Wielka modlitwa za Ojczyznę

Jasna Góra, mając świadomość udziału w Cudzie nad Wisłą, stała się
miejscem szczególnego utrwalania go w pamięci Narodu i odczytywania tego
znaku w kontekście aktualnej sytuacji. Zwycięstwo nad Wisłą jest
przywoływane jako przejaw wstawiennictwa Maryi Królowej Polski, „danej
ku obronie naszego Narodu” – przed neopogaństwem propagowanym przez
system zniewolenia człowieka i społeczeństw.

W początkach
lipca 1920 r. natężenie modlitewne w Częstochowie wzrasta. 14 lipca w
intencji Ojczyzny przybywają do sanktuarium pielgrzymki parafii
częstochowskich. Paulini współpracują z Ligą Obrony Narodowej w
Częstochowie. Na placu jasnogórskim organizowane są wiece patriotyczne, w
niedziele i święta, w dniach większego napływu pielgrzymów ze Śląska. W
przemówieniach zarówno duchowni, jak i przedstawiciele robotników
nawoływali do składania pieniędzy na rzecz państwa i do wstępowania do
Armii Ochotniczej. Jednak przede wszystkim apelowano o zaprzestanie
waśni frakcyjnych, budowanie jedności i zgody narodowej wobec zagrożenia
ze strony Rosji sowieckiej. Armia Czerwona zajęła już znaczny obszar
ziem etnicznie polskich, zbliżała się do stolicy.
Józef Piłsudski,
przekonany o powszechnym uznawaniu autorytetu Jasnej Góry, wystąpił z
sugestią, żeby rząd i Naczelne Dowództwo Wojska Polskiego przeniosły się
do Częstochowy. Naczelnik zakładał, że decyzja taka podana do
publicznej wiadomości wpłynie na podniesienie morale społeczeństwa.
Propozycja Piłsudskiego nie znalazła zrozumienia i poparcia ze strony
rządu.
W obliczu zagrożenia istnienia państwa polskiego Jasna Góra
wydała specjalne odezwy do Narodu w formie ulotek wzywające wszystkich
do walki w obronie Ojczyzny. Za pośrednictwem pielgrzymów przenikały one
do znacznych kręgów naszego społeczeństwa. Odezwa podpisana przez
przeora Jasnej Góry o. Piotra Markiewicza była bardzo aktualna. Została
skierowana do całego Narodu, a zwłaszcza do chłopów i robotników. Do
tych najliczniejszych warstw polskiego społeczeństwa docierała
najszerzej propaganda komunistyczna. Propagandziści zapewniali, że Armia
Czerwona zmierza do wyzwolenia ich z „niewoli pańskiej”.

W przededniu bitwy nad Wisłą

W
tym trudnym okresie głos Jasnej Góry nabrał jeszcze większego
natężenia. Zebrał się tutaj na Konferencji Plenarnej Episkopat Polski
(27-29 lipca 1920 r.). Wobec dziejowego wyzwania biskupi pod
przewodnictwem kardynałów Aleksandra Kakowskiego i Edmunda Dalbora
dokonali poświęcenia Polski Najświętszemu Sercu Pana Jezusa i ponowili
wybór Maryi na Królową Polski. Skierowali też pasterską odezwę do
wiernych, wzywając do ufności w opiekę Królowej Polski i do
zaangażowania w obronę zagrożonego państwa.
Modlitewne trwanie na
Jasnej Górze osiągnęło swoje szczytowe natężenie w nowennie
błagalno-pokutnej rozpoczętej 7 sierpnia 1920 roku. Liczba wiernych
wymusiła przeniesienie nabożeństwa z bazyliki na plac pod jasnogórskim
szczytem. Tysiące ludzi leżało krzyżem na wielkim placu przed
sanktuarium, błagając Matkę Bożą Królową Polski o wstawiennictwo i
ratunek dla Ojczyzny. Każdego dnia przekazywano obecnym najświeższe
wiadomości z toczonych na froncie walk.
Ojciec Aleksander Łaziński,
wielki patriota, przygotował kolejną odezwę z Jasnej Góry do Narodu.
Wyrażała ona dramat napięcia powodowanego zagrożeniem, ale jednocześnie
budziła nadzieję na zwycięstwo.
Przez Jasną Górę przetaczały się
szeregi młodych ochotników noszących się z zamiarem zasilenia armii
polskiej. Zawierzali Matce Bożej swoje życie i przyszłość Polski.
Na
zakończenie nowenny, gdy o. Łaziński powiadomił uczestników o
zwycięstwie, o tym, że Maryja wysłuchała próśb Narodu, zebranych na
placu opanował niezwykły entuzjazm. Uczestnicy nabożeństwa płakali z
radości i rzucali się sobie w ramiona. Wołano: „Stał się cud!”.
Kiedy
nad Wisłą trwały zmagania z Armią Czerwoną, modlono się nie tylko na
Jasnej Górze, ale wyjątkowo intensywnie również w Warszawie. Generał
Maxime Weygand mówił, że nie widział nigdy ludzi tak żarliwie się
modlących jak wówczas w stolicy. Jeden z generałów francuskich zapytany
przez nuncjusza ks. Achillesa Rattiego w przeddzień bitwy, czy liczy na
zwycięstwo, odpowiedział znacząco: „Dziś pomóc mogą więcej wasze
modlitwy aniżeli sztuka wojenna”.
Generał Józef Haller w dniach
zmagań w obronie stolicy, pozostając w modlitewnej łączności z Jasną
Górą, starał się włączyć w nią żołnierzy. W swoich „Pamiętnikach”
odnotował: „Noc z 12/13 VIII spędziłem w rektoracie Politechniki
Warszawskiej. Po przeczytaniu raportów wieczornych zasnąłem z modlitwą
na ustach, wiarą w pomoc Bożą i z wizją obrony Częstochowy z Jasnogórską
Królową Polski, Matką Bożą, której Wniebowzięcie [święto] się
zbliżało”.
W wyniku przeprowadzonej przez gen. Hallera rozmowy z ks.
płk. Sienkiewiczem, odpowiedzialnym za duszpasterstwo w wojsku w czasie
trwającej ofensywy, w kościele Najświętszego Zbawiciela w stolicy przy
ołtarzu Matki Boskiej Częstochowskiej rozpoczęto specjalną nowennę dla
żołnierzy w intencji Ojczyzny. Generał brał w niej również udział,
odnotował głębokie skupienie żołnierzy i fakt leżenia krzyżem w kościele
przedstawicieli różnych sfer społecznych.
Ta niezwykła żarliwość
modlitewna wierzącego społeczeństwa sprzyjała upowszechnieniu się z
czasem określenia „Cud nad Wisłą” odnośnie do zwycięstwa polskich
żołnierzy nad armią sowiecką z dnia 15 sierpnia 1920 roku. Spowodowało
ono zmianę sytuacji na froncie i korzystne dla Polski zakończenie wojny.
Na łamach prasy określenie „Cud nad Wisłą” zostało upowszechnione przez
prof. Stanisława Strońskiego, polityka i publicystę związanego z ruchem
narodowym. W takim nazewnictwie zwolennicy Marszałka Józefa
Piłsudskiego dopatrywali się polityki. Ich zdaniem, określenie
zwycięstwa mianem Cudu nad Wisłą pomniejszało rolę głównego reżysera
wojny – Naczelnika, dyskredytowało niejako jego sukces militarny.
W
atmosferze zagrożenia ważne stało się przyjęcie przez wierzące
społeczeństwo polskie w nowy sposób obecności Maryi Królowej w życiu
Narodu. W tym klimacie rozwijał swoją działalność gen. Józef Haller,
określany przez niektórych misjonarzem, i młody ks. Ignacy Skorupka,
który zmobilizował młodzież studencką i szkolną do udziału w obronnym
zrywie. Księdza Skorupkę tak wspominał jego dowódca ppor. Mieczysław
Słowikowski: „Był on przeniknięty głęboką wiarą w zwycięstwo, w
słuszność naszej świętej sprawy. Wierzył, iż Bóg jest po naszej stronie,
a przede wszystkim ufał w opiekę Królowej Polski Matki Boskiej
Częstochowskiej. Upewniał mnie, iż dzień naszego zwycięstwa jest bliski.
Według jego przeczucia będzie to dzień święta Matki Bożej (…) Jutro –
powiedział ks. Skorupka – przyniesie nam zwycięstwo, bo Maryja, Matka
Boża jest z nami”.
Generał Haller, sodalis marianus, pielgrzym
jasnogórski, przez dziesiątki lat będzie uosabiał moralny wymiar tamtego
zmagania. Ksiądz Skorupka doczekał się niezwykłej nobilitacji, na
życzenie Piusa XI, przez utrwalenie jego postaci przez Jana Rosena na
ścianie kaplicy papieskiej w Castel Gandolfo w 1933 roku. W ten sposób w
jakimś stopniu Cud nad Wisłą został wprowadzony w świadomość Kościoła
powszechnego nie tylko tamtego czasu. Będzie do tego nawiązywał często
Jan Paweł II.
Ojciec Święty niejednokrotnie przypominał rodakom o
europejskim wymiarze Cudu nad Wisłą. W 1999 r., po nawiedzeniu pola
walki pod Radzyminem, powiedział: „Opatrzność Boża niejako nakłada
obowiązek podtrzymywania pamięci tego wielkiego wydarzenia w dziejach
naszego Narodu i całej Europy, jakie miało miejsce po wschodniej stronie
Warszawy”. Wcześniej, w 1996 r., nawiązując do Bitwy Warszawskiej,
modlił się z pielgrzymami w Castel Gandolfo, „aby Maryja zachowała Naród
od wszelkiego duchowego zniewolenia, jakie może mu zagrażać”.

O. prof. Zachariasz S. Jabłoński OSPPE

drukuj