PAP/EPA

Wołodymyr Zełenski wspina się na Himalaje roszczeniowości i konfliktogennego tonu wobec Polski

Znowu gorąco na linii Warszawa–Kijów. Tym razem po słowach prezydenta Ukrainy, Wołodymyra Zełenskiego, który oskarżył Polskę, że szuka wymówek, nie chcąc dostarczyć MiG-ów.

Zaangażowanie się Korei Północnej w wojnę na Ukrainie budzi duży niepokój. Według doniesień z Waszyngtonu w obwodzie kurskim stacjonuje osiem tysięcy północnokoreańskich żołnierzy. Prezydenta Ukrainy zaskoczyło „milczenie Chin” w tej sprawie. Wołodymyr Zełenski skrytykował również brak działania ze strony państw Sojuszu Północnoatlantyckiego.

– Putin sprawdza reakcję Zachodu, Putin sprawdza reakcję krajów NATO, Putin sprawdza również reakcję Korei Południowej. Wierzę, że po wszystkich tych reakcjach Putin zdecyduje i zwiększy kontyngentmówił Wołodymyr Zełenski.

Jak się okazuje, prezydent Ukrainy podczas konferencji na Zakarpaciu skrytykował Polskę m.in. za nieprzekazanie polskich myśliwców MiG-29.

– Czy Polska dała nam samoloty? Nie. Czy znaleźli inny powód? Tak. Czy inne kraje zjednoczyły się wokół Polski i powiedziały: „Ponieważ jesteśmy sąsiadami, będziemy zestrzeliwać (rakiety) zarówno za pomocą samolotów, jak i systemów obrony powietrznej”? Nie – powiedział ukraiński przywódca.

Wołodymyr Zełenski zaatakował nasz kraj także za niezestrzeliwanie rosyjskich rakiet, które lecą w naszym kierunku.

„Polska przekazała tyle sprzętu, ile mogła” – oświadczył w mediach społecznościowych szef resortu obrony Polski. Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, zaznaczył także, że decyzja o zestrzeliwaniu rakiet nie zależy tylko od Polski.

„Polska przekazała tyle sprzętu wojskowego Ukrainie, ile było możliwe – granicą są jednak zdolności obronne i bezpieczeństwo Polski. Decyzja o zestrzeliwaniu rakiet jest zawsze odpowiedzią całego NATO, a nie jednego państwa. Dziś takiej decyzji Sojuszu nie ma” – napisał wiepremier Władysław Kosiniak-Kamysz na platformie X.

Polska jest również krajem frontowym, któremu też zagraża Rosja – podkreślił z kolei szef polskiej dyplomacji, minister Radosław Sikorski.

– Jeśli wziąć pod uwagę pomoc wojskową, finansowa, gospodarczą, humanitarną oraz pomoc dla uchodźców ukraińskich, to w proporcji do PKB to Polska zrobiła dla Ukrainy więcej niż jakikolwiek inny kraj. Mamy nadzieje, że nasi sojusznicy to doceniają – zaakcentował minister Radosław Sikorski.

Zdaje się, że prezydent Ukrainy zapomina o faktycznym wsparciu, jakie Polska przekazała dla Ukrainy. Od początku wojny polską granicę przekroczyło prawie 12,5 mln obywateli Ukrainy – półtora miliona otrzymało schronienie i pomoc socjalną. Oprócz pomocy humanitarnej przekazaliśmy także sprzęt wojskowy. Lista uzbrojenia, jakie trafiło do naszych zachodnich sąsiadów, jest dość długa – to m.in. zestaw rakietowy Piorun, wyrzutnie Grom, amunicja krążąca Warmate i tysiące karabinków Grot. Do tego doszły samobieżne armatohaubice Krab, moździerze Rak, czołgi Leopard 2, spora liczba czołgów PT-91 Twardy, setki czołgów T-72. Co istotne, polskie MiG-29 również pojawiły się na ukraińskim niebie wraz ze śmigłowcami Mi-24. Z kolei ukraińska artyleria strzela z polskich Goździków 122mm. Ta lista to tylko pewna część tego, co trafiło na Ukrainę. O tym wsparciu ukraińskie władze jednak nie wspominają.

TV Trwam News

drukuj