fot. flickr.com

Wiceszefowa węgierskiego Fideszu: Nie potrzebujemy pouczeń Webera

Węgry nie potrzebują pouczeń szefa frakcji Europejskiej Partii Ludowej (EPL) w PE Manfreda Webera na temat demokracji – oświadczyła w środę wiceszefowa rządzącej partii Fidesz Katalin Novak w reakcji na słowa Webera, że Fidesz powinien dostosować się do zasad EPL.

„Nie potrzebujemy, żeby Manfred Weber dawał nam lekcje demokracji. Na Węgrzech nie ma zwyczaju zmuszać kogoś do milczenia dlatego, że formułuje opinię. A w Europejskiej Partii Ludowej już tak?” – napisała Katalin Novak na swoim profilu na Facebooku.

Słowa wiceszefowej Fideszu były reakcją na wtorkową wypowiedź Manfreda Webera, który oświadczył dziennikarzom w Strasburgu, że nie będzie żadnych negocjacji w sprawie zmiany kursu w EPL.

„Kto chce być z nami, musi pokazać, że uznaje (nasze) wartości” – oznajmił Manfred Weber.

Dodał, że Fidesz powinien to pokazać „jasnymi działaniami”.

„Tego oczekujemy w najbliższych dniach” – powiedział.

Deklaracja Manfreda Webera padła z kolei w odpowiedzi na czwartkowe słowa premiera Węgier i szefa Fideszu Viktora Orbana, że „jeśli EPL nie będzie potrafiła zmienić kierunku, w jakim podąża, to w przyszłości będzie potrzebna nowa europejska inicjatywa chrześcijańsko-demokratyczna”.

„Jeśli nie zdołamy doprowadzić do zmian w EPL, sami zainicjujemy w polityce europejskiej coś nowego, bo powinna być jakaś przeciwwaga dla (prezydenta Francji Emmanuela) Macrona i jego nowego ruchu politycznego” – powiedział Viktor Orban.

Viktor Orban zaznaczył, że EPL powinna powrócić do swych korzeni. Wspomniał w tym kontekście o kwestii migracji, tradycyjnego modelu rodziny oraz znaczenia kultury narodowej.

Członkostwo Fideszu w EPL zostało zawieszone w marcu 2019 r. w związku między innymi z kampanią plakatową rządu węgierskiego, w której były szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker został przedstawiony wraz z amerykańskim finansistą George’em Sorosem jako czarny charakter, chcący sprowadzić do Europy miliony imigrantów. EPL chciała także wyjaśnienia sytuacji Uniwersytetu Środkowoeuropejskiego (CEU). Ta założona przez Sorosa uczelnia przeniosła znaczną część zajęć z Budapesztu do Wiednia z powodu braku umowy z węgierskimi władzami.

PAP

drukuj