skali roku (nawet przy minimalnym wynagrodzeniu, gdzie ten podatek wynosi co prawda z każdego miesiąca tylko i aż 133 zł, co pomnożone przez 12 miesięcy daje 1500 zł) to takie jedno ekstra dodatkowe wynagrodzenie – mówił ekonomista dr Mariusz Sokołek.

Kwota ta może być jednak znacznie wyższa.

W zależności od miesiąca i dodatków lub premii, które przypadają, to jest kwota od 300 do 500 złotych miesięcznie – wskazywał Michał Rybiński, który korzysta z rządowej ulgi dla młodych.

Ten zerowy Pit pozwolił mi na pewne ekstra wydatki, na które bym nie mógł sobie pozwolić. […] To jest tak naprawdę pierwszy taki duży i dostrzegalny bonus od państwa czy też ulga od państwa. […] Pracodawca po prostu nie potrąca składki podatkowej, którą co miesiąc płacił do Urzędu Skarbowego, tylko otrzymuję to razem z wypłatą – dodawał.

To dla nas – ludzi młodych, którzy studiując decydują się podjąć dodatkowo pracę – ogromna motywacja – podkreślał Adam Poręba.

Bardzo wielu młodych idąc na studia podejmuje różnego rodzaju pracę, by sobie do tych studiów dorobić. Pracodawcy zdecydowanie częściej i chętniej decydują się sięgać po te osoby. Dzięki temu młodym pracownikom przybywa środków w budżecie, które potem mogą wykorzystać np. na jakieś wyjście do kina czy spotkanie się ze znajomymi – mówił student V roku prawa na Uniwersytecie Rzeszowskim.

Z ulgi mogą skorzystać zarówno osoby zatrudnione na umowę o pracę, jak i na umowę zlecenie.

– Chcemy, aby młodzi ludzie pozostali w Polsce. Chcemy, żeby szybko znaleźli pracę, żeby zebrali doświadczenie zawodowe i nie emigrowali. Nie chcemy być państwem starzejącym się czy umierającym, chcemy być państwem z przyszłością – przekonywał premier Matusz Morawiecki w wywiadzie dla CNN.

TV Trwam News

drukuj