PAP/Andrzej Grygiel

W Szczyrku była sprawowana Msza św. w intencji ofiar katastrofy; mieszkańcy: jesteśmy solidarni

Przychodzimy, by tych, którzy ucierpieli w katastrofie, objąć modlitwą; prosić o Boże błogosławieństwo dla tych, którzy żyją – powiedział w niedzielę podczas Mszy św. w kościele w Szczyrku proboszcz ks. Andrzej Loranc. Mieszkańcy podkreślają: jesteśmy solidarni.

Msza św. w kościele św. Piotra i Pawła została odprawiona w intencji ofiar środowej katastrofy, ich bliskich, a także wszystkich, którzy nieśli i niosą pomoc.

„Przychodzimy pełni bólu, smutku, przygnębienia. Przechodzimy też pełni nadziei, jako ludzie wierzący. Przychodzimy, aby tych wszystkich, którzy ucierpieli w czasie tej katastrofy objąć modlitwą. Chcemy prosić o Boże błogosławieństwo dla tych, którzy żyją, a dla tych, którzy odeszli, o życie wieczne” – mówił proboszcz.

Duchowny podkreślił, że chrześcijanie wierzą w opatrzność Bożą.

„Wierzymy, że wszystko dzieje się z jego woli. Chociaż decyzji nie rozumiemy, to jednak stajemy z nadzieją. Chcemy tę nadzieję, przez ręce Maryi, powierzyć Bogu. Ona też stała pod krzyżem swojego syna. Umiała zawierzyć Bogu. Prośmy o to, abyśmy i my potrafili” – powiedział.

W Mszy św. uczestniczyły dzieci, które w przyszłym roku po raz pierwszy przystąpią do komunii św. Wśród nich zabrakło Michaliny, która zginęła w katastrofie. Ks. Andrzej Sander nawiązał do tego w homilii.

„Wierzymy w to, że nasza koleżanka, jest już w niebie i – jako anioł – jest też tu z nami. Otrzymujecie dziś medaliki z Matką Bożą, a nasza koleżanka Michalina już ją widzi; jest razem z nią” – mówił do najmłodszych parafian duchowny.

Burmistrz Szczyrku Antoni Byrdy przed Mszą św. powiedział, że ta niedziela jest tak szczególnym dniem, że wszyscy „chcą się łączyć w wielkim bólu i wielkiej tragedii z rodziną ofiar i całą lokalną społecznością”.

„Mamy wielką ranę w sercu” – powiedział.

Świątynia w niedzielę wypełniła się wiernymi. Wśród nich była pani Stanisława. Podkreśliła, że całe miasto jest przygnębione tragedią.

„Proboszcz, silny człowiek, a głos mu się łamie, gdy o tym mówi. Szczyrkowian nie trzeba zachęcać do modlitwy i ofiarności. Zawsze w takich sytuacjach jesteśmy solidarni. Takiej tragedii jeszcze tu nie było. Jakie dobro z tego może wypłynąć? Jeden Pan Bóg wie” – mówiła.

Szczyrkowianka Ewa Foryś nie kryje wzruszenia i żalu po tragedii.

„Nie potrafię już nic powiedzieć, bo wciąż łzy mi się cisną do oczu. To byli tacy dobrzy ludzie, kochani przez Szczyrk. Nasz społeczność pomoże ich bliskim. Szczyrk jest bardzo solidarny” – powiedziała.

Sabina Bugaj ze szczyrkowskiej informacji turystycznej przypomniała w niedzielę, że w związku z tragedią oraz ogromną ilością osób, chętnych nieść pomoc poszkodowanym w katastrofie budowlanej, magistrat oraz Caritas diecezji bielsko-żywieckiej uruchomili zbiórkę pieniędzy.

„To zbiórka funduszy na wszystkich poszkodowanych w tej katastrofie. Myślimy o pani Kasi, która straciła najbliższych, ale również innych poszkodowanych – rodzinie i sąsiadach. Nie wiemy jeszcze jaka jest skala potrzeb, ale chodzi zapewne o pomoc od opieki psychologicznej po prace budowlane. To kilkanaście osób. W czterech domach obok miejsca katastrofy mieszka bliska rodzina ofiar. Są też sąsiedzi” – powiedziała.

Szczyrk prosi chcących wspomóc najbliższych ofiar o wpłaty na konto Caritas diecezji bielsko-żywieckiej: 47 1240 1170 1111 0010 6323 0610 z dopiskiem „Pomoc Szczyrk”.

Sabina Bugaj dodała, że samorządy, które deklarują chęć pomocy w odbudowie infrastruktury wokół miejsca katastrofy budowlanej, mogą przelać środki na gminny rachunek bankowy: 33 8140 0009 0043 8656 2000 0480 z dopiskiem „Pomoc Szczyrk”.

„W imieniu społeczności miasta Szczyrku dziękujemy za solidarność i wszelkie słowa otuchy” – powiedziała Sabina Bugaj.

W Szczyrku w wielu miejscach widoczne są symbole solidarności z ofiarami. Na domach wiszą biało-czerwone flagi z kirem. Wzdłuż głównej drogi mieszkańcy stawiają znicze.

Burmistrz Byrdy powiedział, że w tej chwili nie wiadomo jeszcze, kiedy pochowane zostaną ofiary.

„Być może spotkam się w najbliższym czasie z rodziną, aby przedyskutować tę sprawę” – poinformował.

Samorządowiec dodał, że w niedzielę na miejscu tragedii panuje cisza. Policja zabezpiecza je przed osobami postronnymi.

„Jutro pewnie podejmowane będą decyzję, co zrobić z gruzem” – mówił.

Do wybuchu, który zniszczył całkowicie trzykondygnacyjny dom w Szczyrku, doszło w środę. Pod gruzami zginęło osiem osób, w tym czworo dzieci. Ofiary były jedną rodziną.

PAP

drukuj