
Zakończył się protest maszynistów
Większość polityków poparła dzisiejszy protest maszynistów. Od północy do południa pociągi w okolicach przejazdów kolejowo-drogowych zwalniały do prędkości 20 km/h.
To reakcja na śmiertelny wypadek w Sokolnikach Suchych. W wyniku zderzenia pociągu z ciężarówką jedna osoba zginęła, a około dwudziestu zostało rannych. Prokuratura wszczęła śledztwo w tej sprawie.
Rzecznik Prawa i Sprawiedliwości Rafał Bochenek powiedział, że każdy taki wypadek odbija się na kondycji psychicznej maszynistów.
– Na pewno osobiście ich to dotyka, jeżeli dochodzi do takich wypadków, zwłaszcza z udziałem ludzi, bo to przecież wielka tragedia. Natomiast z całą pewnością trzeba coś z tym zrobić. Należy lepiej oznakować tego rodzaju miejsca i przejazdy, po to, żeby po prostu lepiej zadbać o bezpieczeństwo uczestników ruchu drogowego, zwłaszcza że wiele przejazdów jest po prostu niestrzeżonych – mówi Rafał Bochenek.
Marek Sawicki z PSL-u ocenił, że akcja maszynistów jest reakcja na powtarzające się sytuacje na przejazdach kolejowo-drogowych.
– I trzeba sobie jasno powiedzieć, że pociągami też jeżdżą kierowcy. Jeśli ci kierowcy zorientują się, że za przejazd kolejowy ma odpowiadać maszynista i w związku z tym będzie musiał zwolnić do 20 km/h, to trasę, którą wcześniej przejeżdżali w trzy godziny, będą pokonywać przez dziewięć godzin. Więc może w końcu to do nich dotrze. Każda forma perswazji jest dobra, także ja tutaj wspieram maszynistów – dodaje Marek Sawicki.
Pierwotnie protest miał trwać 24 godziny, ale po spotkaniu związkowców z ministrem infrastruktury kolejarze postanowili go ograniczyć.
Zmiana jest związana z propozycją ministra, dotyczącą powołania zespołów, które zdiagnozują zagrożenia i wypracują metody ich neutralizacji.
RIRM


