fot. https://pixabay.com/

W Polsce przyśpieszają zwolnienia grupowe

W Polsce przyśpieszają zwolnienia grupowe. Skala tego zjawiska rośnie nie tylko w ujęciu miesięcznym, ale także w rocznym. Alarmujące dane Głównego Urzędu Statystycznego analizował w czwartek „Dziennik Gazeta Prawna”. Według nich, w sierpniu zwolnienia grupowe ogłosiło kolejnych 27 zakładów. To o pięć więcej niż w lipcu i o siedem więcej niż przed rokiem.

Łącznie na koniec sierpnia taki krok zaplanowało 161 przedsiębiorców. Pracę stracić ma w sumie prawie 20 tys. osób. Gazeta zaznacza, że to najgorszy wynik od 2022 roku.

Na to zjawisko wpływa kilka czynników – wskazał ekonomista, prof. Zbigniew Krysiak.  Jednym z nich jest wycofywanie się przez rząd z inwestycji zarówno tych dużych krajowych, jak i tych lokalnych, samorządowych. Innym jest forsowany przez Brukselę tzw. Zielony Ład.

– To powoduje, że perspektywa efektywnego działania przedsiębiorstw jest coraz gorsza. Nawet w Niemczech 30 proc. przedsiębiorców deklaruje przyniesienie swoich biznesów poza Unię Europejską. Kolejnym czynnikiem jest sprawa cen kosztów energii. Wprowadzono w Polsce podwyżki, które będą jeszcze wyższe, przy jednocześnie negatywnej perspektywie dotyczącej budowy elektrowni jądrowych, czy też usunięcia ETS2. Rząd nie zablokował tego działania w kierunku opodatkowania budynków i transportu – zaznaczył prof. Zbigniew Krysiak.

Wpływ na tę sytuację ma także rosnąca inflacja i koszty utrzymania firm.

Z sondażu gazety wynika, że skala zwolnień grupowych jest zróżnicowana ze względu na sektor gospodarki i region. Dotykają one obecnie pracowników firm m.in. w Łodzi, Zielonej Górze, ale też W-wie. Takie sygnały pojawiły się też od przedsiębiorstw ze Szczecina.

Nie lepiej jest u naszego zachodniego sąsiada. Niemcy – główny partner handlowy Polski jest w recesji, a to m.in. przekłada się na spadek zamówień. Za Odrą spodziewane jest też bankructwo nawet 20 tys. firm.

RIRM

drukuj