fot. twitter.com/pisorgpl/

Wzajemna współpraca i przyszłość UE głównymi tematami spotkania liderów europejskich partii konserwatywnych i prawicowych

W Warszawie odbyło się spotkanie liderów europejskich partii konserwatywnych i prawicowych. Politycy dyskutowali m.in. o współpracy i przyszłości Unii Europejskiej.

Podczas sobotniego wydarzenia „The Warsaw Summit”  spotkali się liderzy trzynastu europejskich partii politycznych deklarujących konserwatywne wartości i sprzeciwiających się dalszej federalizacji Unii Europejskiej. W spotkaniu wzięli udział m.in. prezes PiS Jarosław Kaczyński, premier Mateusz Morawiecki, szef węgierskiego Fideszu Victor Orban, czy liderka Zjednoczenia Narodowego Marine Le Pen. W przemówieniu podczas spotkania Jarosław Kaczyński zwrócił uwagę, że UE dąży co federalizacji.

– Europa na skutek działań niemieckich ma iść ku owej federalizacji, a owa federalizacja to m.in. odrzucenie suwerenności poszczególnych państw europejskich, tych państw, które są dzisiaj w UE – mówił podczas „The Warsaw Summit” Jarosław Kaczyński.

Suwerenności, której większość narodów europejskich nie chce się pozbywać. Dążenie UE do stworzenia superpaństwa to koncepcja lewicowa – zwracał uwagę prezes PiS.

– Ci, którzy przedłożyli tę propozycję, to jest szeroko rozumiana europejska lewica, dokładnie niemiecka lewica, która jest częścią lewicy europejskiej. Tej lewicy, która dzisiaj jawnie odwołuje się do tradycji marksistowskiej, do marksistowskiego hasła wyzwolenia człowieka – podkreślił wicepremier.

W trakcie debat liderzy ugrupowań konserwatywnych dyskutowali o przyszłości UE i ewentualnych reformach instytucjonalnych, których Wspólnota wymaga.

– Jak widzimy, Wspólnota Europejska i postrzeganie rozumienia Europy odeszło bardzo daleko od tego, co było tym kluczowym paradygmatem przy zakładaniu Unii Europejskiej – ocenił socjolog, Grzegorz Wiński.

Dlatego też jest duża potrzeba jednoczenia się tego typu partii i odłamów politycznych – zauważył politolog, prof. Tadeusz Marczak.

– Dominacja lewicy czy nawet środowisk lewackich w UE ma charakter sztuczny. Przede wszystkim opiera się o przewagę medialną, a to wcale nie oznacza, że większość Europejczyków popiera ten fatalny model jednoczenia Europy, jaki narzuca Bruksela – wskazał prof. Tadeusz Marczak.

Z tego też tytułu liderzy europejskich frakcji prawicowo-konserwatywnych zapowiedzieli przyszłą współpracę w celu ochrony Europy przed kolejnymi kryzysami – poinformował poseł do PE, prof. Ryszard Legutko.

– Proszę pamiętać, że w Europie ponad 50 procent obywateli jest niezadowolonych z kierunku, w jakim idzie Unia Europejska, więc przedstawiciele tych partii, które tu widzicie i tych partii, których tu nie ma, faktycznie reprezentują większą część społeczeństw europejskich – zaznaczył prof. Ryszard Legutko.

Z wyników spotkania zadowolenia nie kryła liderka Zjednoczenia Narodowego Marine Le Pen.

–  Będziemy nad tym pracować dalej, będziemy iść do przodu. Wiedziałam, że są to pewne kroki, które należy wykonać. Myślę, że dzisiejszy krok jest fundamentalny, jestem oczywiście zadowolona z wyniku spotkania – podkreśliła Marine Le Pen,  liderka Zjednoczenia Narodowego.

Po spotkaniu liderzy ugrupowań politycznych wystosowali także wspólny komunikat.

– Odrzucamy arbitralne stosowanie prawa UE, naginanie, a nawet łamanie traktatów. Pełną legitymację demokratyczną mają wyłącznie suwerenne instytucje państw. Instytucje europejskie nie cieszą się taką legitymacją i dlatego ich rola w architekturze politycznej musi być służebna wobec państwa narodowego – można przeczytać w komunikacie.

Spotkanie  liderów europejskich partii prawicowych spotkało się z ostrą krytyką ze strony polskich polityków liberalno-lewicowej opozycji. Najwięcej słów krytyki padło wobec osoby francuskiej polityk Marine Le Pen, której zarzucono działania na rzecz Kremla.

– To spotkanie, które miało miejsce wczoraj, było spotkaniem przyjaciół Putina – oceniła Joanna Scheuring-Wielgus, poseł Lewicy.

– Dziś Jarosław  Kaczyński staje po stronie tych partii i zapisuje się do „międzynarodówki proputinowskiej” w Europie – stwierdził Jan Grabiec, rzecznik PO.

W odpowiedzi na te wypowiedzi poseł PiS do PE Tomasz Poręba zauważył, że  to koledzy Donalda Tuska, Leszka Millera, Włodzimierza Cimoszewicza, Radosława Sikorskiego z grup politycznych, które współpracują z PO, z SLD w Parlamencie Europejskim są bardziej „proputinowscy” niż francuska polityk.

– Mam na myśli byłego premiera Finlandii Paavo Lipponena, mam na myśli byłego premiera Francji Francois Fillona, mam wreszcie na myśli byłą minister spraw zagranicznych Austrii Karin Kneissl – wszyscy oni znaleźli zatrudnienie. Gdzie? W firmach współpracujących z Gazpromem i w firmach, które są bezpośrednio powiązane z Putinem – podkreślił Tomasz Poręba.

Polscy europarlamentarzyści poinformowali także , że na tę chwilę temat nowej grupy partii konserwatywnych w PE nie został podjęty. Spotkanie służyło zacieśnieniu współpracy i diagnozie funkcjonowania UE.

 

TV Trwam News

drukuj